Uwaga na kryptowalutowe oszustwa na Tinderze | Ostrzeżenie | CrypS.

Uwaga na kryptowalutowe oszustwa na Tinderze

Michał Misiura

ostrzeżenie kryptowaluty scam Aplikacje / Programy

W sieci pojawiają się relacje setek osób, które straciły oszczędności poznając kogoś przez aplikację randkową. Również do nas trafiają kolejne zgłoszenia o oszustwach na Tinderze. 

Zaczyna się od poznania nowej osoby, która buduje z nami relację i w pewnym momencie napomyka, że utrzymuje się dzięki inwestowaniu na rynku kryptowalut. Platformy przez które dochodzi do wpłacenia pieniędzy pojawiają się i znikają. Schemat oszustów pozostaje jednak ten sam.

Można wyróżnić 5 etapów oszustwa na Tinderze:

  1. nawiązanie kontaktu,
  2. budowanie więzi,
  3. napomknięcie o sposobie na zarabianie przez Internet,
  4. wpłata na fałszywą platformę inwestycyjną,
  5. zerwanie kontaktu.

Najczęściej ofiarą tego rodzaju przekrętów padają mężczyźni. Nie jest to jedynie polski problem. Przed oszustwami na Tinderze ostrzegał już m.in. belgijski regulator finansowy (FSMA).

Pierwszy kontakt i uwodzenie

Zaczyna się od „Super Like’a” na Tinderze. Najczęściej ze strony atrakcyjnej Azjatki. Po nawiązaniu pierwszego kontaktu rozmowa przenosi się zazwyczaj na WhatsApp. Osoba po drugiej stronie aplikacji randkowej poznaje swoją ofiarę, poświęca jej czas i buduje z nią więź. Wszystko po to, aby uśpić jej czujność, a następnie wykorzystać zdobyte zaufanie. Ten etap może trwać nawet miesiąc. Osoba, która znalazła się na celowniku oszustów musi poczuć, że jest wyjątkowa i że drugiej stronie naprawdę na niej zależy.

Obietnica bogactwa i wpłata

Po zbudowaniu relacji z ofiarą oszust przechodzi do zarzucenia wędki. Podczas rozmowy napomyka o tym, że przestał pracować na etacie dzięki inwestowaniu przez Internet. W tym miejscu pojawia się fałszywa platforma do automatycznego handlu kryptowalutami, bot do arbitrażu na giełdach, nowy token, którego cena wkrótce wystrzeli do góry itd. itp.

Oszust przesyła link do strony i instruuje jak wpłacić pieniądze. Zazwyczaj w pierwszej kolejności pomaga zarejestrować się w legalnym kantorze lub na giełdzie kryptowalut i wymienić środki na bitcoiny lub inną cyfrową walutę. W tej postaci pieniądze ofiary zostają przelane na adres oszustów.

Wtedy kontakt z „bratnią  duszą” się urywa, a wkrótce znika także platforma inwestycyjna. Pieniędzy straconych w ten sposób praktycznie nie da się odzyskać.

Ciągle nowe oszustwa

Co drugi dzień otrzymujemy zgłoszenia z nazwami kolejnych oszustw, jednak bardzo często po przejściu przez link natrafiamy na nieaktywną stronę. Scamy pojawiają się i upadają w takim tempie, że trudno za nimi nadążyć, dlatego ważne jest aby rozpoznawać symptomy oszustwa i nie ufać przypadkowo poznanym osobom.

Jako ostatnie przykłady stron, przez które doszło do przelania środków oszustom, można wymienić: sumecoin.com (nadal aktywne), aodilvye.com i cardanogift.com.

Zachęcamy do przekazania ostrzeżenia znajomym. Tylko w ten sposób możemy wpłynąć na ograniczenie plagi oszustw na Tinderze. Osoby po drugiej stronie ekranu wykorzystują emocje, które mogą przesłonić racjonalne myślenie. Warto pamiętać, że jeżeli oferta brzmi zbyt pięknie by była prawdziwa, zwykle nie jest prawdziwa.

ostrzeżenie kryptowaluty scam

Dodaj komentarz