Unijna propozycja tzw. regulacji Chat Control, która zakłada kontrolę komunikatorów internetowych, znajduje się na granicy uzyskania niezbędnego poparcia w Radzie UE. Decyzja Niemiec może być kluczowa dla losów kontrowersyjnego projektu.
- Niemcy mogą przesądzić o przyjęciu lub odrzuceniu regulacji Chat Control, która obecnie nie ma jeszcze wymaganej większości,
- Propozycja obejmuje skanowanie wiadomości przed ich zaszyfrowaniem, co budzi sprzeciw części europosłów, organizacji obywatelskich i środowisk naukowych.
Niemcy na rozdrożu
Projekt rozporządzenia w sprawie zapobiegania i zwalczania wykorzystywania seksualnego dzieci (CSA), znany jako Chat Control, został po raz pierwszy zaprezentowany przez byłą komisarz UE ds. wewnętrznych Ylvę Johansson w 2022 roku.
Choć jego celem jest walka z rozpowszechnianiem nielegalnych treści, jego zapisy budzą kontrowersje. Kluczowym elementem jest możliwość monitorowania wiadomości zanim zostaną zaszyfrowane, co oznacza koniec prywatności w komunikatorach takich jak Signal, Telegram czy WhatsApp.
W Radzie UE poparcie zadeklarowało dotąd 15 państw członkowskich, lecz nie reprezentują one wymaganych 65% populacji Unii, by uzyskać kwalifikowaną większość.
Kluczowym głosem decyzyjnym mogą być Niemcy, które wciąż nie zajęły jednoznacznego stanowiska. 83 miliony obywateli tego kraju mogłyby przechylić szalę: poparcie Niemiec zwiększyłoby zasięg demograficzny zwolenników regulacji do 71% ludności UE.
Oprócz Niemiec niezdecydowane pozostają jeszcze: Estonia, Grecja, Luksemburg, Rumunia i Słowenia. Nawet gdyby wszystkie te państwa zagłosowały „za”, bez wsparcia Berlina projekt nie osiągnie wymaganej większości.
Opór społeczeństwa obywatelskiego i europosłów
Według organizacji Fight Chat Control, wielu niemieckich europosłów otwarcie sprzeciwia się regulacji. Dokumenty z lipcowego spotkania, opublikowane przez niemiecki portal Netzpolitik.org, wskazują, że sprzeciw wobec projektu łączy przedstawicieli skrajnie odmiennych ugrupowań: Zielonych i Alternatywy dla Niemiec.
Z drugiej strony część deputowanych z rządzącej koalicji SPD, CDU i CSU pozostaje niezdecydowana. Eksperci ostrzegają, iż mogą oni dążyć do rozszerzenia na całą Unię rozwiązań funkcjonujących już w Niemczech, gdzie od 2021 roku policja może przechwytywać komunikację osób, wobec których nie wszczęto żadnego postępowania karnego.
Rosnąca fala krytyki ze strony naukowców i organizacji
Przeciwko regulacji mobilizują się także organizacje pozarządowe, naukowcy i niektórzy europarlamentarzyści.
Emmanouil Fragkos z greckiej partii prawicowej Greek Solution zwrócił uwagę, że projekt wzbudza poważne wątpliwości co do poszanowania praw podstawowych w Unii Europejskiej.
Z kolei Oliver Laas z Uniwersytetu w Tallinnie przestrzega, iż tego typu przepisy stanowią fundament dla potencjalnego odwrotu od demokracji.
Ludzie nie są chronieni przez istnienie przepisów ograniczających możliwości inwigilacji. Chroni ich dopiero brak tych możliwości
– podkreśla.
Eksperci ostrzegają również przed skutkami technicznymi. Zdaniem Fragkosa, celowe tworzenie luk w szyfrowaniu osłabi zabezpieczenia i może zostać wykorzystane przez cyberprzestępców, wrogie państwa czy organizacje terrorystyczne.
FZI Research Center for Information Technology opublikowało stanowisko, w którym wskazuje, iż implementacja Chat Control może osłabić zarówno prawa użytkowników, jak i skuteczność samych technologii szyfrujących.
Sascha Mann z Volt Europa dodaje, że Chat Control może wręcz utrudnić zwalczanie przestępstw seksualnych, powodując lawinę fałszywych alarmów, które sparaliżują działania organów ścigania. Obawy te podzieliło ponad 400 naukowców z całego świata, podpisując otwarty list sprzeciwiający się regulacji.
Współczesne systemy wykrywania treści generują nieakceptowalnie wysoki odsetek błędów fałszywie dodatnich i fałszywie ujemnych, co czyni je nieprzydatnymi w skali setek milionów użytkowników
Mann postuluje zamiast tego wdrażanie rozwiązań opracowanych przez organizacje walczące z przemocą wobec dzieci, takich jak usuwanie materiałów CSA po zakończonym dochodzeniu i wzmacnianie zasobów organów ścigania.
Już 12 września Rada UE spotka się, by sfinalizować stanowiska członków, a głosowanie planowane jest na 14 października. Czy Niemcy staną po stronie prywatności, czy też otworzą drzwi do nowej ery cyfrowej inwigilacji w Europie – dowiemy się już wkrótce.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
