Senat w środę nie dodał żadnych poprawek do ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI). Oznacza to, że dokument od razu trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Regulacje zakładają, że aktywa inwestycyjne na koncie będą zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 000 PLN, a oszczędnościowe do 25 000 PLN.
- Senat poparł ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (60 głosów za, 23 przeciw), odrzucając poprawki PiS.
- Regulacje mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 r. i zakładają zwolnienie z podatku Belki dla aktywów inwestycyjnych do 100 tys. zł oraz oszczędnościowych do 25 tys. zł.
- System nie jest jednak obiecaną wcześniej reformą podatku od zysków kapitałowych.
- OKI mają liczne ograniczenia, m.in. brak bezpośrednich inwestycji w zagraniczne akcje i kryptowaluty.
- Zwolnienie podatkowe obejmuje tylko określone aktywa spełniające wymogi ustawy, co może sprawić, że część popularnych spółek lub instrumentów nie będzie objęta ulgą.
Senat jest „za”
Za przyjęciem ustawy zagłosowało 60 senatorów, 23 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. Odrzucono przy okazji poprawki senatorów PiS, którzy chcieli usunięcia zwolnienia podatkowego w ramach OKI dla lokat bankowych.
Skąd pomysł na ustawę o OKI? Rząd twierdzi, że chodzi o rozwój krajowego rynku kapitałowego. OKI mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Założenie jest takie, że aktywa inwestycyjne denominowane w złotych (akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych) będą zwolnione z tzw. podatku Belki, ale do kwoty 100 000 PLN.
Z kolei aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. obligacje i lokaty) – do 25 000 PLN. Rządzący starają się „sprzedać” to wyborcom jako realizację jednej z obietnic wyborczych – likwidację „Belki”. Czy tak w istocie jest, opowiemy za chwilę.
Wszystkie aktywa na OKI i przekraczające wskazane limity mają być objęte nowym podatkiem, liczonym od ich wartości. Danina ma nie przekraczać 1 proc. i ma być wyliczana według szczegółowego algorytmu (uwzględni on dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta).
Mity i fakty
A teraz przeanalizuje ustawę. Po pierwsze obalmy pierwszy mit: OKI nie realizują obietnicy ograniczenia podatku Belki.
To zupełnie nowy mechanizm. Co więcej, dotyczy tylko nowych środków – przeniesienie do niego „starych” inwestycji oznacza często konieczność ich sprzedaży (zamiany na PLN) i zapłaty podatku.
Tak, rządzący liczą chyba po cichu, że inwestorzy zaczną teraz masowo realizować zyski po trwającej od dawna hossie na GPW, zapłacą daninę i przetransferują kapitał do OKI na przegrzanym już rynku!
Ktoś tu wpadł na fajny pomysł, ale załatania częściowo dziury budżetowej.
To jednak nie koniec w istocie bardzo cynicznego planu rządu. Jasne, nie zapłacimy podatku Belki, ale ten od wartości zgromadzonych aktywów już tak.
Innymi słowy, korzystając z OKI co roku oddasz państwu określony procent swojego zainwestowanego kapitału.
Jaki będzie to procent? Niecały 1%, ale będzie to wartość zmienna. Mało, więc może się czepiam, ale warto pamiętać, że to procent od kapitału, a nie zysku! I będzie naliczany nawet przy stratach na giełdzie.
Warto też dodać, że ograniczono możliwości inwestowania: w systemie nie ma akcji spoza Polski czy kryptowalut.
Tu zresztą ukryto kolejną pułapkę. Zwolnienie od podatku dot. akcji spółek, których kapitał zakładowy jest denominowany w polskich złotych.
Zapewne niewielu inwestorów o tym wie, ale np. Pepco czy Żabka nie spełniają tego wymogu. Sporo traderów może więc ostatecznie zapłacić i Belkę, i daninę dla państwa!
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->