Cena ropy zaliczyła gwałtowny spadek po doniesieniach, że Iran może zgodzić się na przywrócenie normalnego ruchu przez Cieśninę Ormuz. Teheran miał zadeklarować gotowość do działania w ciągu siedmiu dni, o ile Stany Zjednoczone zaczną znosić blokadę irańskich portów i ograniczą operacje wojskowe. Na razie nie ma jednak formalnego porozumienia ani niezależnego potwierdzenia szczegółów tej propozycji od żadnej ze strony. Rynki zaczęły jednak momentalnie wyceniać szansę na deeskalację konfliktu.
- Iran miał zasygnalizować możliwość przywrócenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz w ciągu siedmiu dni.
- Doniesienia opierają się na raporcie Kyodo i nie zostały dotąd potwierdzone jako formalna oferta Teheranu.
- W poniedziałek ropa Brent potaniała o około 3,4%, a WTI o 4,5%. Złoto i srebro również znalazły się pod presją.
Cieśnina Ormuz zostanie otwarta w ciągu siedmiu dni?
Na rynkach pojawiła się pierwsza od dawna nadzieja na przełom w konflikcie pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Według japońskiej agencji Kyodo wysoki rangą irański urzędnik miał przekazać, że Teheran jest gotowy w ciągu siedmiu dni przywrócić normalny ruch przez Cieśninę Ormuz.
W zamian USA miałyby podjąć pierwsze kroki w kierunku zniesienia blokady irańskich portów oraz wstrzymania operacji wojskowych w pobliżu cieśniny.
Propozycja miała zostać przekazana przez państwa pośredniczące, a kolejne rozmowy mogą odbyć się przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Należy jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to podpisane porozumienie ani oficjalnie potwierdzona oferta z wiążącym siedmiodniowym terminem.
Szczegółów raportu Kyodo nie potwierdziły dotąd niezależnie największe światowe agencje.
Reuters informował o możliwości rozmów amerykańsko-irańskich oraz o gotowości Donalda Trumpa do spotkania z prezydentem Iranu.
Czego tak naprawdę domaga się Iran?
Sygnał opisywany przez Kyodo wpisuje się w warunki, które Iran przedstawia już od kilku tygodni.
Teheran uzależnia szerszą deeskalację m.in. od zakończenia działań wojennych, zniesienia amerykańskiej blokady morskiej, odmrożenia irańskich aktywów oraz wycofania części sankcji.
Na liście żądań pojawiają się również odszkodowania za szkody wojenne, ograniczenie obecności sił USA w regionie i gwarancje bezpieczeństwa.
Iran traktuje więc Cieśninę Ormuz jako swoją najważniejszą kartę przetargową.
Nie proponuje bezwarunkowego otwarcia szlaku, lecz próbuje wykorzystać go do wymuszenia ustępstw ze strony Waszyngtonu.
Właśnie dlatego rynek zachowuje ostrożność. Wcześniejsze próby zawieszenia broni i normalizacji żeglugi nie przyniosły trwałego rezultatu, a część uzgodnień szybko się rozpadła.
Ropa zareagowała gwałtownym spadkiem
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów na energetycznej mapie świata.
Przed wojną przepływała przez nią mniej więcej jedna piąta światowego handlu ropą i skroplonym gazem.
Każda informacja sugerująca przywrócenie regularnej żeglugi zmniejsza więc premię za ryzyko zawartą w cenach surowca.
W poniedziałek ropa Brent potaniała o około 3,4%, do 100,34 dolara za baryłkę. WTI spadła natomiast o około 4,5%, w okolice 92-96 dolarów.
Po pojawieniu się doniesień o irańskiej propozycji cena Brent chwilowo zanurkowała poniżej 100 dolarów.
Niedługo potem cena Brent wróciła w okolice 101–102 dolarów, natomiast aktywniejszy kontrakt na WTI kosztował około 93 dolary.
Odbicie pokazuje, że inwestorzy dostrzegają szansę na rozmowy, ale nie uwierzyli jeszcze w trwałe zakończenie kryzysu.
Przepływy w tamtym regionie w dalszym ciągu pozostają ograniczone, a ryzyko ataków na tankowce, porty, rurociągi i pozostałą infrastrukturę energetyczną nie zniknęło.
Złoto i srebro tracą część premii za strach
Nadzieje na deeskalację uderzyły również w metale szlachetne.
Złoto kosztowało we wtorek około 4317 dolarów za uncję i spadało o około 0,6%. Srebro spadało o ponad 1%, w okolice 65,3 dolara.
Nie oznacza to jeszcze, że inwestorzy rzucili się do masowej ucieczki z segmentu bezpiecznych aktywów. Notowania obu metali pozostają bardzo wysokie, a wojna nadal trwa.
Rynek ograniczył jedynie część pozycji zbudowanych na założeniu, że konflikt będzie się dalej zaostrzał.
Najbliższe dni pokażą, czy doniesienia Kyodo były początkiem realnych negocjacji, czy wyłącznie kolejnym sygnałem wysłanym przez Teheran za pośrednictwem mediów.
Dla rynku ropy kluczowe będą nie deklaracje, lecz oficjalna odpowiedź Białego Domu.
Do tego potrzebne będą faktyczne zniesienie ograniczeń oraz wzrost liczby tankowców przepływających przez Cieśninę Ormuz.
Dopóki te warunki nie zostaną spełnione, to wspomniany siedmiodniowy termin pozostaje niepotwierdzonym scenariuszem, który wystarczył, aby poruszyć rynki, ale nie na tyle, aby zapomnieć o tym, że wojna nadal trwa.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->