Robert Kiyosaki znów robi to, co potrafi najlepiej, czyli straszy inwestorów wielkim krachem i przekonuje, że tylko on wie, jak się na nim wzbogacić. Tym razem autor „Bogatego ojca, biednego ojca” sięgnął jednak po wyjątkowo osobliwy argument. Swoją prognozę oparł o przepowiednie… Nostradamusa i jasnowidza Edgara Cayce’a.
- Robert Kiyosaki znów ostrzegł przed wielkim krachem w 2026 r., powołując się na Nostradamusa i Edgara Cayce’a
- Kilka godzin później opublikował kolejny wpis z przeprosinami i próbą doprecyzowania swojego stanowiska
Kiyosaki znów wieszczy krach. Tym razem z pomocą Nostradamusa
Robert Kiyosaki opublikował na X kolejny alarmujący wpis o rzekomym nadchodzącym załamaniu rynków.
Autor bestsellerowej książki „Rich Dad Poor Dad” napisał, że zarówno Nostradamus w XVI wieku, jak i Edgar Cayce w XX wieku mieli przewidzieć globalny kryzys w 2026 roku.
Następnie zadał obserwującym pytanie, czy w razie takiego tąpnięcia staną się bogatsi czy biedniejsi, po czym dodał, że on sam planuje „stać się bogatszy”.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Kiyosaki od lat buduje swoją rozpoznawalność na podobnej narracji.
Co jakiś czas ogłasza rychły koniec systemu finansowego, upadek dolara, wielki krach albo historyczne załamanie giełd.
Problem w tym, że rynek, mimo licznych turbulencji, wciąż nie zafundował światu apokalipsy na miarę jego przepowiedni.
To nie koniec tej historii, bowiem niedługo potem Kiyosaki opublikował przeprosiny, którymi wywołał jeszcze większy chaos.
Nie była to jednak klasyczna korekta błędu, lecz raczej mieszanka wyjaśnień, autopromocji i kolejnego powtarzania własnej inwestycyjnej filozofii.
Autor tłumaczył, że jego plan od lat jest prosty: kupować aktywa, których nie da się „dodrukować”, czyli m.in. złoto, srebro, bitcoina, ether oraz nieruchomości.
Dorzucił do tego także ropę, produkcję żywności i hodowlę bydła wagyu.
Przy okazji znów próbował przekonać odbiorców, że strategia „kup, trzymaj i módl się” to przepis na porażkę, a prawdziwi zwycięzcy to ci, którzy potrafią przygotować się na kryzys.
Wpis był jednak chaotyczny i pełen literówek. W pewnym momencie Kiyosaki napisał nawet o rzekomym krachu w… 2926 roku, co raczej nie pomoże inwestorom ustawiającym alerty cenowe na najbliższe miesiące.
Strach jako fame booster?
Warto też podkreślić, że w drugim wpisie Kiyosaki nieco złagodził ton i przyznał, że nie wie, czy kryzys w 2026 roku rzeczywiście nadejdzie.
To istotna zmiana względem pierwszej wiadomości, która brzmiała jak kolejna pewna przepowiednia końca świata finansów.
Cała sytuacja dobrze pokazuje, jak działa jego komunikacj. Najpierw wjeżdża mocny straszak, potem doprecyzowanie, że przecież nic nie jest pewne, ale i tak najlepiej kupować „prawdziwe” aktywa.
To model, który Kiyosaki stosuje od lat.
Dlatego zawsze warto podchodzić z pewnym dystansem do tego typu guru finansowych oraz wszelkiej maści „ekspertów”.
Pamiętajcie, że za swoje decyzje finansowe odpowiadamy wyłącznie my, a w momencie, gdy będziemy notować straty, żaden z finfluencerów z X czy Instagrama nie powie Ci, jak to naprawić.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
