Wiceminister finansów kontynuuje swoją kampanię mającą na celu przekonanie wszystkich, że regulacje kryptowalut w Polsce są rzeczą konieczną i paradoksalnie dobrą. W najnowszym z wywiadów zmierzył się z oskarżeniami o to, że rząd próbuje zabić innowacje w naszym kraju.
- Jurand Drop w rozmowie z Business Insider bronił obecnej formy ustawy regulującej rynek kryptowalut w Polsce.
- Jego zdaniem branża kryptowalut nie ucierpi przez to, a KNF wcale nie będzie utrudniał działań podmiotom z tego sektora.
- Odniósł się również do kontrowersji związanych z jego wypowiedzią, gdy stwierdził, że branża krypto „sieje dezinformację”.
- Branża kryptowalut wystosowała specjalny apel do Karola Nawrockiego. Warto się z nim zapoznać w tym miejscu.
Dlaczego regulacje są konieczne? Jurand Drop odpowiada
Wiceminister finansów w ostatnich dniach udzielił wywiadu serwisowi Business Insider, gdzie w rozmowie z Bartkiem Godusławskim próbował po raz kolejny obronić swoje twierdzenia, że regulacje rynku kryptowalut w obecnej formie są jak najbardziej racjonalne, a co najważniejsze, konieczne.
Nie tak dawno głośno było o jego kontrowersyjnej wypowiedzi, gdy podczas swojego wystąpienia na konferencji Future Finance Summit rzucił, że protesty tej branży wobec przygotowanego ustawodawstwa są napędzane przez „sianie dezinformacji”.
Najczęściej powtarzany mit brzmi: „ustawa jest ogromna, liczy setki stron, więc nakłada dodatkowe obowiązki ponad MiCA”
– powiedział w rozmowie z dziennikarzem BI.
Drop przyznał, że faktycznie projekt ten jest „obszerny”, jednakże, jak wyjaśniał, jest to związane z koniecznością publikacji rozporządzeń, uzasadnień oraz szczegółowego opisu kompetencji organów pełniących nadzór nad tym rynkiem, czyli w tym przypadku KNF.
Jak zapewniał, tak bardzo rozbudowany dokument nie oznacza, że polski rynek będzie przeregulowany. Jego zdaniem jest to przejaw dbałości o przejrzystość i pewność wdrażanych przepisów.
Skoro już wspomnieliśmy o KNF (Komisji Nadzoru Finansowego), czyli instytucji od lat kojarzonej z bardzo wrogim stosunkiem wobec branży cyfrowych aktywów, to Drop w tej kwestii uspokaja, że organ ten nie powinien wykorzystywać nadanej mu „władzy” wobec podmiotów z tego rynku.
KNF nie prowadzi własnej polityki, ale stosuje prawo. Im precyzyjniejsze przepisy, tym mniej pola do interpretacji i tym mniejsza przestrzeń dla jakichkolwiek uprzedzeń. … tworzymy takie ramy i robimy to precyzyjnie, właśnie po to, by ograniczyć uznaniowość ze strony KNF
– zapewniał.
Ten argument jest jednak absurdalny, ponieważ w przeszłości otrzymywaliśmy wiele przykładów działania tej komisji wobec kryptowalutowych firm, gdy zostawały one wpisywane na listę ostrzeżeń bez jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia. Sporo w tej kwestii mogłaby się wypowiedzieć giełda Kanga.
Idziemy dalej. Drop zapewniał, że głównym celem regulacji „nie jest ani promowanie rynku krypto, ani jego blokowanie”, lecz „ustanowienie jasnych reguł” w zgodzie z unijnym rozporządzeniem MiCA.
Chcemy, by firmy mogły rejestrować się w Polsce i świadczyć usługi w zakresie kryptoaktywów dla naszych obywateli na podstawie jasnych reguł
– mówił.
I po raz kolejny wiceminister obnażył swój brak zrozumienia realnego problemu w tej kwestii.
Drop albo naprawdę nie rozumie lub po prostu udaje, że nie dociera do niego fakt, że wprowadzenie tej ustawy sprawi, że nawet zarejestrowane już w Polsce kryptofirmy zaczną po prostu przenosić się za granicę i z całą pewnością zagraniczne podmioty nie będą chciał ubiegać się o zgodę KNF-u na działanie nad Wisłą.
Co więcej, polityk próbuje teraz wywrzeć presję na prezydenta Karola Nawrockiego, aby podpisał tę ustawę, inaczej rozwój branży kryptowalut nad Wisłą zostanie zahamowany. Oczywiście musiał się pojawić również argument dot. oszustw dokonywanych na inwestorach.
Wetując ustawę o kryptoaktywach, prezydent wziąłby na siebie odpowiedzialność za to, co się będzie działo z tym rynkiem, który będzie nienadzorowany i w żaden sposób nieregulowany przez państwo. Bierze też odpowiedzialność za potencjalne oszustwa, które mogą się pojawić
– uzasadniał.
Wszystko jest pięknie, uśmiechajcie się
Z powyższego płyną następujące wnioski.
Jurand Drop konsekwentnie buduje narrację, że regulacje w Polsce są praktyczne i zgodne z unijnym prawem, a ich wprowadzenie jest znacznie lepszym rozwiązaniem niż ich brak.
Skrzętnie jednak wypiera wszystkie głosy mówiące, że regulacje nie muszą przybierać formy zamordyzmu innowacji.
Jego zdaniem protesty branży kryptowalut są znacznie przesadzone. Przekaz Ministerstwa Finansów jest taki, że państwo robi krok w stronę uporządkowania rynku, a nie jego stłumienia.
Branża kryptowalut w dalszym ciągu protestuje protestuje. Firma Bitomat.com przygotowała nawet specjalny apel do prezydenta, pod którym podpisało się wielu ekspertów i to nie tylko z tego sektora. Z jego treścią możecie się zapoznać w tym miejscu.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
