Izrael zbombardował Palestynę. Netanjahu wprowadzę narrację o „wojnie odrodzenia”

Zawieszenie broni w Strefie Gazy nie potrwało długo, a piekło mieszkańców tego regionu nadal trwa. W niedzielę izraelska armia dokonała nalotów na cele Hamasu. To odwet za ostrzelanie żołnierzy Tel Awiwu w rejonie Rafah.


  • Izrael zaatakował Strefę Gazy.
  • Tym samym porozumienie pokojowe w regionie zostało zerwane.
  • Pokój na Bliskim Wschodzie, gdzie o wpływy walczy szereg krajów, jest nie do utrzymania na dłużej.

Izrael ponownie atakuje

Izrael przekazał mediom, że rano w rejonie miasta Rafah doszło do trzech ataków Hamasu na żołnierzy znajdujących się w izraelskiej strefie, co miało oznaczać zerwanie porozumienia pokojowego.

Sam Hamas twierdzi, że to nie prawda i przestrzega zawieszenia broni, które zawarto 10 października.

Zapewnienie palestyńskiej organizacji nie pomogło: w odpowiedzi izraelskie wojsko dokonało nalotu i ostrzału artyleryjskiego na cele Hamasu. W efekcie zniszczono kilka tuneli i budynków, które mają być ważne dla terrorystów. Łącznie miano zniszczyć ponad 20 celów.

Media palestyńskie poinformowały, że lotnictwo przeprowadziło też naloty na środkową i północną część Strefy Gazy. Zginęło co najmniej siedem osób, jest też wielu rannych

– podała stacja Al-Dżazira.

Na atakach militarnych się nie skończyło. Rząd Izraela użył też swojej armii do zablokowania dostaw pomocy humanitarnej do Strefy Gazy „do odwołania”, co oznacza ponowne skazanie mieszkańców regionu na głód i nędzę, ale także zaprzepaszczenie realizacji słynnego planu pokojowego Donalda Trumpa.

Premier Benjamin Netanjahu zasygnalizował, że obecne działania to już nie tylko reakcja na działania Hamasu, ale wojna o odrodzenie Izraela. Jego rząd zmienił w niedzielę oficjalną nazwę konfliktu: z Operacji Żelazne Miecze na Wojnę Odrodzenia. 

To nie miało prawa się udać?

Nie wiadomo, która strona – Izrael czy Hamas – mówi prawdę.

Pewne jest, że obu chodzi o to samo – kontynuowanie konfliktu.

Hamas może utrzymać się dzięki temu przy władzy, z kolei Tel Awiw ma argumenty, by nadal atakować Palestyńczyków, utrzymywać stałe napięcie w regionie i atakować wrogie kraje.

Paradoksalnie umacnia to Izrael, bowiem daje mu argument do zbrojenia się i proszenia o „ochronę” ze strony USA. Całkowity pokój na Bliskim Wschodzie nie jest na rękę zbyt wielu siłom, by utrzymał się na długo.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->