Hossa na bitcoina zostanie zatrzymana przez ropę? Jej wycena niepokoi Fed
Po trwającym wciąż rajdzie złota i srebra, do gry wchodzi ropa, której cena również zaczęła mocno rosnąć. Jak w przypadku metali szlachetnych, jest to wbrew pozorom dobry sygnał dla rynku bitcoina, to skok ceny ropy budzi poważne zagrożenie makro, które może się negatywnie odbić na sytuacji bitcoina oraz altów.
- Cena WTI podskoczyła w styczniu o ok. 12% do ok. 64,3 dolarów. Brent podrożał do ok. 68,2 dolara, najwyżej od września, co zwiększa ryzyko wzrostu inflacji.
- Droższa ropa to bardziej kosztowna energia, co tworzy argument dla Fedu, by dłużej trzymać stopy procentowe na wyższych poziomach. I to jest zły znak dla BTC.
Drożejąca ropa może podciąć skrzydła bitcoinowi
Jak już wielokrotnie pisaliśmy na łamach Cryps.pl, rynek kryptowalut jest obecnie podzielony na dwa obozy – jeden, wierzący w to, że czeka nas sroga bessa, co ma wynikać z wyznaczanej przez halving cykliczności, i ten drugi, który wierzy w to, że kurs bitcoina powróci do wzrostów z racji umacniających się fundamentów oraz czynników makro.
Polityka monetarna amerykańskiego banku centralnego, czyli Rezerwy Federalnej (Fed) zaczyna wyglądać coraz lepiej dla rynków.
Chociaż obecnie mamy pierwszą od pół roku pauzę w obniżce stóp procentowych, to zbliżająca się wielkimi krokami zmiana szefa Fedu jest bardzo byczym sygnałem.
Donald Trump już zupełnie przestał się kryć z tym, że następca Jerome’a Powella będzie realizował jego wizję kontynowania cięć stóp procentowych. Do tego mamy luzowanie ilościowe, które już trwa, chociaż pod mniej oficjalną narracją.
Na horyzoncie pojawił się jednak potencjalny katalizator, który może zahamować plany Trumpa dot. obniżki stóp procentowych.
Chodzi bowiem o ceny ropy – ta dołącza teraz do złota i srebra, które w ostatnich tygodniach ponownie dają o sobie mocno znać poprzez dynamiczne wzrosty.
W styczniu ceny ropy poszły wyraźnie w górę. Amerykańska WTI wzrosła do okolic 64,3 dolara za baryłkę, a Brent do ok. 68,2 dolara. To najwyższe poziomy od września, a rynek zaczyna traktować ruch jako coś więcej niż jednorazowy wyskok na wykresach cenowych.
Dlaczego to zła wiadomość dla bitcoina? Bo ropa jest w praktyce „ukrytym” składnikiem wyceny niemal wszystkiego: transportu, produkcji, logistyki, a finalnie koszyka zakupowego.
Gdy energia drożeje, rośnie presja inflacyjna (także przez tzw. efekty drugiej rundy, jak oczekiwania inflacyjne i presja płacowa), a banki centralne mają mniejszą motywację, by szybko luzować politykę pieniężną.
Tym bardziej, że Fed już i tak przecież sygnalizuje ostrożność, o czym wspominamy wyżej.
Po wcześniejszych cięciach stopy w USA są dziś w przedziale 3,50–3,75%, a ostatnie komunikaty z otoczenia Rezerwy Federalnej sugerują nastawienie „poczekajmy na dane, a nie „tnijmy jak najszybciej”.
Na domiar ropę podbijają napięcia geopolityczne i dane o podaży tego surowca. Amerykańskie zapasy ropy spadły w ostatnim odczycie o ok. 2,3 miliona baryłek, co rynek często czyta jako sygnał, że popyt zaczyna wygrywać z podażą.
Jeśli więc dalej będzie „dolewać” do inflacyjnego ognia, droga do ulgi na tle marko, czyli szybszych cięć stóp, może się znacznie wydłużyć. A to jest scenariusz, z którego niedźwiedzie na rynku bitcoina są w stanie zrobić użytek.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
