Donald Tusk przekazał złe wieści ws. kwoty wolnej od podatku

Donald Tusk

Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł? Politycy od dawna nam to obiecują, ale premier Donald Tusk w audycji „Fakty po Faktach” w TVN24 postawił sprawę jasno: to się nie uda!


  • Premier Donald Tusk powiedział, że jego rządowi nie uda się podnieść kwoty wolnej od podatku.
  • Rząd broni się tym, że musi wydawać sporo na obronność.

Kwota wolna od podatku? Oj, to nie dla ciebie, polski podatniku

Kwota wolna od podatku jest jak Yeti, wszyscy o niej mówią, niektórzy nawet coś tam dostrzegli (jakieś światełko w tunelu), ale w praktyce pozostaje legendą.

Oczywiście, w czasie kampanii wyborczych podwyższenie kwoty obiecują niemal wszyscy, ale potem, gdy już rządzą, nagle odnajdują szereg powodów, by jednak nie ulżyć podatnikom.

Nie sądzę, żeby to było możliwe już od roku 2027

– powiedział teraz o kwocie wolnej Tusk w TVN 24.

Kiedy będziemy gotowi z projektem kwoty wolnej od podatku i z timingiem, to znaczy, w jakim czasie i ile, dokładnie o tym poinformuję. Na pewno na rok 2026 tego nie będzie

– dodał.

No, musimy się zbroić

Dlaczego jednak rząd nie podniesie kwoty? Obecnie wymówką jest to, że Polska przeznacza 5% budżetu na zbrojenia.

Skoro wydajemy najwięcej w Europie, mało kto na świecie tyle wydaje na obronę, bo mamy realne zagrożenie, to tych pieniędzy, które wydajemy na zbrojenia, na polską armię i polskie bezpieczeństwo jest dużo więcej niż zakładałem, że będziemy musieli wydać

– powiedział Tusk.

Dlaczego padło słowo „wymówka”? Podniesienie kwoty z 30 tys. do 60 tys. zł oznaczałoby stratę dla budżetu rzędu 50 mld zł. Brzmi przerażająco. Tyle że jeżeli spojrzy się na kontekst, można nabrać przekonania, że rząd coś kręci. Np. podniesienie 500+ na 800+ kosztowało budżet państwa ok. 24 mld zł.

Samo Babciowe+ to kwestia ok. 4 mld zł. Na to jednak było nas stać, na ulżenie pracującym już nie.

Może wyjściem byłaby reforma polityki socjalnej i ograniczenie programów z plusem? I wtedy jakimś „cudem” podniesienie kwoty stałoby się realne?

Problemem jest to, że dzięki podniesieniu 500+ o 300 zł politycy mogą chwalić się w mediach, że wspierają polskie rodziny. Podniesienie kwoty wolnej nie wywarłoby aż tak silnego efektu psychologicznego na wyborców.

I tu jest problem. Rządzący preferują politykę „kupowania głosów” socjalem, a większość chyba nie rozumie, że i tak płaci za ową „dobroczynność” podatkami i inflacją.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->