Polskie służby ogłosiły rozbicie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się praniem pieniędzy pochodzących z licznych oszustw finansowych. W oficjalnym komunikacie pojawia się wątek „sieci kantorów kryptowalutowych”, jednak nie wskazano, o jakie konkretnie podmioty chodziło ani w jaki sposób miały one funkcjonować.
- CBZC zatrzymało 13 osób i zabezpieczyło setki rachunków oraz portfeli kryptowalutowych
- Śledczy nie ujawnili nazw ani lokalizacji rzekomych kantorów krypto, ich rola pozostaje więc dyskusyjna.
Rozbito gang piorący pieniądze
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) przekazali informację o rozbiciu międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się praniem pieniędzy pochodzących z masowych oszustw finansowych, w tym phishingu, wyłudzeń BLIK oraz działalności fałszywych call center.
Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Według komunikatu CBZC grupa miała wykorzystywać „rozbudowaną sieć kantorów kryptowalutowych” działających w Polsce i innych krajach UE jako element infrastruktury do legalizacji środków pochodzących z przestępstw.
Co istotne, służby nie podały żadnych nazw, adresów ani form prawnych tych rzekomych kantorów, ani nie wskazały, czy były to legalnie działające podmioty objęte nadzorem, czy też nieformalne struktury stworzone wyłącznie na potrzeby procederu.
Podczas akcji przeprowadzonej w sześciu województwach zatrzymano 13 osób, a śledczy zabezpieczyli m.in. 131 rachunków zagranicznych, 196 rachunków krajowych oraz 231 portfeli kryptowalutowych obejmujących takie aktywa jak bitcoin, ether, XRP czy TRX.
Przejęto również ponad 2,6 mln zł w gotówce oraz znaczną ilość sprzętu elektronicznego.
W sprawie postawiono 31 zarzutów karnych, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej i pranie pieniędzy. Wobec 10 osób zastosowano tymczasowy areszt.
Choć komunikat CBZC wyraźnie akcentuje wątek „kantorów kryptowalutowych”, to brakuje kluczowych informacji, które pozwalałyby ocenić rzeczywistą skalę i charakter ich udziału w procederze.
Nie wiadomo bowiem, czy chodziło o zarejestrowane i działające publicznie kantory krypto, a może o nieformalne punkty OTC lub spółki-słupy.
W praktyce termin „sieć kantorów kryptowalutowych” może odnosić się do zaplecza stworzonego specjalnie na potrzeby grupy przestępczej, a nie do znanych uczestników rynku.
Ta sprawa może mieć szerszy kontekst
Wątek ten pojawia się w momencie, gdy przedstawiciele rządu Donalda Tuska wielokrotnie wskazywali, że brak krajowych regulacji rynku kryptowalut grozi powstaniem „Dzikiego Zachodu”.
Jednocześnie obowiązujące w Polsce przepisy AML, a także nadchodzące unijne regulacje MiCA, już dziś obejmują znaczną część działalności krypto.
Bez ujawnienia konkretnych nazw i modeli działania trudno ocenić, czy opisywana sprawa faktycznie obnaża luki systemowe, czy raczej dotyczy klasycznej przestępczości finansowej wykorzystującej po prostu kryptowaluty jako jedno z narzędzi, podobnie jak wcześniej wykorzystywano gotówkę, spółki offshore czy rachunki zagraniczne.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
