Bitcoin spada do 61 500 USD. Skrajny strach znów przejmuje rynek krypto
Bitcoin zaliczył kolejny bolesny zjazd cenowy i chwilowo spadł w okolice 61,5 tys. dolarów, schodząc do najniższego poziomu od około czterech miesięcy. Rynek otrzymał klasyczny zestaw bessy: masowe likwidacje, panikę wśród traderów i indeks nastrojów, który znów wskazuje skrajny strach.
- Kurs BTC zanurkował w okolice 61 503 dolarów, a następnie odbił w rejon 64 tys. dolarów. To najniższe poziomy od około czterech miesięcy i kolejny sygnał, że presja sprzedających nadal dominuje.
- Ostatnia korekta doprowadziła do likwidacji pozycji o wartości ponad 1,6 miliarda dolarów. Wskazuje z kolei, że indeks Strachu i Chciwości wrócił do strefy skrajnego strachu, najgorszej od około dwóch miesięcy.
Bitcoin spada w okolice 61 tys. USD
Bitcoin znów przypomniał inwestorom, że w świecie kryptowalut zejście windą w dół bywa szybsze niż tygodnie mozolnego wspinania się po schodach wykresu cenowego.
Kurs bitcoina chwilowo zanurkował w okolice 61,5 tys. dolarów, co oznacza najniższy poziom od około czterech miesięcy.
Później co prawda pojawiło się odbicie w rejon 64 tys. dolarów, ale trudno mówić o pełnym uspokojeniu rynku.
Bardziej wygląda to na chwilę oddechu po mocnym ciosie. Tylko od początku czerwca wycena największej z kryptowalut straciła 16%.
Ostatni spadek wywołał kolejną falę likwidacji o wartości 1,6 miliarda dolarów.
Takie zamknięcia potęgują tylko presję sprzedażową, przez co kurs BTC może nurkować jeszcze głębiej. Właśnie dlatego rynek dźwigni często działa jak benzyna dolana do ognia.
Skrajny strach powraca na rynek
Dominację niedźwiedzi na rynku potwierdza również fakt, że indeks mierzący nastroje na rynku – Indeks Strachu i Chciwości – spadł w okolice poziomu 11 (w skali od 1 do 100), czyli skrajnego strachu.
To najniższy odczyt od około dwóch miesięcy. W praktyce oznacza to, że inwestorzy są przestraszeni, ograniczają ryzyko i coraz częściej wolą czekać z gotówką niż łapać spadający nóż.
Dlaczego kurs BTC spada?
Odpowiedzi na to pytanie jest kilka.
Po pierwsze, głównym czynnikiem jest coraz bardziej słabnący popyt po stronie dużych graczy.
Co więcej, mamy miliardowe odpływy z ETF-ów i realizację zysków przez część inwestorów, co nadal ciąży cenie.
Kolejną, bardzo istotną kwestią, jest fakt, że po wielu miesiącach narracji o „instytucjonalnym supercyklu” rynek zderza się z prostym faktem, że gdy brakuje kupujących, bitcoin nie ma obowiązku rosnąć.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->