Bitcoin sam nie zarabia. Ta spółka chce płacić inwestorom 10% dywidendy rocznie

Dywidendy z BTC
W tym poście:
Bitcoin
-0.78%

Bitcoin ma jedną podstawową wadę z punktu widzenia inwestorów nastawionych na regularny dochód. Samo trzymanie BTC nie generuje żadnych odsetek ani dywidendy. Szwedzka spółka BTC AB znalazła jednak sposób, aby połączyć ekspozycję na najstarszą kryptowalutę z comiesięczną wypłatą gotówki. W Europie właśnie pojawiły się pierwsze tego typu uprzywilejowane akcje.


  • Akcje BTC PREF dają prawo do 12 koron szwedzkich (około 1,25 dolara) dywidendy rocznie, wypłacanej po 1 SEK (około 0,10 dolara) miesięcznie.
  • Przy cenie emisyjnej 120 koron(około 12,55 dolara) oznacza to nominalnie 10% rocznie.
  • Bitcoin sam z siebie nie generuje dochodu. Spółka przeznacza większość pozyskanego kapitału na zakup BTC, a część utrzymuje jako rezerwę na wypłatę dywidend.

Szwedzi stworzyli „pasywkę” z bitcoina

Bitcoin sam w sobie nie posiada mechanizmu stakingu.

Jeżeli inwestor trzyma BTC we własnym portfelu, protokół nie wynagradza go kolejnymi bitcoinami tylko za sam HODLing.

Najstarsza kryptowaluta działa zupełnie inaczej niż chociażby Ethereum, gdzie uczestnictwo w stakingu pozwala otrzymywać nagrody za zabezpieczanie sieci.

W przypadku BTC dodatkową stopę zwrotu można próbować uzyskać za pomocą zewnętrznych usług finansowych czy zdecentralizowanych finansów (DeFi), ale wiąże się to z dodatkowym ryzykiem kontrahenta lub protokołu.

Szwedzkie B Treasury Capital AB, znane jako BTC AB, podeszło do problemu od zupełnie innej strony.

Spółka stworzyła akcje uprzywilejowane BTC PREF, które od 20 lipca są notowane na Spotlight Stock Market.

Branżowe źródła określają je jako pierwsze w Europie notowane akcje uprzywilejowane oparte na strategii bitcoinowego skarbca, oferujące regularną dywidendę.

Każda akcja daje prawo do 12 koron szwedzkich (około 1,25 dolara) dywidendy rocznie, wypłacanej co miesiąc po 1 koronie (około 0,10 dolara).

Przy cenie emisyjnej wynoszącej 120 koron (około 12,55 dolara) daje to nominalną stopę dywidendy na poziomie 10% rocznie.

Oczywiście bitcoin nie generuje sam z siebie tych pieniędzy i tutaj właśnie pojawia się najważniejszy szczegół całej konstrukcji.

Nie mamy przecież do czynienia z bitcoinowym odpowiednikiem stakingu. Dywidenda jest wypłacana w koronach szwedzkich przez BTC AB, a nie przez sieć Bitcoina.

Mechanizm finansowania pokazuje to bardzo dobrze. W dokumentach emisyjnych spółka zapowiedziała, że około 80% pozyskanych środków chce przeznaczać na dalsze zakupy BTC, natomiast pozostałe 20% na rezerwę płynnościową mającą pokryć dwa lata dywidend dla nowych akcji uprzywilejowanych.

Inwestor dostaje więc nietypowe połączenie dwóch światów.

Z jednej strony ma spółkę, której podstawowym aktywem rezerwowym jest BTC. Z drugiej jest instrument przypominający klasyczne akcje dywidendowe, z regularnym przepływem gotówki.

To może być szczególnie interesujące dla tradycyjnych inwestorów giełdowych, którzy rozważają ekspozycję na BTC, ale jednocześnie oczekują regularnego dochodu z posiadanego instrumentu.

Nie ma jednak pewności, że taki kapitał rzeczywiście zacznie napływać.

Warto pamiętać o zagrożeniach

BTC AB wprost ostrzega, że dywidenda nie jest gwarantowana i może zostać czasowo odroczona decyzją zarządu.

Niewypłacone kwoty kumulują się i mają pierwszeństwo przed wypłatą dywidendy dla zwykłych akcjonariuszy, ale inwestor może przez pewien czas nie otrzymywać gotówki.

Spółka wskazuje także ryzyko spadku kursu BTC, niskiej płynności samych akcji BTC PREF oraz możliwość wykupu akcji przez firmę po 120 koron, czyli około 12,55 dolara.

Co ciekawe, rynek nie rzucił się na nowy produkt bez opamiętania.

W czerwcowej emisji inwestorzy objęli około 52,3% oferowanych akcji, dzięki czemu BTC AB pozyskało 12,2 miliona koron, czyli około 1,28 miliona dolarów wobec maksymalnie planowanych 23,4 miliona koron (około 2,45 miliona dolarów).

Mimo to konstrukcja jest ciekawym eksperymentem.

Bitcoin w dalszym ciągu nie płaci ani grosza swoim posiadaczom, ale tradycyjny rynek kapitałowy znalazł sposób, aby do ekspozycji na BTC „dokleić” regularną dywidendę.

Jeżeli model się przyjmie, może otworzyć przed spółkami posiadającymi bitcoinowe skarbce zupełnie nową grupę inwestorów.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->