Chiny są największym wydobywcą złota na świecie, a mimo to w zaledwie osiem miesięcy sprowadziły go do siebie więcej niż przez cały 2025 rok. Państwo Środka przeznaczyło na ten cel niemal 159 miliardów dolarów, chociaż cena metalu utrzymuje się na historycznych wyżynach. Jednocześnie popyt na biżuterię gwałtownie spada, natomiast Chińczycy kupują coraz więcej sztabek, złotych monet i ETF-ów. To nie boom jubilerski, lecz masowa ucieczka kapitału w kruszec. Dlaczego?
- Chiny sprowadziły do kraju w osiem miesięcy ponad 1000 ton złota za 158,8 miliarda dolarów. Przez cały 2025 rok import wyniósł 886 ton o wartości 96,5 miliarda dolarów.
- Ludowy Bank Chin oficjalnie kupił w tym roku około 80 ton, dlatego nie należy utożsamiać całego importu z zakupami banku centralnego.
- Popyt na sztabki i monety wzrósł w pierwszym półroczu o ponad 28%, podczas gdy zainteresowanie biżuterią spadło o niemal 34%.
- Za zwrotem w stronę złota stoją problemy rynku nieruchomości, słaba giełda oraz niskie rentowności chińskich obligacji.
Chiny kupują złoto na potęgę
Skala chińskiego popytu na złoto zaczyna wymykać się dotychczasowym schematom.
W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku Państwo Środka sprowadziło ponad 1000 ton kruszcu, wydając na niego 158,8 miliarda dolarów.
Dla porównania przez cały 2025 rok Chiny zaimportowały 886 ton złota o wartości około 96,5 miliarda dolarów.
W ciągu ośmiu miesięcy tego roku kraj kupił więc za granicą więcej metalu niż przez całe poprzednie dwanaście miesięcy. Wydał przy tym o ponad 60 miliardów dolarów więcej.
Dane robią jeszcze większe wrażenie, gdy weźmiemy pod uwagę, że to przecież Chiny są największym producentem złota na świecie.
W 2025 roku chińskie kopalnie wydobyły około 384 ton kruszcu.
Własna produkcja nie wystarcza jednak do zaspokojenia popytu ze strony banków, funduszy, gospodarstw domowych oraz branży jubilerskiej.
Chiny dokonują rekordowych zakupów pomimo bardzo wysokich cen. Złoto w styczniu ustanowiło historyczny szczyt na poziomie 5595 dolarów za uncję.
Od tamtej pory wycena spadła w okolice 4300–4380 dolarów, ale nadal jest znacznie wyższa niż na początku 2025 roku, gdy uncja kosztowała około 2625 dolarów.
Co istotne, to właśnie po korekcie ze styczniowego szczytu chiński import wyraźnie przyspieszył.
Nie tylko bank centralny kupuje
Import powyżej 1 000 ton nie oznacza, że całość kupił PBoC.
Oficjalne dane wskazują, że chiński bank centralny zwiększył swoje rezerwy w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku o około 80 ton.
W samym sierpniu PBoC dokupił 20,2 tony, co było największym miesięcznym zakupem od października 2023 roku.
Bank zwiększa swoje zasoby już od 22 miesięcy. Na koniec sierpnia posiadał oficjalnie około 2387 ton złota, odpowiadających za mniej więcej 9% chińskich rezerw walutowych.
Daje mu to szóste miejsce wśród największych oficjalnych posiadaczy kruszcu na świecie.
Analitycy podejrzewają jednak, że rzeczywiste zakupy państwa mogą być znacznie większe.
Goldman Sachs szacuje, że w samym lipcu PBoC mógł kupić około 35 ton złota, podczas gdy oficjalnie wykazano około 20 ton.
Część metalu może trafiać również do innych państwowych instytucji i banków, co nie pojawia się bezpośrednio w bilansie banku centralnego.
Nadal nie zmienia to podstawowego faktu, że zdecydowana większość chińskiego importu nie stanowi oficjalnych zakupów ze strony PBoC.
Resztę nabywają m.in. banki komercyjne, fundusze inwestycyjne, gospodarstwa domowe, jubilerzy oraz podmioty powiązane z państwem.
Chińczycy nie chcą biżuterii. Wolą sztabki i ETF-y
Najlepszym dowodem zmiany nastawienia inwestorów jest struktura chińskiego popytu.
W pierwszym półroczu zakupy sztabek i monet wzrosły o 28,4%, do 339,3 tony.
W tym samym czasie popyt na złotą biżuterię spadł o 33,9%, do 132,1 tony.
Wysoka cena odstrasza więc osoby szukające ozdób, ale zachęca inwestorów traktujących złoto jako sposób ochrony kapitału.
Podobny trend widać na rynku funduszy giełdowych.
W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy chińskie ETF-y na złoto zwiększyły swoje zasoby o około 44 tony.
W samym sierpniu pozyskały 11 ton, podnosząc łączne zasoby do rekordowych 293 ton.
Wartość zarządzanych przez nie aktywów wzrosła do 282 miliardów juanów, czyli około 42 miliardy dolarów.
To pokazuje, że nie obserwujemy chwilowej mody na luksusową biżuterię.
Chińczycy coraz częściej kupują złoto jako aktywo inwestycyjne i zabezpieczenie przed problemami gospodarki.
Dlaczego Chińczycy uciekają w złoto?
Najważniejszą przyczyną zakupowego szaleństwa nie jest przekonanie, że złoto jest obecnie tanie.
Problem polega na tym, że chińskim inwestorom zaczyna brakować atrakcyjnych miejsc do przechowywania pieniędzy.
Rynek nieruchomości pozostaje pod presją od czasu załamania rozpoczętego w 2021 roku.
Indeks CSI 300 nadal znajduje się ponad 20% poniżej szczytu z początku 2021 roku, a rentowność chińskich obligacji dziesięcioletnich wynosi zaledwie około 1,67%.
Lokowanie kapitału w długu państwowym zapewnia więc stosunkowo niewielki zwrot, podczas gdy nieruchomości przestały być uważane za pewny sposób budowania majątku.
Złoto nie wypłaca odsetek ani dywidendy, ale nie jest również zobowiązaniem ze strony banku, przedsiębiorstwa lub innego państwa.
Nie posiada więc ryzyka kontrahenta, co w okresie napięć geopolitycznych stanowi dla inwestorów coraz istotniejszą zaletę.
Zakupom pomaga także mocniejszy juan, dzięki któremu importowany metal staje się tańszy.
Pekin dodatkowo ułatwił jego sprowadzanie, wprowadzając od czerwca licencje wielokrotnego użytku zamiast zezwoleń wydawanych osobno dla każdej przesyłki.
Chiny ograniczają zależność od dolara
Równolegle Chiny zmniejszają swoje oficjalne zaangażowanie w amerykańskie obligacje skarbowe.
W lipcu ich zasoby spadły do około 618 miliardów dolarów, czyli najniższego poziomu od 2008 roku.
Nie oznacza to jednak, że Pekin bezpośrednio sprzedał amerykańskie obligacje, aby za uzyskane środki kupić złoto.
Oba trendy pokazują natomiast stopniową dywersyfikację rezerw oraz oszczędności.
Mniej kapitału pozostaje powiązane z amerykańskim długiem, a więcej trafia do materialnego aktywa, którego nie kontroluje żaden zagraniczny emitent.
Nie jest to jeszcze „koniec dolara”, ale zdecydowanie wygląda na długoterminowe ograniczanie zależności od amerykańskiego systemu finansowego.
Czy Pekin wpłynie na kurs złota?
Rekordowy import nie wygląda na krótkoterminową spekulację.
Mamy do czynienia z jednoczesnymi zakupami banku centralnego, funduszy, banków i zwykłych obywateli. Co najważniejsze, popyt utrzymuje się pomimo historycznie wysokich cen.
Jeżeli rynek nieruchomości pozostanie słaby, rentowności obligacji niskie, a napięcia geopolityczne nie zaczną maleć, Chińczycy nadal będą mieli niewiele powodów, aby odwrócić się od złota.
Pytanie nie brzmi więc już, dlaczego Chiny kupują kruszec, ale jak długo ich strukturalny popyt będzie podtrzymywał globalną cenę, nawet gdy pozostali inwestorzy zaczną zastanawiać się, czy w pewnym momencie złoto nie stało się zbyt drogie.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->