Wycena rynkowa akcji firmy Apple odnotowała wczoraj nowy rekord wszech czasów, przebijając poprzednie ATH z grudnia. W tle rosną także notowania spółek będących dostawcami producenta sprzętów z jabłkiem w logo.
- Kurs Apple przebił poziom 265 dolarów i ustanowił nowy historyczny szczyt.
- Wzrost akcji napędzają rekomendacje kupna od analityków oraz spory popyt na najnowszego iPhone’a.
Apple znowu świeci na zielono
Inwestorzy akcji Apple mają powody do zadowolenia. Ich kurs po ponad 10 miesiącach od ostatniego rekordu z 26 grudnia, na poziomie 260,10 dolara, odnotował nowy historyczny szczyt, wynoszący 265 dolarów.
Wycena giganta z Cupertino podniosła się na giełdach między innymi w wyniku tego, że analitycy z Loop Capital zwiększyli rekomendację dla jego akcji z „trzymaj” do „kupuj”, czym zachęcili wielu inwestorów.
To natomiast jest efektem świetnych wyników sprzedażowych związanych z najnowszym produktem firmy kierowanej przez Tima Cooka, czyli iPhone’a 17 i jego pobocznych modeli.
Zarówno w Chinach, jak i w Stanach Zjednoczonych „siedemnastki” w wersjach Pro oraz Pro Max sprzedają się znakomicie. Wersja Air także dobrze sobie radzi, ale odstaje jednak od pozostałych.
Zaznaczmy, że nowe modele są wyposażone w wiele bajerów związanych ze sztuczną inteligencją. Co ciekawe, mimo pozostawania nieco w tyle za rozwiązaniami, jakie oferują konkurenci z OpenAI czy Google, sprzęty z logo nadgryzionego jabłka radzą sobie naprawdę dobrze pod kątem popytu.
Wspomniana seria okazała się jeszcze większym hitem niż poprzednia, czyli model 16. W ciągu pierwszych 10 dni od wypuszczenia jej na rynki, sprzedaż przerosła poprzednika o 14%, jak wynika z raportu od Counterpoint Research.
Co ciekawe, zyskują również akcje firm, które współpracują z Apple w roli dostawców części potrzebnych do produkcji ich sprzętów.
Może się to wiązać z poniedziałkowym ogłoszeniem Donalda Trumpa, że jednak na horyzoncie dostrzega duże szanse na zawarcie korzystnej dla wszystkich umowy handlowej z Chinami.
Konflikt na linii Waszyngton-Pekin przybrał mocno na sile, gdy Państwo Środka ogłosiło, że zamierza kontrolować przepływ metali ziem rzadkich, które są kluczowe do produkcji sprzętów elektronicznych.
Prezydent USA zareagował na to ogłoszenie groźbami dot. nałożenia na Chiny ogromnych, ponad 100% ceł. Jeżeli uda się jednak obu stronom dojść finalnie do porozumienia, to takie firmy jak Apple mogą na tym tylko skorzystać.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
