S&P 500 bije rekord wszech czasów. Za rajdem na Wall Street kryje się poważny problem

S&P 500

Hossa na Wall Street nie zwalnia! Amerykańska giełda ponownie bije historyczne rekordy. Indeks S&P 500 przebił we wtorek dotychczasowy szczyt i znalazł się w rejonie 7 840 punktów, mimo że jeszcze kilka dni temu rynek mierzył się z najwyższymi od ponad 20 lat rentownościami amerykańskich obligacji.


  • S&P 500 6 października ustanowił nowe ATH, przebijając sierpniowy rekord 7 816,7 pkt. Jeśli wzrost utrzyma się do końca sesji, będzie to 28. rekordowe zamknięcie indeksu w 2026 roku.
  • Rajd napędzają przede wszystkim spółki związane ze sztuczną inteligencją, spadające ceny ropy i cofnięcie rentowności obligacji. Jednocześnie wyceny całego amerykańskiego rynku pozostają ekstremalnie wysokie.

S&P 500 ustanowił nowy rekord wszech czasów

Amerykańska giełda ponownie wzbiła się na nieznane wcześniej wyżyny.

We wtorek, 6 października, indeks S&P 500 przebił poprzednie maksimum intraday wynoszące 7 816,70 pkt, które ustanowił 13 sierpnia.

W trakcie sesji wskaźnik znalazł się powyżej 7 830 pkt, a później dochodził w okolice 7 840 pkt.

Jeżeli indeks utrzyma wzrost do zamknięcia handlu, będzie to jego kolejny rekord zamknięcia od 13 sierpnia i 28. taki przypadek w 2026 roku.

Nasdaq również znajduje się na historycznych maksimach.

Skala obecnej hossy robi wrażenie. Kapitalizacja wszystkich spółek wchodzących w skład S&P 500 przekroczyła 71 bilionów dolarów.

Od marcowego dołka wartość indeksu zwiększyła się o około jedną czwartą.

Co ciekawe, rekordy pojawiają się w otoczeniu, które jeszcze niedawno trudno byłoby nazwać atrakcyjnym dla rynku akcji.

Rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji sięgnęła w poniedziałek około 5,35%, czyli najwyższego poziomu od 2002 roku.

We wtorek cofnęła się jednak w okolice 5,25%, dając chwilę oddechu szczególnie wysoko wycenianym spółkom technologicznym.

Pomogła również taniejąca ropa. Cena Brent spadła we wtorek o blisko 2% do około 98 dolarów za baryłkę, natomiast WTI zeszło w okolice 88 dolarów baryłkę.

Niższe ceny energii zmniejszają ryzyko kolejnej fali inflacji, a tym samym presję na Fed i rynek długu.

Najważniejszym paliwem hossy pozostaje jednak sztuczna inteligencja.

Nvidia ponownie zbliża się do wyceny 6 bilionów dolarów, a inwestorzy kupują również AMD, Microsoft, Amazon oraz inne firmy związane z budową infrastruktury AI.

Goldman Sachs szacuje, że spółki z tego sektora mogą odpowiadać za ponad połowę wzrostu zysku na akcję S&P 500 w trzecim kwartale.

Do tego dochodzi sezon wyników, który zaczyna się już w przyszłym tygodniu.

Analitycy FactSet prognozują obecnie aż 29,5% wzrostu zysków spółek S&P 500 rok do roku. Byłby to trzeci z rzędu kwartał ze wzrostem przekraczającym 25%.

Na co należy uważać?

Nie wszystko wygląda jednak równie optymistycznie.

Rajd w dalszym ciągu jest mocno skoncentrowany na największych spółkach technologicznych, a znaczna część szerokiego rynku pozostaje daleko od własnych rekordów.

Financial Times wskazuje, że od połowy września rosła jedynie około jedna trzecia spółek wchodzących w skład indeksu.

Wyceny również trudno uznać za niskie. Tzw. wskaźnik Buffetta, porównujący kapitalizację amerykańskiego rynku z wielkością gospodarki, znajduje się obecnie w okolicach 236%, wyraźnie powyżej swojej długoterminowej średniej.

S&P 500 bije więc rekordy, ale obecna hossa staje się coraz większym zakładem o to, że boom na AI przełoży się na rzeczywiste zyski przedsiębiorstw.

Pierwszy poważny test tej tezy zacznie się już wraz z publikacją wyników za trzeci kwartał.

O tym, dlaczego historia cyklu wyborczego również daje obecnie byczy sygnał dla Wall Street, pisaliśmy wcześniej w tym artykule.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->