Jeden z najważniejszych testów tej jesieni. Bitcoin, złoto i Wall Street mogą mocno zareagować [Podsumowanie tygodnia]

bitcoin, złoto, akcje

Minione dni wyglądały tak, jakby rynek znów chciał grać pod hossę, jednak na horyzoncie pojawił się bardzo niewygodny sygnał. Nasdaq odnotował najwyższe tygodniowe zamknięcie w historii, bitcoin przebił 87 tys. dolarów, a sytuacja na Wall Street przez moment wyglądała, jakby ignorowała czynniki, które jeszcze niedawno straszyły inwestorów. Problem w tym, że w tym samym czasie rentowności amerykańskich obligacji wieloletnich weszły na niewidziane od lat poziomy, dolar się umocnił, złoto spadło, a polski złoty mocno oberwał.


Kluczowe wydarzenia tygodnia

Nasdaq pobił historyczny rekord — amerykański indeks technologiczny zakończył tydzień najwyższym zamknięciem w historii, mimo że rentowności 20- i 30-letnich obligacji USA osiągały wieloletnie maksima.

Bitcoin przebił 87 tys. dolarów — kurs BTC mocno wystrzelił na początku tygodnia, a amerykańskie ETF-y spot w trakcie trzech sesji zgarnęły 1,6 mld dolarów. Później jednak przyszła korekta, mimo której rynek nadal utrzymał część wzrostu.

Blisko bilion dolarów wyparował z rynków w godzinę — nowe dane z USA przypomniały inwestorom, że Fed nadal pozostaje sporym problemem dla rynków. Strach uderzył jednocześnie w bitcoina, złoto i akcje.

Ropa gwałtownie spadła — po wcześniejszym rajdzie cena surowca zaczęła się cofać, a WTI zakończyła tydzień w okolicach 92 dolarów. To chwilowo zmniejsza presję inflacyjną, ale geopolityka nadal może szybko odwrócić trend.

Polski złoty mocno oberwał — dolar i euro umocniły się w stosunku do PLN, a kurs euro znalazł się najwyżej od niemal trzech lat. To ważny sygnał dla inwestorów, kredytobiorców i importerów.

Wall Street, Nasdaq i ostrzeżenie z obligacji

Co się wydarzyło?

Najważniejszym obrazem tygodnia był rozjazd między rynkiem akcji a rynkiem długu. Z jednej strony Nasdaq pobił historyczny rekord, a S&P 500 przerwał dwutygodniową serię spadków.

Z drugiej jednak strony rentowność amerykańskiej 30-latki doszła w czwartek w okolice 5,47–5,50%, czyli najwyżej od 2004 roku, a 10-latka przebiła 5,21%.

To nie jest zwykły detal z rynku obligacji. To sygnał, że inwestorzy nadal wymagają coraz wyższej premii za pożyczanie pieniędzy USA na długi termin.

Dla spółek wzrostowych, sektora technologii i całego rynku akcji tworzy to potencjalnie bardzo niewygodne podłoże pod dalsze wzrosty.

Mimo tego Wall Street w dalszym ciągu przeżywała momenty czystej euforii. Widać to było szczególnie po spółkach od nowych technologii i półprzewodnikach.

Szaleństwo na Wall Street pokazało, że inwestorzy nadal chcą kupować największe historie wzrostowe, nawet jeśli obligacje wysyłają coraz bardziej ostrzegawczy sygnał.

Jak zareagował rynek?

S&P 500 wzrósł w skali tygodnia o ponad 1%, a Nasdaq Composite zyskał ponad 2%.

To bardzo mocny wynik, zwłaszcza przy tak wysokich rentownościach. Problem polega na tym, że taki układ rzadko może trwać bez pojawienia się nowych napięć.

Perspektywa rysuje się tak, że albo rentowności w końcu odpuszczą, co da akcjom więcej oddechu, albo drogi pieniądz zacznie mocno ciążyć wycenom spółek.

W połowie tygodnia otrzymaliśmy też przypomnienie, że rynek nadal jest podatny na gwałtowne zwroty.

Po nowych danych z USA blisko bilion dolarów wyparował w godzinę z rynków, a presja pojawiła się jednocześnie na akcjach, złocie i bitcoinie.

Na co uważać w tym tygodniu?

Najważniejsze będą środowe dane PCE i core PCE, czyli preferowana przez Fed miara inflacji, a następnie piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy.

Jeśli inflacja bazowa okaże się na wysokim poziomie, a zatrudnienie pozostanie mocne, rynek może szybko wrócić do obaw, że wyższe stopy pozostaną z nami na dłużej.

Jeśli natomiast najnowsze dane pokażą, że gospodarka się chłodzi, to akcje i krypto mogą dostać paliwo do kolejnego ruchu w górę.

Bitcoin, ETF-y i pytanie o powrót hossy

Co się wydarzyło?

Bitcoin miał bardzo mocny początek tygodnia. Jego kurs przebił 87 tys. dolarów, a amerykańskie ETF-y spot zgarnęły 1,6 mld dolarów w trzy sesje.

To był sygnał, że kapitał instytucjonalny nadal wykazuje spory popyt na największą z kryptowalut i potrafi szybko wracać na rynek, gdy pojawia się byczy impet.

Kilka dni później mieliśmy spadek w okolice 84 tys. dolarów, jednakże w skali tygodnia bitcoin i tak pozostał wyraźnie na plusie.

Mamy mocne napływy do ETF-ów, silne wybicie na wykresie cenowym i psychologiczny powrót powyżej ważnych poziomów.

Brakuje jednak wciąż pełnego potwierdzenia, że korekta została zakończona.

Jak zareagował rynek?

BTC zachował się mocniej niż złoto i część tradycyjnych aktywów.

To istotny szczegół, bowiem przy rosnącym dolarze i wysokich rentownościach bitcoin teoretycznie powinien mieć pod górkę.

Skoro jednak mimo tego zdołał wybić powyżej 87 tys. dolarów, to mamy dowód na to, że popyt nie zniknął.

Jednocześnie pierwsza reakcja po danych z USA przypomniała, że bitcoin nadal jest bardzo wrażliwy na sytuację makroekonomiczną.

Gdy strach wrócił na rynki, BTC także znalazł się pod presją i zanurkował.

Na co uważać w tym tygodniu?

Dla bitcoina kluczowe będą trzy poziomy: utrzymanie okolic 84 tys. dolarów, powrót w stronę 87 tys. dolarów i reakcja na dane z USA.

Mocne NFP i wysoka inflacja PCE mogą wzmocnić dolara i uderzyć w krypto. Słabsze dane mogą natomiast dać argument, że Fed nie będzie miał przestrzeni do dalszego zaostrzania tonu.

Ropa, złoto i dolar

Co się wydarzyło?

Na rynku ropy mieliśmy w tym tygodniu kilka mocnych zwrotów.

Po wcześniejszych obawach o sytuację na Bliskim Wschodzie i napięcia geopolityczne cena surowca zaczęła spadać.

Cena ropy gwałtownie spadła, a WTI zakończyła tydzień w okolicach 92 dolarów. To wyraźne cofnięcie po wcześniejszych poziomach powyżej 100 dolarów.

Ropa zaliczyła też najgorszą serię od 13 miesięcy, co chwilowo zmniejsza presję inflacyjną. Problem w tym, że sytuacja geopolityczna nadal jest niestabilna.

Weźmy pod uwagę, że Trump szykuje historyczne embargo, a później odrzucił propozycję Iranu, co oznacza, że ryzyko eskalacji wciąż pozostaje na stole.

Złoto miało znacznie słabszy tydzień. Cena spot spadła w okolice 4285 dolarów za uncję, tracąc ponad 2%. To efekt mocniejszego dolara i rosnących realnych rentowności.

Jak zareagował rynek?

Spadek ropy był dla rynku częściowo pozytywny, bo tańsza energia zmniejsza presję inflacyjną.

Jednocześnie nie był to klasyczny sygnał risk-on, bowiem przecenie surowca towarzyszyły mocny dolar i słabsze złoto.

To natomiast pokazuje, że inwestorzy nie dystansowali się wobec ryzykownych aktywów, tylko próbowali dostosować strategie pod kolejny test z kategorii makro.

Dolar był z pewnością jednym z największych zwycięzców minionego tygodnia. Umocnił się wobec euro i złotego, a DXY wzrósł w okolice 101 pkt.

Na co uważać w tym tygodniu?

Dla ropy najważniejsze mogą być dane o zapasach, sytuacja wokół Iranu i reakcja na dane z Chin oraz USA.

Dla złota kluczowe pozostają dolar i rentowności. Jeśli PCE lub NFP podbiją oczekiwania na twardszy Fed, złoto może mieć problem z odbiciem.

Jeśli natomiast przyniosą inwestorom pewną ulgę, kruszec może szybko odzyskać część strat.

Złoty pod presją

Co się wydarzyło?

Złoty miał słaby tydzień, szczególnie wobec dolara. Kurs pary USD/PLN wzrósł z okolic 3,7998 do 3,8404, a EUR/PLN z 4,3633 do 4,3750.

To wpisuje się w szerszy obraz rynku, w którym dolar zyskał dzięki wysokim rentownościom i oczekiwaniom wobec Fedu.

Nieprzypadkowo polski złoty mocno oberwał, a euro było najdroższe od niemal trzech lat.

Dla polskiego inwestora ma to znaczenie nie tylko przy walutach. Mocniejszy dolar wpływa też na surowce, złoto, krypto i wyceny zagranicznych aktywów w portfelu.

Na co uważać w tym tygodniu?

Dla PLN kluczowe będą dolar, dane z USA i sentyment do rynków wschodzących.

Jeśli amerykańskie dane podbiją rentowności, złoty może pozostać pod presją.

Jeśli dolar zacznie słabnąć po PCE lub NFP, PLN może złapać krótką ulgę.

Wniosek tygodnia

Ten tydzień pokazał, że inwestorzy nadal mają apetyt na ryzyko, ale podchodzą do niego w momencie bardzo niepewnego tła.

Nasdaq bije rekordy, bitcoin walczy o powrót hossy, a Wall Street potrafi szybko odrabiać straty. Jednocześnie rentowności długoterminowych obligacji są na wieloletnich szczytach, dolar się umacnia, złoto słabnie, a złoty traci.

Rynek nie wysyła jednego prostego sygnału, a ostrzeżenie: hossa może trwać, ale jeśli dane makro znów pokażą zbyt mocną gospodarkę i zbyt lepką inflację, Fed wróci na pierwszy plan.

Nadchodzący tydzień może być jednym z ważniejszych testów tej jesieni.

Środowe PCE pokaże, czy inflacja bazowa nadal trzyma się wysoko. Piątkowy raport z rynku pracy pokaże, czy gospodarka USA naprawdę zaczyna słabnąć, czy nadal jest zbyt mocna, żeby Fed mógł odpuścić.

Od tych danych zależy, czy rekordy na Nasdaq i wybicie bitcoina dostaną potwierdzenie, czy okażą się tylko kolejną pułapką w środowisku drogiego pieniądza.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->