Nowy trop ws. zaginięcia Suszka. Dlaczego prezes Zondacrypto przelewał pieniądze „Ramzesowi”?

Zondacrypto

Pojawił się nowy trop w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka. Według ustaleń mediów Przemysław Kral po zniknięciu założyciela Zondacrypto miał regularnie przelewać pieniądze obywatelowi Niemiec o pseudonimie „Ramzes”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mężczyzna jest krewnym człowieka podejrzanego o uprowadzenie Suszka. Jeszcze więcej pytań budzi nagranie osoby podobnej do „Ramzesa” w pobliżu miejsca zaginięcia biznesmena.


Przemysław Kral miał po zaginięciu Sylwestra Suszka regularnie przelewać pieniądze Lukasowi R. posługującemu się pseudonimem „Ramzes”.
„Ramzes” jest spokrewniony z Marianem W. aka „Maniek”, który jest podejrzany o uprowadzenie twórcy Zondacrypto.
Według mediów policja zabezpieczyła nagranie przedstawiające podobnego do niego mężczyznę w pobliżu bazy, z której zniknął Suszek.

Tajemnicze przelewy po zaginięciu Sylwestra Suszka

Sylwester Suszek zaginął 10 marca 2022 roku. Założyciel giełdy BitBay, przekształconej później w Zondacrypto, był ostatni raz widziany na terenie bazy paliwowej w Czeladzi.

Po ponad czterech latach nadal nie odnaleziono jego ciała, a także nie zdołano ustalić, co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia.

O sprawie zaczęło się robić głośno po tym, jak w kwietniu br. wspomniana giełda upadła, pozostawiając tysiące klientów bez dostępu do środków.

Jej ostatni prezes, czyli Przemysław Kral, niedługo po swojej ucieczce do Izraela, podjął współpracę z polskimi organami ścigania (o tym nieco później).

Teraz „Gazeta Wyborcza”, a za nią Onet, ujawniły kolejny wątek śledztwa dotyczącego zaginionego biznesmena.

Według ich ustaleń kilka miesięcy po zaginięciu Suszka Przemysław Kral miał zacząć regularnie przelewać pieniądze Lukasowi R., znanemu jako „Ramzes”.

Nie ujawniono jednak ani łącznej wartości tych przelewów, ani ich oficjalnego tytułu. Na tym jednak sprawa się nie kończy.

Kim jest tajemniczy „Ramzes”?

Lukas R. jest obywatelem Niemiec i krewnym Mariana W. ps. „Maniek”, czyli właściciela bazy paliwowej, na której po raz ostatni widziano Suszka.

Służby mają wiązać „Ramzesa” z tureckimi i bałkańskimi grupami przestępczymi, które działają na terenie naszego zachodniego sąsiada.

Ramzes w styczniu 2022 roku został zatrzymany w Polsce, a następnie usłyszał zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i oszustw podatkowych.

W dniu, w którym Suszek zaginął, mężczyzna formalnie przebywał w zakładzie karnym w Wojkowicach.

I tutaj pojawia się ciekawy wątek, niczym z filmu kryminalnego.

„Wyborcza” pisze o pewnym nagraniu zarejestrowanym przez jedną z kamer w pobliżu bazy Mariana W. Na nim jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności pojawia się osoba łudząco podobna do „Ramzesa”.

Media wskazują również na jeszcze kolejny zbieg okoliczności. Gdy śledczy zaczęli zadawać pytania partnerce Lukasa R., mężczyzna miał wyjechać do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Do tej pory nie został przesłuchany w postępowaniu, które jest prowadzone przez katowicką prokuraturę.

Dlaczego Przemysław Kral pozostaje na wolności?

Przemysław Kral był prawnikiem i bliskim współpracownikiem Sylwestra Suszka, a następnie przejął po nim kierowanie giełdą działającą pod marką Zondacrypto.

Obecnie współpracuje ze śledczymi i składa wyjaśnienia, na podstawie których prokuratura podejmuje działania wobec kolejnych osób.

Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że Kral nie jest świadkiem koronnym, chociaż przez ostatnie miesiące opinia publiczna była przekonana, że tak właśnie jest.

Jak niedawno wyjaśnił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, Kral występuje w postępowaniu jako podejrzany składający wyjaśnienia.

Nie przebywa jednocześnie w areszcie, w przeciwieństwie do części osób zatrzymanych w ostatnich tygodniach.

Ta sytuacja rodzi kolejne pytania, ponieważ Kral znajdował się bardzo blisko Suszka, a po jego zniknięciu kierował zbudowanym przez niego biznesem.

Teraz śledczy próbują ustalić, dlaczego przelewał pieniądze krewnemu człowieka podejrzanego o uprowadzenie twórcy BitBaya.

To nowy i potencjalnie ważny trop, ale nadal pozostaje przede wszystkim zbiorem poszlak wymagających zweryfikowania.

Prokuratura kilka tygodni temu połączyła postępowanie dotyczące Zondacrypto ze sprawą zaginięcia Suszka.

Niedawno minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stwierdził, że wiele wskazuje na zabójstwo „polskiego króla bitcoinów”.

Do dzisiaj nie odnaleziono jednak jego ciała, a dokładny przebieg wydarzeń z 10 marca 2022 roku pozostaje nieznany.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->