Zaskakujący zwrot ws. Zondacrypto! Taśmy ujawniają niewygodną historię ABW

Przemysław Kral

Jeszcze tydzień temu Waldemar Żurek potwierdzał, że prokuratura posiada taśmy dotyczące Zondacrypto. Dziś media ujawniły, co prawdopodobnie znajduje się na nagraniach i wbrew różnym sugestiom nie jest to materiał obciążający polityków PiS. Chodzi o rozmowy funkcjonariusza ABW z księgową giełdy oraz jej prezesem Przemysławem Kralem. Cała sprawa rzuca cień na profesjonalizm służb nadzorowanych przez Tomasza Siemoniaka. 


  • Na taśmach zarejestrowano rozmowy funkcjonariusza katowickiej ABW z księgową Zondacrypto i Kralem.
  • Według dziennikarzy próba nakłonienia pracownicy do współpracy wywołała takie obawy, że szef giełdy sprawdzał, czy rozmówca rzeczywiście jest funkcjonariuszem.
  • Żurek wcześniej potwierdził istnienie nagrań, ale nie ujawnił ich treści.
  • Rzecznik Siemoniaka odpiera zarzuty. Twierdzi, że ABW przeprowadziła kontrolę i nie stwierdziła nieprawidłowości.
  • Tymczasem klienci upadłej giełdy nadal czekają na odzyskanie środków.

Taśmy miały pogrążyć wiele osób, a oberwały służby

W sprawie upadłej giełdy Zondacrypto od miesięcy nie brakuje mocnych deklaracji ze strony rządu.

Tym razem jednak najciekawsze okazało się nie to, co zapowiadali politycy, lecz to, co ustalili dziennikarze.

Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek potwierdził na antenie Polsat News, że prokuratura dysponuje nagraniami dotyczącymi giełdy.

Nie ujawnił wtedy, kogo nagrano ani czego dokładnie dotyczą materiały. Jednocześnie mówił o przełomie w śledztwie i hipotezie, że zaginięcie Sylwestra Suszka mogło być zabójstwem.

Teraz natomiast dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski – Szymon Jadczak – oraz Michał Fuja z TVN24 opisali nagrania, które, według ich ustaleń, mogą być właśnie tymi materiałami.

I tu polityczna narracja rządu Donalda Tuska dostaje dość niewygodny zwrot.

Dziennikarze twierdzą, że taśmy nie obciążają polityków PiS, lecz pokazują działania funkcjonariusza służb nadzorowanych przez ministra koordynatora Tomasza Siemoniaka.

Funkcjonariusz ABW niczym rosyjski scammer

Historia taśm sięga marca 2026 roku, czyli okresu, w którym giełda Zondacrypto jeszcze funkcjonowała.

Funkcjonariusz katowickiej delegatury ABW miał zadzwonić do księgowej Zondacrypto i próbować nakłonić ją do współpracy.

Według relacji dziennikarzy rozmowa miała niepokojący przebieg, a pracownica nagrała połączenie i powiadomiła Krala.

Szef giełdy skontaktował się następnie z delegaturą ABW, aby sprawdzić, czy nie padł ofiarą osoby podszywającej się pod służby.

Funkcjonariusz miał oddzwonić i próbować wyjaśnić sytuację. Te rozmowy również zostały zarejestrowane.

Trudno o lepszy obraz problemu z zaufaniem do służb, skoro próba pozyskania informacji kończy się tym, że osoba objęta zainteresowaniem ABW sprawdza, czy funkcjonariusz jest prawdziwy.

YouTube video thumbnail

Polityczna awantura trwa. A co z pieniędzmi klientów?

Nowe ustalenia pojawiają się dzień po tym, jak Żurek wyjaśnił status Przemysława Krala w całym tym dochodzeniu.

Były szef giełdy składa wyjaśnienia jako podejrzany, a nie świadek koronny, jak jeszcze do wczoraj wszyscy sądzili.

Co istotne, wskazywane przez niego dowody są dopiero weryfikowane przez służby.

W tym samym czasie Donald Tusk wykorzystał materiały ze śledztwa podczas sejmowego sporu o ustawę kryptowalutową.

Politycznie sprawa zdążyła więc nabrać ogromnego rozpędu, podczas gdy kolejne ustalenia pokazują, jak wiele jej elementów nadal wymaga wyjaśnienia.

Najbardziej ironiczne jest jednak to, że w całej tej wojnie na konferencje, taśmy i sejmowe wystąpienia wciąż trudno znaleźć odpowiedź na dwa podstawowe pytania: co stało się z Sylwestrem Suszkiem i kiedy klienci odzyskają swoje pieniądze?

YouTube video thumbnail


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->