Jedną z osób zatrzymanych w najnowszej akcji dotyczącej afery Zondacrypto okazał się Rafał Zaorski, jeden z najbardziej znanych polskich spekulantów giełdowych. Funkcjonariusze CBZC doprowadzili go do Prokuratury Krajowej w Katowicach, a sam Zaorski przed wejściem do budynku powiedział dziennikarzom krótko: „Jestem poszkodowany”.
- Prokuratura informowała wcześniej jedynie, że CBZC zatrzymało osobę o inicjałach R.Z. Media potwierdziły teraz, że chodzi o Rafała Zaorskiego.
- Jego nazwisko nie pojawia się w tej sprawie po raz pierwszy. Zaorski od lat pozostaje w sporze dot. bitcoinów należących według strony Zondacrypto do operatora giełdy.
- W 2023 roku spółka stojąca za upadłą giełdą kryptowalut pozwała spółkę Zaorskiego w sprawie ponad 32 milionów złotych.
Tajemniczy R.Z. to Rafał Zaorski
Jak pisaliśmy kilka godzin wcześniej, w środę policja i Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymały trzy kolejne osoby w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.
Prokuratura ujawniła wtedy jedynie inicjały: J.W., A.P. oraz R.Z.
Teraz wiadomo już, kim jest przynajmniej ten ostatni.
R.Z. to Rafał Zaorski, prezes Krypto Jam S.A. i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego rynku spekulacyjnego.
W środę po południu funkcjonariusze CBZC doprowadzili go do katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.
Zaorski przed wejściem do budynku powiedział dziennikarzom:
Jestem poszkodowany.
W momencie pisania tego artykułu prokuratura nie podała jeszcze publicznie pełnej treści zarzutów, które mają zostać przedstawione zatrzymanym.
Według źródeł, na które powołuje się Wirtualna Polska, zatrzymania mają być związane z podejrzeniem działania na szkodę spółki.
Zaorski i Zondacrypto mają długą historię
Nazwisko Zaorskiego w tej aferze nie pojawia się przypadkowo.
Jak opisywaliśmy już w kwietniu, operator Zondacrypto, BB Trade Estonia OÜ, pozwał w 2023 roku Krypto Jam S.A. o ponad 32 miliony złotych.
Spór dotyczył ponad 6,2 miliona złotych oraz 150 bitcoinów.
Strona związana z Sylwestrem Suszkiem (poprzednim prezesem „Zondy”) utrzymywała, że środki zostały Zaorskiemu pożyczone.
Natomiast otoczenie inwestora przedstawiało inną wersję, według której pieniądze miały być związane z wynagrodzeniem za animowanie obrotu na giełdzie.
Jeszcze ciekawiej zrobiło się po ujawnieniu tzw. taśm Sylwestra Suszka.
Nagranie pochodziło z 31 grudnia 2020 roku.
Suszek zarzucał na nim Zaorskiemu wyprowadzenie pieniędzy z giełdy i brak ich zwrotu.
Sam Zaorski przyznawał w rozmowie, że istnieje między nimi finansowe zobowiązanie, choć obie strony zupełnie inaczej interpretowały jego charakter.
Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi
Zatrzymanie Zaorskiego jest kolejnym sygnałem, że prokuratura sięga coraz głębiej do historii BitBay, czyli poprzednika Zondacrypto.
To szczególnie ważne, ponieważ 30 lipca śledztwo dotyczące działalności giełdy zostało połączone ze sprawą zaginięcia jej założyciela Sylwestra Suszka.
Prokuratura wprost wskazuje, że bada okoliczności związane z powstaniem i działalnością BitBay, które mogą mieć znaczenie dla wyjaśnienia jego zaginięcia.
W ostatnich dniach zatrzymany i tymczasowo aresztowany został również prezes PKOl Radosław Piesiewicz.
Teraz służby weszły po dokumenty do biur PKOl i UOKiK, a podczas najnowszej akcji zabezpieczono luksusowe samochody, zegarki, biżuterię oraz gotówkę.
Do tej układanki dołącza teraz Zaorski, czyli człowiek, którego konflikt z założycielem BitBay ciągnął się przez lata i którego nazwisko pojawiało się w materiałach dotyczących Zondacrypto na długo przed obecnymi zatrzymaniami.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->