Te projekty krypto przetrwały najgorszy krach w historii. Teraz padają bez ostrzeżenia

krypto

Projekty z sektora DeFi, które przetrwały upadek ekosystemu Terra, bankructwo FTX i najtrudniejszy okres rynku niedźwiedzia w 2022 r., zaczynają znikać dopiero teraz. Zdaniem analityków nie jest to jednak efekt kurczącego się rynku, lecz fundamentalnej zmiany sposobu, w jaki kapitał przepływa w ekosystemie kryptowalut.


  • Projekty DeFi upadają nie dlatego, że rynek kryptowalut się kurczy, lecz dlatego, iż kapitał przepływa do nowych segmentów ekosystemu,
  • Inwestorzy coraz częściej oceniają projekty przez pryzmat realnych przychodów i trwałego modelu biznesowego, a nie wysokiego TVL czy programów zachęt,
  • Kolejna faza rozwoju DeFi może należeć do infrastruktury wykorzystywanej przez banki, fintechy oraz aplikacje oparte na sztucznej inteligencji.

Dlaczego projekty DeFi zamykają działalność dopiero teraz?

W ostatnich tygodniach kolejne znane projekty ogłosiły zakończenie działalności. Po blisko siedmiu latach funkcjonowania zamyka się panel analityczny Zapper. Wcześniej podobną decyzję podjęły m.in. platforma Bitcoin DeFi Botanix, narzędzie Step Finance z ekosystemu Solany, platforma analityczna Parsec oraz agregator zdecentralizowanych giełd Odos Protocol.

Według danych z RootData do 26 lipca 2026 r. zakończyło działalność już 101 projektów kryptowalutowych, z czego ponad połowę stanowiły właśnie aplikacje DeFi.

Założyciele Botanix wskazali, iż głównym problemem okazał się spadek popytu. Ich zdaniem aktywność użytkowników skoncentrowała się wokół kilku dominujących platform, takich jak Hyperliquid czy największe scentralizowane giełdy, przez co mniejsze projekty zaczęły stopniowo tracić znaczenie.

Jednak według Alexa Weseleya z Artemis Research popularna teza o postępującej konsolidacji DeFi nie znajduje potwierdzenia w danych.

Dominująca narracja głosi, że koncentracja w DeFi rośnie z powodu serii exploitów i rotacji kapitału do najbardziej sprawdzonych protokołów. Jednak dane temu przeczą.

Kapitał nie zniknął. Po prostu przeniósł się gdzie indziej

Analiza od Artemis pokazuje, iż od 2024 r. udział największych protokołów w poszczególnych segmentach DeFi systematycznie maleje.

Choć Uniswap nadal dominuje wśród zdecentralizowanych giełd, Aave w sektorze pożyczek, a Jupiter w kontraktach perpetual, każdy z liderów kontroluje dziś mniejszy udział rynku niż dwa lata temu.

Zdaniem Alexa Weseleya problem polega na czymś innym.

Ekonomia nie zniknęła; przeniosła się do sąsiednich aplikacji, takich jak Hyperliquid, Polymarket czy pump.fun, przez co opłacalność klasycznego DeFi spadła.

Oznacza to, że aktywność użytkowników nadal pozostaje wysoka, jednak coraz większa część przychodów trafia do nowych kategorii aplikacji zamiast tradycyjnych protokołów DeFi.

Sama wartość TVL przestała wystarczać

Eksperci zwracają uwagę, iż popularny wskaźnik TVL (Total Value Locked), od lat uznawany za podstawową miarę kondycji DeFi, coraz słabiej odzwierciedla realną sytuację rynku.

Według Artemis znacznie lepiej pokazują ją generowane opłaty i przychody.

TVL dobrze opisuje płynność, ale może prowadzić do błędnych wniosków. Opłaty i przychody znacznie lepiej pokazują ekonomiczną kondycję protokołów.

Dane firmy pokazują pogorszenie rentowności sektora. W połowie 2025 r. około 33-34 aplikacje DeFi generowały co najmniej 1 mln USD miesięcznych opłat. W pierwszej połowie 2026 r. liczba ta spadła do około 25-26. Jeszcze wyraźniej zmniejszyła się liczba projektów osiągających ponad 10 mln USD miesięcznych wpływów.

Inwestorzy stali się znacznie bardziej wymagający

Zmieniły się również zasady finansowania nowych projektów. Nicholas Cannon z firmy Gauntlet podkreśla, że popyt na rozwiązania DeFi pozostaje rekordowo wysoki, napędzany rosnącą podażą stablecoinów i coraz większym zainteresowaniem ze strony tradycyjnych instytucji finansowych.

Zmianie uległo jednak zachowanie inwestorów.

Kapitał stał się bardziej selektywny. W poprzednich cyklach płynność podążała za zachętami. Dziś liczą się trwałe stopy zwrotu, historia działania i wiarygodność projektu.

Podobnego zdania jest Markus Levin, współzałożyciel XYO. Jego zdaniem tysiące protokołów konkurują dziś o tych samych użytkowników i tę samą płynność, a przewagę mają przede wszystkim platformy posiadające rozpoznawalną markę i dużą bazę użytkowników.

Jednocześnie kapitał nie opuszcza sektora. Zamiast finansować kolejne kopie istniejących protokołów, inwestorzy coraz częściej wspierają infrastrukturę dla instytucji oraz rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. 


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->