Czy bitcoin przebije 100 000 USD do końca roku? Prognozy na Kalshi zaskakują
Bitcoin przez lata przyzwyczaił inwestorów do spektakularnych zwrotów akcji. Jeszcze na początku roku wielu analityków przekonywało, że odzyskanie poziomu 100 tys. dolarów jest jedynie kwestią czasu. Dziś nastroje na rynku krypto wyglądają zupełnie inaczej. Użytkownicy platformy predykcyjnej Kalshi nie tylko nie wierzą w szybki powrót BTC do sześciocyfrowej wyceny, ale również coraz mocniej obstawiają dalsze spadki.
- Według zakładów na platformie Kalshi prawdopodobieństwo wzrostu kursu bitcoina powyżej 100 tys. dolarów do końca 2026 roku wynosi obecnie zaledwie około 20%.
- Inwestorzy znacznie częściej obstawiają scenariusze spadkowe, na co wpływają m.in. rekordowe odpływy kapitału z ETF-ów spot oraz obawy o dalsze podwyżki stóp procentowych w USA.
Rynek nie wierzy w 100 tys. USD za bitcoina
Jeszcze kilka miesięcy temu prognozy zakładające sześciocyfrową cenę bitcoina na koniec 2026 roku nie były niczym dziwnym. Obecna sytuacja rynkowa jest diametralnie inna.
Na platformie Kalshi, która umożliwia obstawianie zakładów na przyszłe wydarzenia, uczestnicy rynku wyceniają odzyskanie poziomu 100 tys. dolarów przed końcem 2026 roku na zaledwie 20%.
Jeszcze ciekawiej wyglądają zakłady dotyczące niższych poziomów cenowych.
W wielu przypadkach inwestorzy przypisują ponad 50-procentowe prawdopodobieństwo dalszym spadkom kursu BTC.
Lwia część rynku nie wyklucza powrotu poniżej poziomu 50 tys. dolarów.
Trzeba oczywiście pamiętać, że Kalshi nie jest wyrocznią. Platforma pokazuje jedynie aktualne oczekiwania uczestników rynku, które mogą zmieniać się z dnia na dzień.
Warto jednak zauważyć, że jeszcze niedawno podobne prognozy byłyby uznawane za skrajnie pesymistyczne.
Skąd taka zmiana nastrojów?
Jednym z głównych powodów tak niedźwiedzich oczekiwań pozostaje polityka Rezerwy Federalnej.
W ostatnich tygodniach inwestorów przestraszyły prognozy sugerujące możliwość nawet trzech podwyżek stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku.
Dla aktywów uznawanych za bardziej ryzykowne, takich jak kryptowaluty, wyższe stopy procentowe oznaczają zwykle odpływ kapitału.
Drugim problemem są fundusze ETF spot na bitcoina. Jeszcze rok temu były one przedstawiane jako największy motor nowej hossy.
Tymczasem niedawno odnotowano największy 30-dniowy odpływ kapitału od momentu ich uruchomienia w styczniu 2024 roku.
To sygnał, że część inwestorów instytucjonalnych ogranicza ekspozycję na cyfrowe aktywa i robi to właśnie wtedy, gdy bitcoin najbardziej potrzebuje świeżego kapitału.
ie oznacza to jednak, że scenariusz powrotu do 100 tys. dolarów należy całkowicie skreślić.
Historia BTC wielokrotnie pokazywała, że rynek potrafi zaskakiwać nawet najbardziej doświadczonych analityków.
W momencie pisania tego newsa za jednego bitcoina należy zapłacić na giełdach 60 tys. dolarów
Sieć bitcoina na rekordowych obrotach
Co ciekawe, ponure nastroje na rynku są tym bardziej zaskakujące, że pod względem aktywności użytkowników sieć Bitcoina przeżywa obecnie jeden z najlepszych okresów od wielu miesięcy.
Niedawno pisaliśmy o tym, że liczba aktywnych adresów, transakcji oraz ogólna aktywność on-chain osiągnęły poziomy, które w poprzednich cyklach często poprzedzały silniejsze wzrosty cen.
Problem polega na tym, że tym razem rynek niemal całkowicie ignoruje te sygnały.
Kilka lat temu analogiczne dane byłyby odbierane jako jednoznacznie sygnał hossy.
Większa liczba użytkowników oznaczała większy popyt na bitcoina, co przekłada się na wzrost jego kursu. Dziś mechanizm ten działa o wiele słabiej.
Brak nowego kapitału wspiera niedźwiedzie
Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź CEO CryptoQuant, Ki Young Ju, którego zdaniem największym problemem bitcoina nie są obecnie regulacje, polityka Fedu czy nawet krótkoterminowe wahania makroekonomiczne.
Według niego rynek zmaga się przede wszystkim z niedoborem nowego kapitału.
Inaczej mówiąc, użytkownicy nadal korzystają z sieci, przesyłają środki i generują aktywność on-chain, ale brakuje świeżych pieniędzy, które byłyby w stanie wywindować cenę na północ.
To właśnie dlatego rekordowa aktywność w blockchainie nie przekłada się dziś na równie imponujące zachowanie kursu.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli fundamenty sieci pozostają mocne, sam bitcoin może mieć trudności z odzyskaniem dynamiki wzrostowej bez powrotu dużych inwestorów.
Ze zdaniem wspomnianego analityka zgadza się m.in. Łukasz Nowicki, redaktor portalu o tematyce sportowo – bukmacherskiej Legalnibukmacherzy.pl, który zauważa, że dopóki fundusze ETF notują odpływy środków, a inwestorzy boją się kolejnych ruchów Fedu, powrót bitcoina do 100 tys. dolarów wygląda bardziej jak życzeniowy scenariusz niż realna bazowa prognoza.
Rynek nie potrzebuje dziś kolejnych byczych narracji, tylko nowych inwestorów. Bez nich nawet mocne dane wynikające z analiz on-chain mogą pozostać wyłącznie ciekawostką dla badaczy, a nie paliwem do nowej fali wzrostów
– podsumowuje Nowicki.
To również jeden z powodów, dla których uczestnicy Kalshi tak ostrożnie podchodzą dziś do scenariusza zakładającego powrót BTC powyżej 100 tys. dolarów jeszcze przed końcem 2026 roku.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
