Bitcoin przegrał z geopolityką, a GPW znalazła nowych liderów [Podsumowanie tygodnia 18–24.05.2026]

Dwóch inwestorów

Bitcoin miał w tym tygodniu wszystko, czego rynek potrzebował do odbicia: polityczne wsparcie z USA, temat strategicznej rezerwy i szansę na deeskalację wokół Iranu. Problem w tym, że wykresem rządziły odpływy z ETF-ów, kapitulacja krótkoterminowych inwestorów i weekendowy strach przed geopolityką. 


Kluczowe wydarzenia tygodnia

  • Bitcoin spadł w okolice 74–75 tys. USD: rynek najpierw cofnął się do okolic 76–77 tys. dolarów, później zszedł w okolice 75,2 tys. USD, a w weekend zaliczył jeszcze zejście w rejon 74,3 tys. USD. Odbicie przyszło dopiero po słowach Donalda Trumpa o wynegocjowanej umowie z Iranem.
  • ETF-y znów ciążyły bitcoinowi: 18 maja amerykańskie fundusze spot na bitcoina zanotowały ok. 648,6 mln USD odpływu netto, czyli najgorszy dzienny wynik od końca stycznia. To pokazało, że instytucjonalny popyt przestał amortyzować każdy spadek.
  • USA zmieniają narrację o rezerwie bitcoina: nowy projekt ustawy nie zakłada już zakupu 1 mln BTC przez rząd USA, ale przewiduje 20-letnią blokadę bitcoinów włączonych do strategicznej rezerwy. To mniej paliwa dla prostego hasła „rząd kupuje BTC”, ale więcej powagi dla narracji o bitcoinie jako aktywie państwowym.
  • GPW wróciła na rekordowe poziomy: WIG20 wzrósł w piątek o 1,43% do 3641,19 pkt, WIG zyskał 1,34% do 135 125,58 pkt, a mWIG40 urósł o 1,21% do rekordowych 9480,13 pkt. Szeroki WIG ustanowił w trakcie sesji nowy historyczny szczyt na poziomie 135 458 pkt.
  • CD Projekt i Medicalgorithmics przyciągały uwagę inwestorów: CD Projekt zarekomendował przekazanie całego zysku netto za 2025 r. na kapitał zapasowy, a Medicalgorithmics wzrósł w szczycie o ponad 13% po informacji o zainteresowaniu zagranicznego inwestora z sektora medtech.

Bitcoin i kryptowaluty

Co się wydarzyło?

Bitcoin wszedł w tydzień pod presją i szybko stracił wcześniejszy impet. Najpierw kurs wrócił w okolice 76–77 tys. dolarów, a dane on-chain pokazały, że krótkoterminowi posiadacze wysłali na giełdy ok. 15 tys. BTC sprzedawanych ze stratą.

To nie jest kolejny detal, lecz sygnał kapitulacji słabszych rąk, które przestają czekać na odbicie i zaczynają zamykać pozycje pod presją rynku.

Później sytuacja się pogorszyła jeszcze bardziej. Kurs BTC zanurkował w okolice 75,2 tys. dolarów, a w weekend spadł jeszcze niżej do poziomu 74 tys. dolarów.

Dopiero komunikat Trumpa o tym, że porozumienie USA–Iran jest „w dużej mierze wynegocjowane”, doprowadził do odbicia w okolice 77,4 tys. USD. To był jednak „ruch ratunkowy”, nie pokaz siły.

W tle pojawił się też temat strategicznej rezerwy BTC w USA. Nowy projekt ustawy nie zakłada już zakupu 1 mln bitcoinów przez rząd, co ucina najbardziej agresywną narrację popytową.

Zamiast tego mowa o 20-letnim zakazie sprzedaży, wymiany lub aukcji BTC, które trafią do rezerwy, oraz o audytach i kwartalnych potwierdzeniach stanu zasobów.

Jak zareagował rynek?

Inwestorzy działali dość nerwowo, bowiem presja sprzedażowa nasilała się z kilku stron.

Po pierwsze, ETF-y spot znów zaczęły ciążyć notowaniom. W dniu 18 maja odpływ netto wyniósł ok. 648,6 mln dolarów, najwięcej od 29 stycznia.

Po drugie, słabsza płynność i mniejszy apetyt na ryzyko sprawiły, że każdy nieudany powrót powyżej 77 tys. dolarów wzmacniał sprzedających.

Po trzecie, rynek dostał cios w narrację o bitcoinie jako automatycznym „cyfrowym złocie”.

Mark Cuban przyznał, że sprzedał większość swoich BTC, ponieważ aktywo to nie zachowywało się jak oczekiwane zabezpieczenie przed słabnącym dolarem i nie dorównało złotu.

Do tego Trump Media odnotowało niezrealizowaną stratę ok. 455 mln USD na bitcoinach, kupowanych średnio po 118 522 USD za sztukę.

Ethereum oberwało jeszcze mocniej. ETH utrzymywał się w okolicach 2100 dolarów, a nastroje traderów wobec etheru spadły do najniższych poziomów od trzech lat.

Ponadto analitycy wskazali, że altcoiny będą dalej zostawać w tyle za BTC, jeśli w Ethereum, DeFi i realnym wykorzystaniu sieci nie pojawi się mocniejsza aktywność.

Nie wszystko w ostatnich dniach było czerwone.

Token HYPE ustanowił nowe ATH powyżej 60 USD, a ETF-y THYP i BHYP przyciągnęły łącznie ok. 47,8 mln USD napływów netto w pierwszych siedmiu sesjach.

To pokazuje, że kapitał nadal szuka narracji, ale robi to selektywnie.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwsza strefa to 74–75 tys. dolarów. Jeśli BTC znów ją utraci, rynek szybko wróci do scenariusza zejścia w stronę 70–71 tys. dolarów, wskazywanego wcześniej jako szerszy obszar wsparcia.

Drugi poziom to 77 tys. dolarów. Dopóki bitcoin nie wróci trwale powyżej tego poziomu, odbicie po słowach Trumpa będzie wyglądało bardziej jak reakcja na nagłówki niż odwrócenie trendu.

Trzeci temat to ETF-y i krótkoterminowi inwestorzy. Jeżeli odpływy z funduszy będą trwały, a słabsze ręce będą dalej wysyłać ze stratą BTC na giełdy, to nawet pozytywne newsy polityczne mogą dawać tylko krótkie odbicia.

GPW

Co się wydarzyło?

Warszawska giełda ma za sobą tydzień, który bardzo dobrze pokazuje obecną kondycję rynku: szerokie indeksy potrafią bić rekordy, ale inwestorzy i tak wybierają konkretne historie.

W piątek WIG20 wzrósł o 1,43% do 3641,19 pkt, WIG zyskał 1,34% do 135 125,58 pkt, mWIG40 urósł o 1,21% do rekordowych 9480,13 pkt, a sWIG80 wzrósł o 1,25% do 31 636,60 pkt.

Łączne obroty wyniosły 2,1 mld zł, z czego 1,66 mld zł przypadło na spółki z WIG20.

Największym bohaterem średnich spółek była Develia. Kurs wzrósł o 6,18% do 11 zł, a spółka pokazała 177,1 mln zł zysku netto wobec 65,2 mln zł rok wcześniej.

EBITDA wzrosła do 226,4 mln zł z 47,5 mln zł, a przychody do 892,1 mln zł z 253,5 mln zł.

Jak zareagował rynek?

Rynek kupował wyniki i konkret, nie samą narrację.

Develia dostała premię za liczby, a mWIG40 ustanowił rekord, co pokazuje, że kapitał nie ogranicza się wyłącznie do największych blue chipów.

To ważne, bo w poprzednich tygodniach GPW była bardziej podatna na globalny risk-off i geopolitykę; teraz widać, że lokalne historie potrafią przykryć część zewnętrznego szumu.

CD Projekt z kolei zaskoczył inwestorów decyzją o dywidendzie. Zarząd chce przekazać cały zysk netto za 2025 r. na kapitał zapasowy. Chodzi o 609,47 mln zł po korekcie o ujemną wartość niepodzielonego wyniku z lat ubiegłych.

Kurs w dniu publikacji tekstu rósł o 1,5% do 259 zł, bo rynek odczytał decyzję nie jako skąpstwo wobec akcjonariuszy, lecz jako zabezpieczenie środków pod rozwój „Wiedźmina 4”, „Cyberpunka” i innych projektów.

Medicalgorithmics to jeszcze bardziej spekulacyjna historia. Spółka wzrosła w swoim lokalnym szczycie o ponad 13% po podpisaniu niewiążącego listu intencyjnego z luksemburskim podmiotem z grupy medtech kontrolowanej przez spółkę notowaną w Szwecji.

Rynek dostał mocny impuls, ale trzeba pamiętać, że sam dokument nie gwarantuje finalizacji transakcji, a spółka od września 2025 r. pozostaje w trendzie spadkowym i straciła ok. 30%.

Na co uważać w przyszłym tygodniu?

Pierwszy temat to utrzymanie rekordu na mWIG40. Jeśli średnie spółki dalej będą prowadzić rynek, GPW może wyglądać mocniej niż wynikałoby z globalnego sentymentu.

Drugi temat to CD Projekt. Brak dywidendy nie musi być czymś negatywnym, ale inwestorzy będą chcieli zobaczyć, czy zatrzymany kapitał faktycznie przekłada się na tempo prac i komunikację wokół nowych gier.

Trzeci temat to spółki z jednorazowym impulsem. Medicalgorithmics pokazał, że GPW nadal potrafi gwałtownie reagować na potencjalne przejęcia i wejście inwestora branżowego, ale bez twardej umowy takie ruchy mogą szybko wygasać.

Wniosek tygodnia

Najważniejszy wniosek jest prosty: bitcoin nie spadł dlatego, że zabrakło pozytywnych narracji, tylko dlatego, że rynek przestał im ufać bez twardych przepływów.

Rezerwa BTC w USA, możliwe porozumienie z Iranem i polityczne wsparcie dla krypto dały paliwo do odbicia, ale odpływy z ETF-ów, sprzedaż krótkoterminowych inwestorów i geopolityczna nerwowość nadal kontrolują wykres.

Największym ryzykiem na kolejny tydzień jest utrata strefy 74–75 tys. dolarów i powrót presji w stronę 70–71 tys. dolarów.

Największą szansą jest potwierdzone porozumienie USA–Iran, spadek premii na ropie i powrót napływów do ETF-ów.

GPW wygląda w tym układzie znacznie lepiej niż kryptowaluty, ale warszawska giełda również nie jest kuloodporna.

Rekordy mWIG40 będą miały znaczenie tylko wtedy, jeśli globalny risk-off nie wróci z pełną siłą.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->