Euforia wokół AI przypomina czasy przed Wielkim Kryzysem z 1929 roku. Ekspert ostrzega przed krachem

wall street ai

Publicysta New York Timesa i autor książki “1929” – Andrew Ross Sorkin, ostrzega, że obecna euforia wokół AI przypomina sytuację, która miała miejsce tuż przed Wielkim Kryzysem w 1929 roku.

  • Andrew Ross Sorkin ostrzega, że obecna hossa AI przypomina czasy sprzed kryzysu w 1929 roku.
  • Kluczowe podobieństwa to agresywne inwestycje w nową technologię, wysokie wyceny akcji oraz dźwignia finansowa.

Shiller PE Ratio pod historycznym szczytem z ery bańki Dot-Com

Punktem wyjścia rozmowy Sorkina z Fareedem Zakarią w programie GPS był indeks Shiller PE Ratio, stworzony przez ekonomistę i laureata Nagrody Nobla – Roberta Shillera. Aktualnie, wskaźnik ten, mierzący relację cen akcji z S&P 500 do średnich, skorygowanych o inflację zysków firm z ostatnich 10 lat, znajduje się na poziomie 39.67, co jest drugim najwyższym szczytem w historii. Wartość najwyższą – nieco powyżej 44, odnotowano pod koniec 1999 roku, tuż przed załamaniem bańki Dot-Com. Odczyt z 1929 roku – trzeci najwyższy szczyt w historii, wyniósł z kolei 31.48.

shiller pe ratio
Źródło: https://www.multpl.com/shiller-pe

Problemem nie jest jednak sam indeks, ale aktualny kontekst rynkowy. Zdaniem Sorkina, obecna sytuacja pod wieloma względami przypomina to, co działo się niespełna sto lat temu w USA. Tak, jak dzisiaj społeczeństwo jest skupione na AI, tak i wtedy skupiało się na nowych technologiach – motoryzacji i radiu:

Radio było Nvidią tamtych czasów. Było jak meme stock.

Wówczas tym, co ostatecznie pogrążyło rynek, było wykorzystanie dźwigni finansowej – w latach 20. zadłużanie się w celu kupowania akcji było czymś powszechnym. Dziś sytuacja jest nieco inna, ale, zdaniem Sorkina, niekoniecznie bezpieczniejsza. Jak zauważył, zamiast masowego zaciągania długów przez inwestorów indywidualnych, widzimy gigantyczne zobowiązania zakupów chipów GPU od Nvidii podejmowane przez spółki, które jeszcze nie są rentowne i w którymś momencie mogą nie być w stanie dokonać płatności.

Sorkin zwrócił uwagę, że w roku 1929 regulacje rynku były albo wadliwe, albo nieobecne, a Rezerwa Federalna nie zareagowała na kryzys, co tylko pogorszyło jego przebieg. Aktualnie wygląda to nieporównywalnie lepiej, jednak jedną z niekorzystnych różnic jest poziom długu publicznego.

W 1929 roku Ameryka miała nadwyżkę budżetową. Prawie nie mieliśmy długu. Dziś mamy gigantyczny dług.

– podkreślił dziennikarz.

Jeśli w razie krachu rząd zdecyduje się na bailout tak, jak w roku 2008, wysokie zadłużenie może sprawić, że w pewnym momencie, posiadacze obligacji zażyczą sobie dużo większych sum za podejmowane ryzyko, co mogłoby ograniczyć wsparcie, jakie mogłyby otrzymać rynki.

A taki krach – lub chociaż większa korekta – zdaniem Sorkina w końcu musi nadejść, jednak nikt nie może być pewien co do jej głębokości i przede wszystkim – co do momentu, w którym wystąpi. Tu dziennikarz posłużył się przykładem Charlesa Merrilla – jednego z pionierów Wall Street i założyciela banku Merrill Lynch, który w 1928 roku ostrzegał inwestorów przed nadchodzącym załamaniem i radził im wyjście z rynku. Z dzisiejszej perspektywy taka rada może wyglądać na sensowną, jednak od momentu ostrzeżenia do rzeczywistego krachu, amerykańska giełda zdążyła urosnąć jeszcze o 90%.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->