Po ponad czterech latach od zaginięcia Sylwestra Suszka sprawę założyciela BitBay (obecnie zondacrypto) przejmuje nowa prokurator. To wygląda jak przyznanie, że dotychczasowe śledztwo utknęło w martwym punkcie. Czy państwo zacznie w końcu realnie wyjaśniać jedną z najbardziej tajemniczych spraw polskiego rynku krypto?
- Śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka przejęła prokurator Justyna Grzesiak, była policjantka, która została teraz ściągnięta w trybie pilnym do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Wcześniej sprawę prowadził m.in. prokurator Marcin Rodzaj.
- Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak przekazał, że ponad czteroletnie postępowanie nie pozwoliło ustalić nawet podstawowych okoliczności zaginięcia Suszka, a „obecna formuła się wyczerpała”. Nowa prokurator ma ponownie przeanalizować materiał i wykonać czynności, których dotąd nie przeprowadzono.
Sprawa zaginięcia Sylwestra Suszka ruszy do przodu?
Czyżby sprawa zaginięcia Sylwestra Suszka w końcu doczekała się ruchu prokuratury, który może okazać się najważniejszą decyzją od 4 lat?
Prowadzone dotychczas śledztwo przejęła prokurator Justyna Grzesiak, była policjantka, która pracowała m.in. przy sprawach gospodarczych w Katowicach oraz w departamencie ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Krajowej.
Suszek, twórca BitBay, czyli giełdy przemianowanej później na zondacrypto, zaginął w 2022 roku.
Od tego czasu sprawa obrosła licznymi teoriami, ślepymi tropami, niedopowiedzeniami i pytaniami, na które państwo przez cztery lata nie potrafiło dać twardej odpowiedzi.
Teraz sama prokuratura przyznaje, że dotychczasowe postępowanie nie doprowadziło nawet do ustalenia podstawowych okoliczności zaginięcia polskiego „króla kryptowalut”.
Powiedzmy wprost, że słowa prokuratury brzmiały trochę jak urzędowy sposób powiedzenia „coś tu poszło bardzo źle”.
Według rzecznika Prokuratury Krajowej nowa prowadząca ma wrócić do akt, przeanalizować je od zera i wykonać czynności, których przez ostatnie lata jakimś dziwnym trafem nie przeprowadzono.
I właśnie ten fragment jest kluczowy. Jeżeli po czterech latach wciąż pozostaje wiele kwestii, których nie ruszono, to trudno mówić o sprawnie prowadzonym śledztwie.
Pytanie, czy w końcu uda się ustalić coś konkretnego poza tym, że Suszek wsiadł do niezidentyfikowanego samochodu w Czeladzi i ślad po nim zniknął?
Maile od dostawców broni
W tle pojawia się też wątek maili, do których dotarło TVN24.
Jak ujawniono, Suszek w latach 2019-2020 miał otrzymywać wiadomości z ofertami dotyczącymi m.in. broni, amunicji, materiałów wybuchowych, złota i narkotyków.
Co ciekawe, część z nich miał przekazywać swojemu prawnikowi Przemysławowi Kralowi, późniejszemu prezesowi zondacrypto, który obecnie ukrywa się ponoć w Izraelu.
Ten wątek trzeba jednak traktować ostrożnie. Sam fakt istnienia dziwnej korespondencji nie oznacza jeszcze, że Suszek prowadził nielegalny handel albo że takie oferty były realne.
W świecie internetu absurdalne wiadomości, prowokacje i próby „podpięcia się” pod ludzi z dużymi pieniędzmi nie są niczym wyjątkowym.
No bo tak na logikę: przestępcy wysyłający mailem katalog broni i narkotyków brzmią bardziej jak scenariusz słabego thrillera niż dowód sam w sobie.
Ale właśnie dlatego rolą prokuratury powinno być szybkie zabezpieczenie i zweryfikowanie takiej korespondencji, a nie zostawienie jej na tyle długo, by po latach wróciła jako medialna bomba.
Już wcześniej pisaliśmy, że wokół zaginięcia Suszka pojawiały się wątki, które państwo miało przemilczeć albo potraktować zaskakująco lekceważąco.
Dzisiejsza zmiana w śledztwie tylko wzmacnia pytanie, czy najważniejsze tropy nie powinny zostać przepracowane znacznie wcześniej.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
