15 stycznia anglojęzyczna wersja Wikipedii świętowała 25 lat działalności. Ze względu na rozwój AI, ta najpopularniejsza internetowa encyklopedia stoi przed poważnym zagrożeniem egzystencjalnym. Modele językowe – choć same korzystają z jej treści – odcinają ją od czytelników, co skłoniło firmę Wikimedia do podpisania umów z gigantami Big Tech.
- Wikipedia kończy 25 lat w cieniu kryzysu – modele AI korzystają z jej zasobów, jednocześnie odbierając jej ruch na stronie (spadek o 8% w skali roku).
- Aby przetrwać finansowo, fundacja uruchomiła Wikimedia Enterprise i pobiera opłaty od gigantów technologicznych.
- Największym wyzwaniem pozostaje jednak brak nowych wolontariuszy, którzy zechcieliby brać aktywny udział w tworzeniu bazy wiedzy Wikipedii.
AI pozbawia Wikipedię czytelników
Wikipedia odgrywa kluczową rolę w rozwoju sztucznej inteligencji. Szacuje się, że dane z tej wolnej encyklopedii odpowiadają za nawet 15% danych treningowych dużych modeli językowych (LLM).
To ustrukturyzowane i zweryfikowane przez człowieka „paliwo”, które chatboty wykorzystują do generowania wiarygodnych informacji.
Relacja Wikipedii z LLM-ami jest jednak jednostronna i dość toksyczna. Encyklopedia, która rok do roku notuje 15 miliardów odsłon, w październiku 2025 roku odnotowała spadek wizyt o 8% w skali roku.
Powodem jest fakt, że użytkownicy coraz częściej zadowalają się syntetycznymi streszczeniami serwowanymi przez AI.
Ludzie preferują wygodne, szybkie odpowiedzi – nawet jeśli są czasem zmyślone i bez źródeł, jak w przypadku LLM-ów – od odpowiedzi, które wymagają od nich poszukania w encyklopedii.
– mówił serwisowi NaukawPolsce.pl, prof. Dariusz Jemielniak – wiceprezes PAN, który przez trzy kadencje zasiadał w Radzie Powierniczej Wikimedia Foundation.
To zjawisko zagraża samemu istnieniu Wikipedii, która żyje dzięki organicznemu przepływowi użytkowników: czytelnik staje się edytorem, a edytor – darczyńcą.
Jeśli chatboty i wyszukiwarki podsumowujące treści zatrzymają użytkownika u siebie, Wikipedia straci nie tylko szansę na darowiznę, ale i na napływ wolontariuszy, którzy, widząc błąd, wcisną przycisk „edytuj”.
Bez nich encyklopedia przestanie być żywym organizmem i wiarygodnym, stale aktualizowanym źródłem informacji.
Firmy zapłacą “podatek” od korzystania z Wikipedii
W obliczu tych zmian, Wikimedia przestała liczyć wyłącznie na dobrą wolę korporacji i odpowiedziała za pomocą Wikimedia Enterprise. To komercyjne ramię fundacji, oferujące gigantom technologicznym czytelne API o wysokiej przepustowości, które są niezbędne do sprawnego zasilania LLM-ów.
Obok czwórki gigantów z Doliny Krzemowej – Microsoftu, Google, Amazona oraz Mety – do systemu dołączyli nowi gracze: Perplexity, Mistral AI oraz bardziej niszowe Ecosi, Pleias czy ProRata (fundacji finansowo wciąż nie wspiera jeszcze OpenAI).
Ruch ten ma zapewnić Wikimedia stabilność finansową w warunkach, w których tradycyjne źródła darowizn mogą zacząć wysychać wraz ze spadkiem bezpośredniego ruchu na stronie.
Same firmy z kolei decydują się na płatne partnerstwo z fundacją, ponieważ Wikipedia jest uważana za jeden z najwyższej jakości zestawów danych, jakie możemy znaleźć w internecie.
Przyczynia się do tego właśnie ludzki nadzór, który w obliczu halucynacji modeli AI i ryzyku trenowania ich na treściach generowanych przez inne modele, staje się bezcenny.
Nowy model współpracy może zapewnić Wikimedia stabilność finansową, jednak niekoniecznie rozwiązuje problem odpływu wolontariuszy.
Pytanie na kolejne 25 lat działania encyklopedii brzmi – czy jeśli będzie ona czytana przede wszystkim przez algorytmy, podczas gdy my zadowolimy się streszczeniami generowanymi przez AI, to czy znajdą się kolejni edytorzy, gotowi bezinteresownie aktualizować jej bazę wiedzy? Czy raczej Wikipedia przestanie być żywym organizmem, stając się martwym archiwum?
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
