Wielka Brytania w kryzysie. Inwestorzy wyceniają polityczne trzęsienie ziemi

Wielka Brytania

Napięcia polityczne wewnątrz brytyjskiego rządu zaczynają bezpośrednio uderzać w gospodarkę. Inwestorzy z niepokojem obserwują spory wewnątrz Partii Pracy oraz spekulacje dotyczące możliwej dymisji premiera. Efektem tej niepewności jest gwałtowny wzrost rentowności obligacji skarbowych oraz osłabienie brytyjskiej waluty. Wielka Brytania ma, czego się obawiać?


  • Rentowność 30-letnich obligacji Wielkiej Brytanii przekroczyła 5,8 proc.. To najwyższy wynik od blisko trzech dekad,
  • Brytyjska waluta traci względem dolara i złotego, co wynika z obaw inwestorów o stabilność finansową kraju w przypadku zmiany u sterów władzy.

Rynki reagują na polityczny impas w Londynie

Narastający kryzys wokół premiera Keira Starmera coraz mocniej rzutuje na kondycję brytyjskich aktywów.

Media, z BBC na czele, donoszą o głębokich podziałach w samym gabinecie oraz buncie w szeregach Partii Pracy.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że grupa ministrów oczekuje od Starmera przedstawienia planu uporządkowanego przekazania władzy.

Co więcej, około 80 parlamentarzystów (czyli niemal jedna piąta klubu laburzystów) miało otwarcie wezwać premiera do dymisji lub wskazania konkretnej daty odejścia.

Reakcja rynków finansowych na ten brak stabilności była natychmiastowa.

We wtorek rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 5,13 proc., co jest najwyższym poziomem od kryzysowego lata 2008 roku.

Jeszcze gwałtowniej zareagowały papiery 30-letnie, których oprocentowanie skoczyło z poziomu 5,67 proc. do ponad 5,8 proc. w ciągu zaledwie jednego dnia.

Dlaczego wzrost rentowności obligacji jest problemem?

Mówiąc najprościej: im wyższa rentowność obligacji, tym drożej państwo pożycza pieniądze.

Inwestorzy żądają większych zysków, ponieważ postrzegają dany kraj jako miejsce o podwyższonym ryzyku politycznym lub gospodarczym.

Dla rządu oznacza to konieczność przeznaczania większych kwot z budżetu na spłatę samych odsetek od długu.

W efekcie zostaje mniej środków na kluczowe usługi publiczne, takie jak ochrona zdrowia, edukacja czy inwestycje w infrastrukturę.

Z perspektywy zwykłego obywatela taka sytuacja może przełożyć się na droższe kredyty hipoteczne i konsumpcyjne oraz wzrost cen produktów z importu wynikający ze słabszej waluty.

Rynki obawiają się bowiem, iż ewentualny następca Starmera mógłby poluzować dyscyplinę finansową, co jeszcze bardziej obciążyłoby państwową kasę.

Funt pod presją inwestorów

Niepewność na szczytach władzy uderzyła rykoszetem w funta szterlinga.

We wtorek przed południem brytyjska waluta straciła około 0,6 proc. wobec dolara, osiągając kurs 1,351 USD.


Osłabienie funta odczuli także Polacy. Jeszcze 11 maja 2026 r. za funta płacono ponad 4,91 PLN, natomiast dzień później jego wartość spadła poniżej 4,89 PLN.

Coraz większa presja na rząd Partii Pracy

Keir Starmer sprawuje urząd premiera od lipca 2024 roku.

Jego pozycja uległa jednak osłabieniu po rozczarowujących wynikach laburzystów w wyborach lokalnych oraz do parlamentów Szkocji i Walii.

Obecnie sytuacja w Londynie jest pod stałą obserwacją globalnego kapitału.

Każda kolejna informacja dotycząca przyszłości premiera może wywołać dalsze wahania kursu funta i kosztów obsługi brytyjskiego długu, co czyni najbliższe dni kluczowymi dla stabilności gospodarczej kraju.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->