Binance przygotowuje się do stopniowego wznowienia wypłat kryptowalut, zaledwie kilkadziesiąt godzin po największej kradzieży w historii rynku cyfrowych aktywów. Z kolei FBI oficjalnie przypisało atak hakerom z Korei Północnej i ostrzegło przed praniem skradzionych środków.
- Binance przygotowuje się do stopniowego wznowienia wypłat kryptowalut po ataku hakerskim z 29 października.
- FBI oficjalnie przypisało atak Korei Północnej i powiązało go z grupą hakerską TraderTraito.
- Hakerzy obecnie wymieniają skradzione kryptowaluty przede wszystkim na ether i próbują wyprać środki za pośrednictwem DeFi oraz usług wymiany tokenów.
- Donald Trump zapowiedział, że USA skontaktują się z Pjongjangiem, jeśli odpowiedzialność Korei Północnej za atak zostanie potwierdzona.
Binance przywraca wypłaty kryptowalut
Największa giełda kryptowalut na świecie, Binance, przygotowuje się do przywrócenia wypłat, które zostały tymczasowo wstrzymane po ataku hakerskim z 29 października.
W komunikacie opublikowanym 1 listopada Binance poinformowało, że pierwsza faza przywracania tej funkcji ma rozpocząć się między godz. 6:00 a 9:00 UTC.
Proces będzie przebiegał stopniowo. Początkowo wypłaty zostaną udostępnione w ramach 15 sieci blockchain (w tym Bitcoin, Ethereum, BNB Smart Chain, Solana, XRP, Dogecoin, Polygon, Arbitrum, Base, Optimism i Sui).
Giełda zastrzegła, że w początkowym okresie użytkownicy mogą napotkać opóźnienia wynikające z dużego ruchu na platformie.
Kolejne sieci i tokeny będą przywracane po przeprowadzeniu odpowiednich kontroli bezpieczeństwa oraz testów operacyjnych.
Spółka pracuje jednocześnie nad uzupełnieniem aktywów utraconych w wyniku ataku.
W najnowszej aktualizacji poinformowała, że pokryła już około 95 proc. strat.
Giełda zapewnia, że salda użytkowników w najważniejszych kryptowalutach, takich jak BTC, ETH, USDT, BNB, SOL, USDC, XRP i ZEC, są w pełni zabezpieczone.
Brakujące 5 proc. dotyczy mniej płynnych tokenów, których zakup w odpowiedniej ilości wymaga więcej czasu.
FBI zna winowajcę
Tymczasem FBI oficjalnie potwierdziło, że za atakiem na Binance stoi Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna.
Amerykańska agencja przypisała operację grupie hakerskiej określanej jako TraderTraitor, powiązanej z północnokoreańskim aparatem cyberprzestępczym.
Według ustaleń śledczych przestępcy ukradli ponad 6 mld dolarów w kryptowalutach.
FBI zaobserwowało również, że hakerzy zaczęli zamieniać skradzione aktywa przede wszystkim na ether.
To jednak nie koniec problemów.
Agencja ostrzega, że przestępcy mogą kontynuować pranie pieniędzy za pośrednictwem zdecentralizowanych platform finansowych (DeFi) oraz usług umożliwiających błyskawiczną wymianę kryptowalut.
FBI, Secret Service oraz IRS Criminal Investigation zaapelowały do giełd, operatorów DeFi, firm analitycznych i innych uczestników rynku o blokowanie transakcji powiązanych z adresami portfeli kontrolowanymi przez napastników.
Do sprawy odniósł się również prezydent USA Donald Trump.
Początkowo, zapytany o odpowiedzialność Korei Północnej, przyznał, że administracja bada tę sprawę i nie ma jeszcze pewności co do sprawców.
31 października zmienił jednak nieco ton wypowiedzi.
Zapytany o możliwość bezpośredniej rozmowy z Pjongjangiem stwierdził, że jeżeli udział Korei Północnej zostanie potwierdzony, Stany Zjednoczone porozmawiają z tym krajem na temat ataku.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->