W listopadzie kurs bitcoina może spaść do 30 000 USD – prognozują analitycy Bernstein

Bitcoin spada
W tym poście:
Bitcoin
-2.78%

Za dwa miesiące w USA rozstrzygnie się to, kto będzie pełnił rolę głowy państwa przez najbliższe 4 lata. O fotel prezydencki walczą Donald Trump oraz Kamala Harris. Analitycy z firmy Bernstein przedstawili swoje prognozy dotyczące tego, jak zareaguje kurs bitcoina w przypadku zwycięstwa Demokratki lub Republikanina. 


  • Badacze z Bernstein twierdzą, że w przypadku zwycięstwa Donalda Trumpa kurs BTC wzrośnie do poziomu 80-90 tys. dolarów.
  • Natomiast, jeśli lepszy wynik w wyborach osiągnie Kamala Harris, to cena bitcoina może spaść nawet do 30 tys. dolarów.

Bernstein prognozuje zachowanie kursu BTC po wyborach w USA

Nie da się ukryć, że obecny wyścig o Biały Dom zawiera w sobie sporo wątków związanych z kryptowalutami.

Po jednej stronie mamy Donalda Trumpa, który deklaruje silne wsparcie dla tego sektora oraz koniec wojny władz USA z nim. Po drugiej znajduje się Kamala Harris przejmująca schedę po Joe Bidenie, który wraz ze swoją administracją napsuł krwi kryptowalutom konkretnie.

Co więcej, kandydatka Demokratów od momentu swojego stanięcia w szranki z Trumpem o bitcoinie nie powiedziała publicznie ani słowa. Jej stosunek do tego tematu jest więc do dziś bardzo enigmatyczny, co może się zmieni po jutrzejszej debacie.

Sporo osób z branży twierdzi, że te wybory to gra o wszystko dla rynku krypto w USA. Teraz analitycy z firmy badawczej Bernstein przedstawili swoją prognozą dot. tego, jak zachowa się rynek bitcoina po zakończeniu walki o najwyższy ze stołków.

Pozytywny scenariusz to taki, w którym zwycięża Donald Trump. Wtedy to kurs BTC osiąga nowe maksima wszechczasów w przedziale 80-90 tys. dolarów.

Za to jeśli wygra Kamala Harris, to kurs bitcoina spadnie o 30% od obecnych poziomów i osiągnie lokalny dołek wynoszący 30 tys. dolarów.

Skąd jednak tak duże rozbieżności kursów w zależności od tego, kto zostanie nowym prezydentem USA? Autorzy najnowszego raportu wskazują, że branża blockchaina otrzymała „więcej ciepła” w ostatnich miesiącach od Donalda Trumpa. I to jest fakt, którego nie się nie zauważyć.

Republikanin deklaruje uczynienie USA światową stolicą bitcoina, wspieranie jego regulacji i poszczególnych sektorów, a zwłaszcza miningu.

Natomiast Harris zapewne będzie skłonna do kontynuowania obecnej polityki, która doprowadziła do powstania trudnego otoczenia regulacyjnego, niejasności w przepisach oraz licznych konfliktów między organami nadzorczymi a firmami z tego rynku.

Analitycy zwracają uwagę na fakt, że w ciągu ostatnich trzech lat bitcoin musiał poradzić sobie z wieloma zewnętrznymi wyzwaniami.

Wskazano tutaj na wysokie stopy procentowe, które doprowadziły do znacznej redukcji płynności z giełd kryptowalut, a także przeszkody regulacyjne, które po prostu tłumiły innowacyjność.

Jeżeli chodzi o szanse wynikające z objęcia ponownie władzy przez Trumpa, to pokłada się wielkie nadzieje właśnie w powstaniu korzystnego otoczenia regulacyjnego. Ono bowiem jest w stanie usunąć bariery tworzące ryzyko hamujące udział instytucji finansowych na tym rynku.

To natomiast można przekuć w konkurowanie kryptowalut z tradycyjnymi aktywami o przepływy instytucjonalne i doprowadzić do powstania nowych innowacyjnych rozwiązań.

Wszystko to finalnie może doprowadzić do wzrostu kursu bitcoina do wskazanych poziomów.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->