USDC z nowym rekordem podaży! Rosnąca płynność stablecoinów to bardzo dobry znak dla rynku krypto
Mimo napięć geopolitycznych i presji wywieranej na tradycyjne rynki finansowe, sektor kryptowalut wysyła w ostatnich dniach zaskakująco bycze sygnały. Analitycy wskazują przede wszystkim na rosnącą płynność stablecoinów, co zwykle oznacza jedno: do tego sektora napływa świeży kapitał, który może później zasilić bitcoina, ether i resztę cyfrowych aktywów.
- Podaż USDC wzrosła do rekordowych 81,1 miliardów dolarów, co według QCP Capital jest wyraźnym sygnałem rosnącej płynności na rynku kryptowalut.
- Jest to pozytywny sygnał, bowiem stablecoiny stanowią etap przejściowy na drodze do wejścia w bitcoina i altcoiny, zwłaszcza gdy poprawia się sentyment inwestorów.
Rośnie płynność stablecoinów. To dobry znak dla rynku krypto
Nie tylko obecna sytuacja na wykresie cenowym bitcoina napawa optymizmem obserwatorów tego rynku.
Jak wynika z najnowszego raportu QCP Capital, mimo trwającej już trzeci tydzień wojny na Bliskim Wschodzie i podwyższonej nerwowości na rynkach, kryptowaluty zaczynają zachowywać się lepiej niż część tradycyjnych aktywów.
Analitycy zwracają uwagę, że w ostatnich dniach nie tylko wycena BTC i ETH zaczęła wzrastać, ale także płynność stablecoinów, co jest jednym z ważniejszych sygnałów poprawy warunków rynkowych.
Najbardziej rzuca się w oczy USDC, czyli druga największa tego typu kryptowaluta pod względem marketcapu.
Kapitalizacja tego stablecoina wzrosła do 81,1 miliarda dolarów, co jest nowym historycznym rekordem tokena od Circle.
Analitycy podkreślają, że wzrost podaży stablecoinów zwykle oznacza napływ nowego kapitału do rynku kryptowalut.
Innymi słowy, inwestorzy nie tylko obserwują sytuację z boku, ale realnie przenoszą środki on-chain, szukając większej mobilności kapitału i szybszego dostępu do tej klasy aktywów.
To szczególnie istotne teraz, bo tradycyjne aktywa, takie jak akcje czy nawet złoto, znajdują się wciąż pod presją zmienności związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
QCP zauważa wręcz, że rynek krypto zaczyna się częściowo odklejać od akcji i metali szlachetnych, podobnie jak miało to miejsce na początku wojny Rosji z Ukrainą w 2022 roku.
Przypomnijmy, że wtedy kurs bitcoina najpierw zareagował wzrostem, zanim dopiero późniejsze zatrzęsienia wewnątrz branży kryptowalut odwróciły ten trend.
Dziś sytuacja wygląda znacznie inaczej, bowiem sektor jest dojrzalszy i mniej podatny na taki sam systemowy chaos.
Dodatkowym paliwem dla rynku pozostaje kapitał instytucjonalny.
Przypomnijmy, że ETF-y spot na bitcoina zaliczyły sześć kolejnych dni napływów, a sam fundusz BlackRocka miał zanotować trzy tygodnie dodatnich wpływów o łącznej wartości 1,75 miliarda dolarów.
To wzmacnia obraz rynku, do którego wraca płynność zarówno od inwestorów detalicznych, jak i dużych graczy z Wall Street.
Oczywiście sam wzrost podaży stablecoinów nie gwarantuje natychmiastowej hossy. To jednak jeden z tych wskaźników, które rynek śledzi bardzo uważnie.
Gdy rośnie liczba cyfrowych dolarów w obiegu, zwiększa się też szansa, że część tego kapitału zacznie przepływać do bardziej ryzykownych aktywów.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
