Trump dzieli sojuszników na „grzecznych” i „niegrzecznych”. Polska może na tym zyskać

Donald Trump

Donald Trump dzieli sojuszników NATO na tych „grzecznych” i „niegrzecznych”. Linią podziału jest to, które kraje poparły atak USA na Iran, o czym informuje „Politico”. 


  • Władze USA podzieliły członków NATO na tych, którzy są posłuszni i tych mniej pokornych.
  • USA mogą przenieść cześć swojego wojska w Europie.

Trump dzieli sojuszników

Jak podaje „Politico”, amerykańskie władze przed wizytą szefa NATO Marka Ruttego w Waszyngtonie przygotowały przegląd wkładu sojuszników w NATO.

Chodziło o podział sojuszników na tych, którzy coś wnoszą do Sojuszu i tych, którzy nie mają dla niego aż tak dużego znaczenia.

Właściwie wpisuje się to w szerszy kontekst, już wcześniej taki podział sugerował sekretarz wojny Pete Hegseth.

Wzorowi sojusznicy, którzy się zmobilizują, tacy jak Izrael, Korea Południowa, Polska, a coraz częściej także Niemcy, kraje bałtyckie i inne, otrzymają nasze szczególne przychylności. Sojusznicy, którzy nadal nie wywiązują się ze swoich obowiązków na rzecz zbiorowej obrony, poniosą konsekwencje

– groził w grudniu.

Anonimowy europejski dyplomata zauważył w rozmowie z „Politico”, że „wydaje się, że nie mają [politycy z USA] zbyt konkretnych pomysłów… jeśli chodzi o karanie „złych” sojuszników”. Ostrzega, że jednym z pomysłów może być relokacja amerykańskich wojsk.

Tyle że na tym ostatnim polu USA nie mają wiele możliwości. Poza tym nie mogą – ze względu na własny interes – „wyprowadzić” wojsk z regionu.

„Amerykańscy chłopcy” są rozlokowani w Europie, by bronić interesów swojego kraju i europejskie elity o tym wiedzą. Tak samo jak Trump.

Polska zyska?

„Politico” wskazuje, że na liście grzecznych i niegrzecznych mogą zyskać Polacy i Rumuni.

Nasz kraj wydaje obecnie najwięcej na obronę oraz pokrywa niemal wszystkie koszty związane ze stacjonowaniem wojsk USA.

Rumunia zezwoliła z kolei USA na wykorzystywanie w czasie operacji w Iranie swojej bazy lotniczej Mihail Kogălniceanu.

Hiszpania, Wielka Brytania i Francja z kolei nie chciały pomóc Amerykanom.

Warto na końcu przypomnieć, że NATO służy interesom Waszyngtonu: zapewnia mu status mocarstwa i pozwala kontrolować kluczowe szlaki handlowe.

Stąd Trump nie może nazbyt uderzać w Sojusz. Dąży raczej do wymuszenia na jego członkach, by zaczęli więcej wydawać na zbrojenia.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->