Polski rząd twierdzi, że za zondacrypto stała rosyjska mafia. Tyle że biznesmen Mariusz Patrowicz, który zdaniem ABW miał zaprosić Rosjan do firmy, twierdzi, że to kłamstwo.
- Coraz więcej wiemy o kulisach działania BitBay’a.
- Za giełdą miał stać m.in. Roman Ż.
zondacrypto i mafia
O tym, że za zondacrypto stała mafia, mówił w czasie swojego słynnego przemówienia premier Donald Tusk.
Potem miały to potwierdzić media. Tyle że sprawa nadal budzi kontrowersje.
Mariusz Patrowicz, biznesmen, który rzekomo poznał Sylwestra Suszka, założyciela BitBay’a, z Rosjanami, zgodził się na rozmowę z Onetem.
To dla mnie sytuacja absolutnie abstrakcyjna i trudno mi ją traktować poważnie. Równie dobrze można byłoby mnie oskarżyć o kontakty z kosmitami lub inne tego typu bzdury. Ja naprawdę nie mam nic do ukrycia. Owszem, znałem Sylwestra Suszka i innych ludzi z jego otoczenia. Ale oświadczam z pełną odpowiedzialnością, że z nikim go nie kontaktowałem, nie miałem i nie mam kontaktu z żadną mafią. I wbrew kolportowanym w Internecie opowieściom nie byłem twórcą tej giełdy
– powiedział portalowi.
On sam uważa, że „padł ofiarą wojny politycznej”.
A wszystko dlatego, że pożyczyłem kiedyś pieniądze spółce BitBay [wczesnej inkarnacji zondacrypto]. Obie strony politycznego sporu starają się wzajemnie zrzucać na siebie winę za upadek giełdy, a wiadomo, że nic nie podnosi temperatury tak, jak wplecenie w taką opowieść wątku jakichś mitycznych Rosjan, najlepiej jeszcze z mafii
– dodał.
Otoczenie Suszka
Patrowicz poznał Sylwestra Suszka dzięki Mariuszowi N. (dane zmienione), który był współpracownikiem młodego biznesmena: to on pomagał mu w formalnym przeniesieniu giełdy kryptowalut z Polski na Maltę, a potem do Estonii.
I w tym mniej więcej okresie pojawił się Patrowicz.
Jako że jedna z moich spółek zajmuje się udzielaniem wysokobudżetowych pożyczek, oczywiście zupełnie legalnie, takiej pożyczki udzieliliśmy spółce Suszka. To była kwota ok. 15 mln zł zabezpieczona podwójną ilością odpowiadających tej kwocie bitcoinów. Ich kurs był zmienny, dlatego, kiedy ich wartość przekraczała udzieloną kwotę, dopłacaliśmy im złotówki. Myślę, że ostatecznie wartość pożyczki mogła wzrosnąć nawet do 60-70 mln zł. Całość została jednak odpowiednio zabezpieczona, a następnie przez Suszka rozliczona i spłacona
– wspominał w rozmowie z Onetem.
Większe emocje może budzić inna postać: Roman Ż., który jest oskarżany o działanie w grupach, które zajmowały się wyłudzaniem podatku VAT.
Patrowicz potwierdza, że miał on spory wpływ na działalność BitBay’a.
Zdaniem Onetu to Ż. miał być faktycznym łącznikiem giełdy z osobami z półświatka.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->

Mariusz Patrowicz z listy 100 najbogatszych Wprost i Forbes