Kontrola lwiej części podaży danej kryptowaluty przez wieloryby, czyli inwestorów posiadających ich ponad przeciętną liczbę w swoim portfelu, to ogromne ryzyko dla mniejszych graczy. Na rynku cyfrowych aktywów nie brakuje tokenów, którym zdecydowanie daleko do miana zdecentralizowanych.


  • Analitycy z Santiment wskazali na tokeny, które są niebezpiecznie dużym stopniu kontrolowane przez wieloryby.
  • Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja w przypadku Shiba Inu oraz Ethereum.

To grube ryby kontrolują ten rynek

W ostatnich miesiącach doświadczaliśmy wielu różnych zatrzęsień na rynku kryptowalut.

Bitcoin potrafił zaliczyć spadek o nawet 50% od swojego ATH w wyniku presji sprzedażowej, którą wywołał swoją polityką celną Donald Trump, po czym jego kurs zdołał odbić i powrócić w okolice historycznych szczytów.

Paradoksalnie dane on-chain wyraźnie wskazują na to, że wolumeny handlowe na rynku największej z kryptowalut to zasługa wielkich instytucji, które kupują ją przeważnie za pośrednictwem ETF-ów spot.

Na całe szczęście w tym przypadku nie jest jeszcze tak, że większość bitcoinów będących dostępnych w obiegu znajduje się w portfelach grubych ryb, chociaż z biegiem lat zapewne tak będzie.

Taka sytuacja ma natomiast miejsce w przypadku wielu popularnych altcoinów. Platforma analityczna Santiment ujawniła wczoraj, w przypadku których tokenów 10 największych wielorybów danego projektu kontroluje najwięcej podaży.

To o tyle istotne, że świadomość tego daje nam jasny obraz tego, jak mocno dana kryptowaluta jest tak naprawdę scentralizowana oraz narażona na silne spadki cenowe.

Weźmy takie Shiba Inu (SHIB), czyli drugiego największego memecoina pod względem kapitalizacji rynkowej. Aż 61,94% jego podaży znajduje się w portfelach „grubasów”. To nie jest dobra wiadomość, bowiem w momencie, w którym stwierdzą oni, że czas się go pozbyć, kurs momentalnie może zaliczyć krach.

Drugim takim tokenem, który rodzi spore obawy jest UNI, czyli natywna kryptowaluta znanego DEX-a Uniswap. 10 największych wielorybów jest w posiadaniu aż 51,94% jego całkowitej podaży. Na trzecim miejscu tego niezbyt pozytywnego podium znajduje się… ether (ETH).

O tym, że projektowi Vitalika Buterina daleko jest do miana zdecentralizowanego, mówi się od dawna, a zwłaszcza od momentu przejścia tej sieci na algorytm Proof of Stake.

W tym przypadku warto podkreślić, że trzech największych stakerów Ethereum to Lido, Binance i Coinbase, które kontrolują razem prawie 40% wszystkich sald walidatorów.

Natomiast 10 największych wielorybów ETH posiada łącznie 49,16% wszystkich tokenów. 

Kolejne wymienione kryptowaluty, to Pepecoin (PEPE): 39,12%/ Tether (USDT): 38,08%/ Multi Collateral Dai (DAI): 33,45%/ Chainlink (LINK): 31,82% oraz USD Coin (USDC): 27,41%”.

Jak widzimy, mamy w tym zestawieniu trzy największe stablecoiny. Ich kontrola przez wieloryby to akurat nie jest jakiś wielki problem, ale reszta tokenów nie wróży nic dobrego.

 


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->