To był tydzień, w którym bitcoin miał coraz mniej paliwa, więcej nerwów i słabsze wsparcie ze strony ETF-ów. Rynki akcji próbowały grać pod pokój na Bliskim Wschodzie i boom AI, ale w przypadku kryptowalut dominował zupełnie inny obraz: odpływy kapitału, likwidacje longów, słabnący HODLerzy i pytanie, czy okolice 70 tys. dolarów są już realnym celem dla niedźwiedzi.
Kluczowe wydarzenia tygodnia:
- Bitcoin spadł poniżej 73 tys. dolarów – po amerykańskich nalotach na Iran rynek krypto gwałtownie się osunął, a likwidacje pozycji lewarowanych sięgnęły prawie 1 mld dolarów. Długie pozycje odpowiadały za zdecydowaną większość strat, co pokazało, że rynek był zbyt mocno ustawiony pod odbicie.
- ETF-y przestały chronić BTC – 26 maja ETF-y spot na bitcoina zanotowały odpływ netto na poziomie 333,6 mln dolarów, a jeden duży podmiot sprzedał przez dark pool jednostki IBIT warte ok. 1,3 mld dolarów. Od 14 maja z funduszy odpłynęło ponad 2 mld dolarów.
- Geopolityka znów rozdawała karty – inwestorzy najpierw grali pod możliwe porozumienie USA–Iran, ale później Trump wrócił do agresywnej narracji, grożąc Omanowi i mówiąc o kontroli nad Cieśniną Ormuz. Rynek dostał więc dokładnie to, czego nie lubi: nadzieję bez żadnej stabilności.
- CD Projekt ogłosił duże rzeczy, ale kurs nie dowiózł – spółka potwierdziła nowe rozszerzenie do „Wiedźmina 3”, pokazała lepsze od oczekiwań wyniki i zapowiedziała kolejne projekty. Mimo tego kurs najpierw spadł z okolic 260 zł do 240 zł, a późniejsze odbicie wyglądało bardziej jak ulga niż nowy trend.
- Orlen i XTB pokazały dwa oblicza GPW – Orlen pozytywnie zaskoczył wynikami i odnotował wzrost akcji, a XTB zanurkowało po sygnale KNF dotyczącym kontraktów CFD. To był tydzień, w którym inwestorzy na GPW nagradzali twarde liczby, ale brutalnie karali ryzyko regulacyjne.
Kryptowaluty
Co się wydarzyło?
Bitcoin zakończył tydzień w słabym układzie technicznym i psychologicznym. Kurs zaliczył spadek poniżej 73 tys. dolarów po eskalacji na Bliskim Wschodzie, a rynek już wcześniej pokazywał wyraźne oznaki zmęczenia.
Największy problem to ETF-y. Przez wiele tygodni fundusze spot były głównym argumentem za tym, że instytucje kupują każdy spadek. Teraz ta narracja dostała cios, gdy 26 maja bilans ETF-ów skurczył się o 333,6 mln dolarów, a od 14 maja odpływy przekroczyły 2 mld dolarów. Dodatkowo jedna duża transakcja na jednostkach IBIT BlackRocka miała wartość ok. 1,3 mld dolarów.
Do tego dochodzą dane on-chain. Analitycy z CryptoQuant wskazali, że salda wielorybów posiadających od 1000 do 10 000 BTC spadają najszybciej w tym roku. Natomiast „delfiny”, czyli portfele od 100 do 1000 BTC, nadal kupują, ale znacznie wolniej. Podaż BTC u krótkoterminowych posiadaczy spadła z 6,4 mln BTC w grudniu 2025 r. do ok. 4,2 mln BTC obecnie.
Jak zareagował rynek?
Reakcja inwestorów była brutalna. W ciągu 24 godzin zlikwidowano pozycje lewarowane warte 958,8 mln dolarów, z czego aż 897 mln dolarów stanowiły pozycje długie. Sam bitcoin odpowiadał za 386 mln dolarów likwidacji, a ether za kolejne 246 mln dolarów.
To pokazuje, że rynek był zbyt mocno ustawiony pod nagłe odbicie. Gdy geopolityka uderzyła w sentyment, a ETF-y nie okazały wsparcia, zajmowane pozycje zaczęły pękać jedna po drugiej.
Na poziomie nastrojów sytuacja też jest zdradliwa. Santiment wskazywał, że w sieci pojawiło się 2,23 byczych komentarzy o BTC na każdy komentarz niedźwiedzi. Na papierze wygląda to dobrze, ale w krypto nadmiar pewności często działa jak ostrzeżenie. Jeśli wszyscy czekają na odbicie, to rynek nie ma już łatwego paliwa z zaskoczenia.
Ethereum wyglądało jeszcze słabiej pod względem narracji. David Hoffman, współzałożyciel Bankless i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy obozu ETH, sprzedał wszystkie swoje ethery. Nie ogłosił końca Ethereum jako sieci, ale zakwestionował tezę o ETH jako pieniądzu. Dla rynku to mocny sygnał: problemem nie jest już tylko wykres, ale wiara w sam token.
Na deser rynek dostał ruch Strategy. Spółka powiązana z Michaelem Saylorem wysłała 411,48 BTC warte ok. 30,3 mln dolarów na Coinbase Prime. To nie musi oznaczać sprzedaży, ale w takim otoczeniu wystarczy sam transfer, żeby rynek zaczął zadawać niewygodne pytania.
Na co uważać w przyszłym tygodniu?
Pierwszy poziom to 73 tys. dolarów. Jeśli BTC nie wróci stabilnie powyżej tej strefy, rynek nadal będzie wyglądał jak słabe odbicie po likwidacjach, a nie początek nowego ruchu wzrostowego.
Drugi poziom to 70 tys. dolarów. Dane z rynku prognoz wskazywały, że coraz więcej inwestorów dopuszcza zejście BTC poniżej tej bariery jeszcze przed końcem maja. Jeżeli ETF-y nadal będą notować odpływy, ten scenariusz przestanie być straszakiem, a stanie się realnym punktem odniesienia.
Trzeci temat to ETF-y i wieloryby. Dopóki fundusze tracą kapitał, a najwięksi gracze ograniczają ekspozycję, bitcoin nie ma prawa wyglądać jak rynek, który jest przygotowany do mocnej hossy. Byki potrzebują nie tweetów, a realnych przepływów kapitału.
Geopolityka
Co się wydarzyło?
Geopolityka znów ustawiła cały tydzień. Na początku rynek próbował grać pod scenariusz pokoju, ponieważ Donald Trump twierdził, że USA są blisko porozumienia z Iranem.
Po specjalnym spotkaniu w Białym Domu administracja miała analizować warunki zakończenia konfliktu, a jednym z problemów pozostawało odblokowanie irańskich funduszy.
Problem w tym, że Trump szybko wrócił do stylu, który rynek zna aż za dobrze: jeden dzień mówi o porozumieniu, kolejny podbija napięcie. W kolejnym komunikacie zagroził Omanowi, czyli krajowi, który miał pośredniczyć w rozmowach z Iranem, i ponownie zasugerował, że USA będą walczyć o kontrolę nad Cieśniną Ormuz.
Jak zareagował rynek?
Traderzy ewidentnie grali pod oficjalne zakończenie wojny, ale ten pokój nadal bardziej wyglądał jak nagłówek w mediach głównego nurtu niż twarda umowa.
Ropa chwilowo spadała, akcje łapały oddech, a krypto próbowało się stabilizować. Tyle że przy każdym kolejnym zwrocie Trumpa rynek wracał do punktu wyjścia: Ormuz, Iran, sankcje, ropa i inflacja.
Cena ropy w USA zanurkowała poniżej 87 dolarów za baryłkę, bitcoin i ether przestały chwilowo spadać, a S&P 500 zamknął się na historycznym szczycie. Indeks zanotował dziewiąty tydzień wzrostów z rzędu i był już ponad 20% powyżej minimów z 30 marca.
Prawda jest jednak taka, że cały czas Trump wodzi świat za nos. Daje rynkom nadzieję na porozumienie, po czym jednym agresywnym zdaniem potrafi przywrócić premię za ryzyko.
Dla bitcoina to fatalne środowisko, bo BTC nie zachowuje się dziś jak bezpieczna przystań, a walor z kategorii „aktywów ryzykownych”, który potrzebuje spokoju, taniego kapitału i napływów do ETF-ów.
Na co uważać w przyszłym tygodniu?
Pierwszy temat to realność porozumienia USA–Iran. Jeśli pojawią się konkretne warunki i kalendarz, rynki mogą dalej grać pod risk-on. Jeśli natomiast zostaną tylko przecieki i sprzeczne komunikaty, zmienność wróci natychmiast.
Drugi temat to Cieśnina Ormuz. Każda groźba wokół tego szlaku będzie uderzać w ropę, inflację i oczekiwania wobec Fedu.
Trzeci temat to styl komunikacji Trumpa. Rynek może kupować pokój, ale nie może ufać politykowi, który jednego dnia obiecuje przełom, a drugiego grozi sojusznikowi USA.
GPW
Co się wydarzyło?
Na GPW najważniejsze były trzy historie: CD Projekt, Orlen i XTB. Każda pokazała inny typ reakcji rynku.
CD Projekt potwierdził, że powstaje nowe duże rozszerzenie do „Wiedźmina 3: Dziki Gon”. Dodatek ma nosić tytuł „Pieśni przeszłości”, powstaje na REDengine we współpracy z Fool’s Theory i ma trafić na rynek w 2027 roku.
Dla fanów to przełomowa informacja, bo przez wiele miesięcy temat funkcjonował głównie jako plotka.
Rynek nie zareagował jednak zbyt euforycznie. Po potwierdzeniu DLC kurs spadł z okolic 260 zł do 240 zł. Później spółka pokazała lepsze od oczekiwań wyniki za I kwartał i zapowiedziała dwa tajemnicze projekty gamingowe, co pomogło akcjom odbić. Mimo tego reakcja była daleka od pełnego rajdu.
Orlen pokazał z kolei liczby, które inwestorzy faktycznie kupili. Zysk netto w I kwartale wyniósł 8,154 mld zł, przychody 75,8 mld zł, a EBITDA LIFO 14,1 mld zł. Wyniki były lepsze od oczekiwań analityków, a kurs akcji wzrósł o ponad 2%, w okolice 142 zł.
XTB dostało zupełnie inny impuls. KNF zapowiedziała zmianę podejścia do kontraktów CFD, a rynek natychmiast uznał, że największym potencjalnym przegranym może być właśnie wspomniany broker. W następstwie tego jego akcje spadły o ponad 7%, do okolic 99,80 zł.
Jak zareagował rynek?
CD Projekt pokazał, że dobra informacja nie zawsze oznacza wzrost kursu. Inwestorzy dostali potwierdzenie dużego dodatku do „Wiedźmina 3”, ale jednocześnie zaczęli patrzeć na koszty, harmonogram, wyniki i realny wpływ na cel programu motywacyjnego.
Spółce nadal brakuje ponad 400 mln zł zysku netto do realizacji celu 2 mld zł za lata 2023–2026, więc rynek nie kupuje już samego klimatu wokół uniwersum Wiedźmina.
Orlen dostał premię za wyniki, bo pokazał odporność w bardzo niestabilnym otoczeniu energetycznym. Zysk netto był wyższy rok do roku o prawie 4 mld zł, a spółka wydała 5,4 mld zł na inwestycje wzmacniające bezpieczeństwo energetyczne oraz rozwój źródeł zero- i niskoemisyjnych. W tygodniu, w którym geopolityka dalej kręciła rynkiem energii, takie liczby miały znaczenie.
XTB pokazało natomiast, jak szybko rynek potrafi wycenić ryzyko regulacyjne. Broker obsługuje ponad milion rachunków z dostępem do GPW, w I kwartale miał rekordowy zysk netto na poziomie 535 mln zł i pozyskał 370 tys. nowych klientów. Problem w tym, że kontrakty CFD odpowiadały za 95,7% przychodów XTB z obrotu instrumentami finansowymi. Jeśli regulator przykręci śrubę, inwestorzy będą musieli przeliczyć model biznesowy od nowa.
Na co uważać w przyszłym tygodniu?
Pierwszy temat to CD Projekt. Rynek będzie patrzył, czy zapowiedź „Pieśni przeszłości” i nowych projektów zacznie budować trwałe oczekiwania, czy pozostanie tylko krótkim impulsem informacyjnym. Najważniejsze pytanie brzmi: czy spółka pokaże ścieżkę do realizacji ambitnego celu zyskowego, a nie tylko kolejne obietnice.
Drugi temat to Orlen. Po mocnych wynikach inwestorzy będą sprawdzać, czy spółka utrzyma tempo, gdy ceny energii i polityka wokół paliw pozostają pod wpływem Bliskiego Wschodu.
Trzeci temat to XTB. Tu nie chodzi o jedną sesję spadkową, tylko o potencjalną zmianę reguł gry. Jeżeli KNF faktycznie ograniczy ekspozycję CFD wobec klientów detalicznych, broker może stracić swobodę w najbardziej dochodowej części biznesu.
Big techy i akcje globalne
Co się wydarzyło?
Najmocniejszą historią z big techów był Micron. Spółka, przez lata traktowana głównie jako producent pamięci DRAM i NAND, dostała nową narrację jako kluczowy dostawca infrastruktury AI. Chodzi o to, że UBS potroił prognozowaną cenę docelową, a rynek rzucił się na akcje.
Kurs Microna wzrósł o ok. 19%, a kapitalizacja spółki przebiła barierę 1 bln dolarów. Według UBS w ciągu 12 miesięcy kapitalizacja może sięgnąć nawet 1,8 bln dolarów, a docelowa cena akcji została ustawiona na 1625 dolarów.
Powód jest prosty: HBM, czyli High Bandwidth Memory. To pamięć kluczowa dla chipów AI, bez której trenowanie dużych modeli i obsługa centrów danych stają się wąskim gardłem. Micron ma mieć moce produkcyjne HBM wyprzedane na wiele kwartałów do przodu.
Jak zareagował rynek?
Rynek znów pokazał, że AI jest w stanie przykryć bardzo dużo.
Micron pociągnął za sobą inne spółki z sektora, m.in. Marvell Technology i Qualcomm, a cały Philadelphia Semiconductor Index od początku kwietnia wzrósł już niemal 70%.
To ma znaczenie dla całego rynku ryzyka. Gdy big tech i półprzewodniki ciągną indeksy, inwestorzy łatwiej ignorują geopolitykę, inflację i słabość krypto.
Problem w tym, że ta selektywność jest coraz ostrzejsza: kapitał płynie do AI, ale niekoniecznie do bitcoina czy altcoinów.
Na co uważać w przyszłym tygodniu?
Pierwszy temat to kontynuacja rajdu półprzewodników. Jeśli Micron i sektor SOX utrzymają tempo, Wall Street może nadal grać pod AI, nawet przy słabym krypto.
Drugi temat to inflacja w USA. Dane pokazały wzrost inflacji do 3,8% w kwietniu, najwyżej od prawie trzech lat. To podbija strach przed wyższymi stopami i utrudnia Fedowi luzowanie polityki.
Trzeci temat to rozjazd między akcjami a krypto. Jeśli S&P 500 pozostaje przy rekordach, a bitcoin nie potrafi odbić mimo tego samego otoczenia risk-on, to problem leży już nie tylko w makro, ale w samej strukturze rynku krypto.
Wniosek tygodnia
Najważniejsza teza tygodnia jest brutalna: bitcoin traci wsparcie dokładnie w momencie, gdy najbardziej go potrzebuje. ETF-y notują największe odpływy w historii, HODLerzy tracą cierpliwość, Strategy wysyła BTC na Coinbase Prime, a Ethereum dostaje cios w narrację od jednego ze swoich dawnych liderów.
Największym ryzykiem na kolejny tydzień jest zejście BTC poniżej 70 tys. dolarów przy dalszych odpływach z ETF-ów i kolejnej eskalacji wokół Iranu. Największą szansą pozostaje realne porozumienie USA-Iran, spadek cen ropy i powrót instytucjonalnych napływów do BTC.
GPW wygląda w tym układzie bardziej selektywnie niż słabo: Orlen ma liczby, CD Projekt ma przełomowe ogłoszenia, a XTB ma problem regulacyjny. Rynek nie kupuje już wszystkiego, tylko to, co dowozi.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
