Przez lata bitcoin był przedstawiany jako przykład spekulacyjnej bańki i aktywa, które potrafi wyparować w ciągu kilku dni. Tymczasem ostatnie wydarzenia na rynku pokazały o wiele bardziej przewrotny obraz. W ciągu zaledwie trzech sesji giełdowych wycena SpaceX skurczyła się o około 600 miliardów dolarów, podczas gdy kurs największej kryptowaluty pozostawał względnie stabilny.
- Kapitalizacja SpaceX spadła o około 600 miliardów dolarów w ciągu trzech dni z powodu ochłodzenia nastrojów po euforii związanej z debiutem giełdowym.
- W tym samym czasie bitcoin utrzymywał się w okolicach 63–65 tys. dolarów, notując znacznie mniejszą zmienność niż najgorętsza spółka technologiczna świata.
To nie Bitcoin był źródłem największej zmienności
Jeszcze kilka dni temu wielu inwestorom wydawało się, że rajd cenowy akcji SpaceX jest nie do zatrzymania.
Notowania spółki Elona Muska na Nasdaq przekroczyły poziom 200 dolarów, wycena firmy nawet na moment przegoniła Amazona, a rynek zaczął wyceniać kosmiczne imperium na około 2,5 biliona dolarów.
Wystarczyły jednak trzy sesje, aby nastroje uczestników rynku uległy diametralnej zmianie.
Po informacji o emisji obligacji o wartości 20 miliardów dolarów oraz rosnących obawach dotyczących kosztów dalszej ekspansji w sektorze sztucznej inteligencji inwestorzy zaczęli masowo realizować zyski.
W efekcie kapitalizacja SpaceX skurczyła się o około 600 miliardów dolarów, a kurs akcji zanurkował o ponad 30% wobec ostatnich szczytów.
Aktualne ATH akcji SPCX z dnia 16 czerwca wynosi 225 dolarów. W momencie pisania tego newsa są notowane na Nasdaq po cenie 154 dolarów.
To ruch, który jeszcze kilka lat temu wielu komentatorów uznałoby za typowy dla rynku kryptowalut
Tymczasem bitcoin w tym okresie zachowywał się zaskakująco spokojnie.
Mimo utrzymującej się bessy na tym rynku, której towarzyszy sporo niepewności wokół polityki Fedu, napięć geopolitycznych oraz rekordowych odpływów kapitału z funduszy ETF spot, kurs BTC pozostawał w szerokim przedziale 63–65 tys. dolarów.
Oczywiście nie oznacza to, że bitcoin nagle stał się aktywem defensywnym. Wciąż pozostaje jednym z najbardziej zmiennych instrumentów na globalnych rynkach finansowych.
Ostatnie dni pokazują jednak, że granica pomiędzy „bezpiecznym Wall Street” a „ryzykownym rynkiem krypto” coraz bardziej się zaciera.
Warto również pamiętać, że SpaceX znajduje się obecnie w specyficznym momencie swojego rozwoju.
Po spektakularnym debiucie giełdowym oczekiwania inwestorów osiągnęły poziomy, które trudno będzie utrzymać przez dłuższy czas.
Gdy wycena liczona jest w bilionach dolarów, nawet niewielkie rozczarowanie może prowadzić do gigantycznych ruchów cenowych.
Dokładnie z tym mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach.
Paradoks całej sytuacji polega na tym, że podczas gdy media i politycy od lat ostrzegają przed „bańką bitcoina”, to jedna z najbardziej rozchwytywanych spółek technologicznych świata w ciągu trzech dni straciła na wartości o wiele więcej, niż wynosi kapitalizacja takich gigantów, jak Netflix, Coca-Cola czy Oracle.
Nie oznacza to, że bitcoin wygrał z akcjami. Pokazuje jednak coś znacznie ciekawszego.
Ryzyko nie jest dziś wyłączną domeną kryptowalut. Coraz częściej pojawia się również tam, gdzie jeszcze niedawno inwestorzy widzieli wyłącznie niekończący się wzrost.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
