Sejm opublikował dokument, który podważa narrację rządu o ustawie krypto

Sejm kryptowaluty regulacje Polska

Na stronach sejmowych pojawił się materiał, który wygląda jak polityczny samobój obecnej koalicji rządzącej w temacie regulacji kryptowalut. Państwo samo udowadnia, że istnieje alternatywa dla rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach i że polski rynek można objąć przepisami MiCA bez tworzenia regulacyjnego kagańca dla firm, startupów oraz użytkowników.


  • Raport Warsaw Enterprise Institute wskazuje, że rządowe projekty ustawy o rynku kryptoaktywów niosą wysokie ryzyka naruszenia Konstytucji RP, prawa UE, nadregulacji i odpływu firm do innych jurysdykcji.
  • Alternatywę stanowi projekt UE+0, współtworzony przez prof. Krzysztofa Piecha, który według analizy WEI jako jedyny eliminuje wszystkie 19 zastrzeżeń prezydenta i ogranicza wdrożenie MiCA do tego, co jest niezbędne.

Sejmowe materiały uderzają w rządową ustawę o krypto

Spór o polską ustawę o rynku kryptoaktywów wchodzi na coraz ciekawszy poziom.

Z jednej strony rząd przekonuje, że chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo inwestorów i wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA.

Z drugiej drugiej w pojawiających się dokumentach wokół procesu legislacyjnego widać czarno na białym, że problemem nie jest sama MiCA, tylko sposób jej implementacji przez polski rząd.

Najważniejszy jest tutaj projekt oparty na podejściu UE+0, czyli poselski projekt ustawy o kryptoaktywach zgłoszony przez Konfederację i sygnowany przez Sławomira Mentzena.

Jego współautorami są m.in. prof. Krzysztof Piech, Filip Ostrowski, Dorota Zabłocka i Kamil Zacharzewski.

Na czym polega różnica?

Projekt UE+0 nie próbuje od nowa napisać rozporządzenia MiCA według polskich realiów.

Jego założenie jest proste. Należy wdrożyć tylko to, czego wymaga unijne rozporządzenie, bez dokładania krajowych „bonusów” w postaci nadmiernych sankcji, blokad rachunków bez zgody sądu czy mechanizmów przejmowania domen przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF).

Projekt tej ustawy opiera się na minimalnym wdrożeniu MiCA, czyli na wskazaniu organu nadzoru, wysokości opłat i kar oraz niezbędnych procedur do działania systemu.

I właśnie dlatego ten dokument jest tak niewygodny dla rządu.

Skoro na stole leży projekt pokazujący, że MiCA może zostać wdrożona prościej i znacznie mniej represyjnie, to rządowi Donalda Tuska trudniej sprzedawać narrację, że jedyną alternatywą dla ustawy stworzonej przez Ministerstwo Finansów jest chaos prawny.

Alternatywa istnieje i można się z nią zgadzać albo nie, można punktować jej techniczne braki, ale nie da się dłużej udawać, że jej nie ma.

Raport WEI punktuje rządową wersję ustawy

Najmocniej wybrzmiewa to w najnowszym raporcie Warsaw Enterprise Institute zatytułowanym „(Nad)regulacje kryptoaktywów w Polsce”.

Jego autorzy wskazują, że Polska wciąż pozostaje bez ustawy dot. implementacji przepisów wynikających z MiCA, a około 1200 podmiotów z rejestru VASP może stanąć przed wyborem, czy zakończyć działalność albo przenieść rejestrację do innego kraju UE przed 1 lipca 2026 r.

To potencjalne wypchnięcie całego rynku kryptowalut za granicę.

Raport idzie jeszcze dalej i wskazuje, że rządowe projekty w dalszym ciągu nie usunęły zastrzeżeń, które wcześniej doprowadziły do prezydenckich wet.

Chodzi m.in. o opłaty nadzorcze, blokadę domen bez kontroli sądowej, blokadę rachunków bez zgody sądu i systemową nadregulację.

Wskazano też na ryzyka naruszenia Konstytucji RP oraz prawa UE.

Problem polega na tym, że Sejm i tak po raz trzeci przyjął ustawę. W dniu 15 maja za projektem zagłosowało 241 posłów, a 200 było przeciw.

Wcześniej Komisja Finansów Publicznych uznała projekt rządowy za wiodący i odrzuciła większość poprawek zgłaszanych m.in. przez stronę prezydencką, Polskę 2050 i Konfederację.

Największe kontrowersje nadal dotyczą uprawnień Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

W centrum sporu znalazły się możliwość blokowania rachunków i kont kryptowalutowych, blokowania domen oraz szeroki katalog sankcji.

Teoretycznie ma to chronić użytkowników przed scamami. W praktyce branża ostrzega, że tak szerokie uprawnienia mogą sparaliżować legalnie działające firmy jeszcze zanim sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona.

Opłaty mogą dobić małe firmy

WEI w zapisanych rekomendacjach wprost wskazuje, że rząd nie powinien składać kolejnego projektu bez usunięcia trzech elementów: opłat od przychodów bez górnego limitu, blokad rachunków bez zgody sądu i rejestru domen z przejęciem domeny przez KNF.

Raport wylicza też, że przy marży 0,5% opłata 0,4% od przychodów mogłaby pochłaniać 80% dochodu kantoru kryptowalutowego, co de facto eliminuje ponad 1000 małych podmiotów z rynku.

Polska potrzebuje ustawy pod MiCA, ale nie takiej, która robi z kraju regulacyjny poligon.

Skoro istnieje projekt pokazujący, że można wdrożyć unijne przepisy bez nadmiernego dociskania rynku, rząd nie może już udawać, że wybór jest tylko między jego wersją a brakiem regulacji.

Jeśli projekt zostanie przyjęty w obecnej formie, rynek krypto w Polsce nie zniknie.

Po prostu przeniesie się tam, gdzie przepisy są bardziej przyjazne fintechom z tego sektora.

Firmy pójdą do innych państw UE, użytkownicy zostaną przy zagranicznych platformach, a Polska będzie mogła jedynie patrzeć, jak kolejna branża przyszłości rozwija się poza jej granicami.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->