Ostatnia projekcja NBP, która zakładała stabilne ożywienie gospodarcze, nie uwzględniła wojny w Iranie. Jak więc nowy konflikt wpłynie na sytuację w Polsce?
- Ostatnia projekcja NBP nie zawierała wpływu wojny w Iranie na Polskę.
- Zdaniem analityków przed nami skok inflacji.
NBP nie przewidział wybuchu wojny
NBP opublikował nową projekcję makroekonomiczną, Problem w tym, że była ona tworzona wcześniej: tzn. przed atakiem USA na Iran. Wiele więc wskazuje, że dokument powinien trafić do kosza.
Co na to ekonomiści? Ci z Credit Agricole sądzą, że koniec wojny doprowadzi do cofnięcia tego, co obserwujemy obecnie. Oznaczałoby to więc dalsze umacnianie się kursu złotego względem euro. Co napisali o inflacji?
Przyjęte przez nas założenia są tożsame ze stopniowym wygasaniem impulsu inflacyjnego związanego z odnotowanym w ostatnich tygodniach silnym wzrostem cen surowców energetycznych. W naszym scenariuszu uwzględniliśmy wtórne i opóźnione efekty inflacyjne związane ze wzrostem kosztów produkcji oddziałującym w kierunku przejściowego zwiększenia inflacji bazowej oraz dynamiki cen żywności. Przyspieszenie wzrostu cen żywności jest w dużym stopniu związane z silnym wzrostem cen gazu ziemnego, oddziałującym w kierunku wzrostu cen nawozów, podbijającego koszty produkcji roślinnej, a następnie zwiększającego koszty produkcji zwierzęcej (droższe pasze)
— czytamy.
Inflacja miałaby wzrosnąć do 3,1% r/r w maju, a pod koniec roku do 3,4%. W I kwartale 2027 r. ma nastąpić spadek, ale tylko do 3%.
Ekonomiści Banku Millennium patrzą na to podobnie:
Pomimo zwyżki wywołanej wzrostem cen paliw, wskaźnik CPI powinien utrzymać się w paśmie celu NBP. W takich uwarunkowaniach zasadne jest utrzymywanie stóp proc. na obecnym poziomie. W scenariuszu szybszej normalizacji na rynkach energetycznych RPP mogłaby powrócić do dyskusji o obniżki w drugim kwartale.
Wszystko zgodne jest z tym, co podaje mBank. Analitycy tej instytucji zakładają, że blokada cieśniny Ormuz potrwa dłużej, co zwiększy inflację w Polsce do 3,4% w 2026 r. i 3,1% w 2027 r. (ze szczytem na poziomie 4,2%).
Zadyszka nam pomoże?
W alternatywnym scenariuszu pomoże nam spowolnienie wzrostu gospodarczego. mBank zakłada spadek wzrostu PKB względem ich poprzednich prognoz o 0,2 pkt proc. w tym roku i o 0,6 pkt proc. w 2027 r., czyli odpowiednio do do 3,7 i 2,4%.
To dobra informacja dla osób z kredytami: RPP wtedy nie będzie podnosić stóp.
Ekonomiści z banku Pekao są z kolei zdania, że przed nami „negatywny szok podażowy”, który nie będzie skutkował przyspieszeniem inflacji, a więc i RPP nie będzie musiała podnosić stóp.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
