fbpx

Paxton chce obracać złotem

Marek Lesiuk
bar of gold & bitcoin Giełdy kryptowalut

Paxful, zdecentralizowana giełda kryptowalut działająca w systemie P2P, 7 kwietnia ogłosiła, że wprowadza możliwość obrotu złotem na swojej platformie. Będzie ono mogło, zgodnie z profilem działalności giełdy, być wymieniane na bitcoiny.

W związku z wątpliwą przesyłalnością złota za pośrednictwem internetu, będzie tutaj oczywiście zachodziła konieczność fizycznego dostarczania kruszcu do odbiorcy. W związku z tym, Paxful rozpocznie obsługę takich dostaw, póki co w 16 krajach. Będą one obciążone wymogiem dostarczcenia towaru nabywcy w przeciągu 21 dni od rozpoczęcia procesu zakupu na platformie. W tym czasie kryptopieniądze będące należnością za cenny metal będą na niej zamrożone, i zostaną wypłacone sprzedawcy dopiero w momencie ukończenia transakcji.

Ray Youssef, założyciel giełdy, oświadczył, że posunięcie wynika to „zaskakująco wysokiego” popytu konsumentów na złoto. Nie wiedzieć bowiem czemu, klienci przedkładają żółty metal ponad „wartość” reprezentowaną przez waluty fiducjarne. W regionie afrykańskim, o którym ze szczególnym uwzględnieniem wspomniał prezes Youssef, dochodzi do tego praktyczna bezwartościowość bądź też słaba pozycja większości lokalnych walut, połączona z bogatymi zasobami naturalnymi i względną dostępnością kruszców.

Co jest zaskoczeniem dla pana Youssefa (zdawałoby się, obytego w temacie), nie powinno jednak być takowym dla nikogo, kto obserwuje historię rozwoju i ewolucji pieniądza. Cechą bowiem wspólną złota i bitcoina jest to, że – z mniejszymi lub większymi zgrzytami, ale jednak – istnieją i działają niezależnie od woli rządów i banków centralnych. Nie dziwi zatem fakt, że klienci ceniący sobie niezależność od inwazyjnego nadzoru urzędniczego – których w naturalny sposób przyciągnąć musiały obiecujące ochronę prywatności inwestycje w kryptoaktywa – będą również zainteresowani lokowaniem wartości w tym kruszcu.

Niestety, nie wszystko złoto, co się świeci. Wszystkich, którzy liczyli na uszanowanie wspomnianej prywatności, czeka rozczarowanie. Giełda zamierza bowiem z wielką gorliwością wymuszać na klientach wzajemną inwigilację, co oficjalnie i eufemistycznie jest znane jako „procedury KYC” (Know Your Customer). Co więcej, przymus ten ma dotyczyć już od obrotu (rozumianego jako suma wszystkich transakcji na koncie) w wysokości 50 dol., co biorąc pod uwagę ceny złota, wydaje się limitem nawet nie tyle drakońskim, co w istocie uniemożliwiającym jakikolwiek anonimowy obrót złotem na platformie inny od śladowego i incydentalnego.

Zgodnie z maksymą „ufać, ale kontrolować”, Paxful nawiązał współpracę z Chainalysis, firmą analityczną specjalizującą się w monitorowaniu łańcuchów blockchain. Ma ona na zlecenie giełdy wykrywać wszelkie „podejrzane” zachowanie.