Kurs bitcoina wrócił powyżej 76 tys. USD, ale rynek nadal gra na spadki. Stopy finansowania najniżej od początku roku
Bitcoin ponownie wzrósł powyżej 76 tys. dolarów, ale rynek wcale nie wygląda tak, jakby wierzył w trwałe wybicie. Jest wręcz przeciwnie, bowiem stopy finansowania kontraktów perpetual od ponad miesiąca są ujemne i właśnie zanurkowały do najbardziej negatywnych poziomów w tym roku. To dość nietypowa mieszanka. Taki układ może skończyć się potężnym short squeeze’em, ale równie dobrze może okazać się klasyczną pułapką na byki.
- Kurs bitcoina ponownie przebił poziom 76 tys. dolarów, ale stopy finansowania na kontraktach perpetual pozostają ujemne.
- Ich obecne poziomy są najbardziej negatywne w tym roku, co sugeruje dominację niedźwiedzi.
Cena bitcoina rośnie, ale rynek pozostaje niedźwiedzi
Kurs bitcoina ponownie wzrósł ponad poziom 76 tys. dolarów, jednak dane z rynku instrumentów pochodnych pokazują bardzo ciekawy rozdźwięk.
Stopy finansowania kontraktów perpetual na największą kryptowalutę pozostają od ponad miesiąca ujemne, a dziś osiągnęły najbardziej negatywne poziomy od początku 2026 roku.
Tak więc widać wyraźnie, że mimo odbicia ceny BTC, duża część spekulantów w dalszym ciągu zakłada, że ten ruch nie utrzyma się długo, a bitcoin ponownie zanurkuje.
W tym miejscu warto wyjaśnić, czym w ogóle są stopy finansowania.
To okresowa płatność między traderami na rynku kontraktów perpetual, która ma utrzymywać cenę kontraktu blisko rynku spot.
Gdy funding rate jest dodatni, traderzy grający pod wzrosty (long) płacą tym obstawiającym spadki (short).
Natomiast, gdy stopa finansowania jest ujemna, to sytuacja się odwraca i to traderzy grający pod spadki płacą tym, którzy są ustawieni na wzrosty.
Sam mechanizm nie stanowi więc sygnału cenowego, ale pokazuje, po której stronie rynku leży przewaga lewarowanych zakładów.
Obecna sytuacja jest o tyle interesująca, że negatywne stopy finansowania nie muszą oznaczać wyłącznie silnego przekonania co do dalszych korekt.
Część analityków zwraca uwagę, że wynika to między innymi z ponoszonych strat i likwidacji hortów z ostatnich dni.
Od poniedziałku z rynku zlikwidowano ponad 365 milionów dolarów w krótkich pozycjach, podczas gdy podczas jednego z gwałtowniejszych ruchów wybito również około 120 milionów dolarów w longach.
Taka zmienność potrafi chwilowo zniekształcić obraz rynku terminowego.
Rynek się myli?
Warto jednak podkreślić, że fundamenty po stronie rynku spot nie wyglądają źle.
Weźmy pod uwagę, że ostatnie ruchy cenowe bitcoina były wspierane m.in. napływami do ETF-ów, pracami wokół amerykańskiej ustawy CLARITY Act oraz poprawą nastrojów w związku z zawieszeniem broni między USA a Iranem.
To właśnie dlatego część obserwatorów widzi tu gotowy materiał pod short squeeze, czyli sytuację, w której dalszy wzrost ceny zmusza grających na spadki do panicznego odkupywania pozycji.
Problem w tym, że taki scenariusz nie jest jeszcze wcale przesądzony.
Analitycy podkreślają, że prawdziwy impuls wzrostowy pojawiłby się dopiero po wybiciu i utrzymaniu poziomu 80 tys. dolarów.
Bez tego obecny ruch może okazać się jedynie pułapką na byki.
Dodatkowo dane z rynku opcji pokazują, że inwestorzy wciąż płacą premię za zabezpieczenie się przed spadkami, co sugeruje ostrożność, a nie euforię.
Z powyższego płyną następujące wnioski: bitcoin znów pokazuje siłę, ale rynek futures nadal mu nie ufa. I właśnie dlatego najbliższe dni mogą okazać się kluczowe.
Bo przy tak mocno ujemnych stopach finansowania kolejny większy ruch prawdopodobnie będzie gwałtowny.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->