fbpx

Krypto w filmie – jutro premiera „Money Plane”

Marek Lesiuk
Kryptowaluty

Kryptoaktywa zadomowiły się na dobre nie tylko w cyfrowej ekonomii. Jak się okazuje, zapuściły też korzenie w sektorze kultury. Jutro, 10 lipca, obędzie się premiera filmu „Money Plane”, w którym – niezależnie od grona mniej lub bardziej znanych aktorów – jedną z głównych ról zagrają waluty wirtualne.

Przed państwem bitcoin (o wartości 241 mln. dol.), ethereum (128 mln), ripple (70 mln), litecoin (13 mln) oraz Iota (wartość w filmie, niestety, nieznana) – tyle przynajmniej da się dostrzec w kadrze z filmu. W swych rolach, mimo że z oczywistych względów raczej biernych, będą obiektem zainteeresowania i pożądania wszystkich innych bohaterów filmu. Który aktor nie marzyłby o sobie w tej pozycji…?

Fabuła „Money Plane” skupia się na podniebnym, zlokalizowanym w samolocie kasynie. Kasyno to, wypełnione przedstawicielami międzynarodowego świata przestępczego, staje się celem skoku byłego hazardzisty, który musi je obrabować, aby zapewnić bezpieczeństwo swojej porwanej rodzinie. Motyw być może nie powala oryginalnością, ale pamiętajmy, że filmy akcji ogląda się dla akcji, nie zaś dla fabularnych komplikacji.

Oficjalna premiera ma miejsce jutro, jednak, jak to w życiu bywa, teoria nie zawsze nadąża za praktyką – bowiem w niekoniecznie legalnych serwisach streamingowych w internecie film dostępny jest już teraz.

Bitcoin Superstar

Strona filmu na IMDb nie zawiera, póki co, opinii. Te na Rotten Tomatoes, niezależnie od pozytywnego lub negatywnego wydźwięku, sugerują raczej mało przeintelektualizowany przebieg akcji. Podobne motywy przewijają się w dyskusjach na Reddicie, z wyjątkiem tej – bardzo krótkiej – w subreddicie CryptoCurrency, która omawia umacniany niestety przez film kontekst kulturowy, asocjując kryptowaluty ze światem przestępczym i mrocznymi transakcjami.

Warto zauważyć, że nie jest to pierwszy przykład okołohollywoodzkiej kinematografii, w którym grają kryptowaluty. W podobnie sensacyjnym i nieporażającym pod względem intelektualnego wyrafinowania (choć fabułę posiadającym akurat zaskakująco ciekawą) filmie „Bastiille Day” z 2016 roku, filmowe szwarccharaktery wykorzystują sprowokowane zamieszki, aby dyskretnie wykraść zgromadzone w Banku Francji kryptozasoby.

Z kolei w kryminale o sugestywnym tytule „Crypto” z 2019 r., bankier z Wall Street napotyka w swym rodzinnym miasteczku na korupcyjno-przestępczą sieć, w działaniach której przewija się bitcoin. Jeszcze innym przykładem może być serial „StartUp”, opisujący powstanie i rozwój działalności grupy także-cyber-przestępczej, czy też, słowami twórców, zorganizowanej przestępczości 2.0.

Kiedy doczekamy się bitcoina w filmach familijnych?