Krach w Korei. Samsung i SK Hynix tracą nawet kilkadziesiąt procent. Dlaczego Azja znów krwawi?

Krach

Giełdy w Korei Południowej i Japonii ponownie znalazły się pod silną presją sprzedających. Mocno tanieją m.in. akcje największych producentów półprzewodników.


  • KOSPI spadał we wtorek nawet o 4%, a Nikkei 225 tracił około 1,5%.
  • Najwięksi producenci półprzewodników tracą po wcześniejszych silnych wzrostach napędzanych boomem na AI.
  • Inwestorzy kwestionują jego opłacalność: obawy o zwrot z gigantycznych inwestycji w centra danych, wysokie koszty finansowania i uporczywa inflacja zwiększają presję na spółki technologiczne.

Samsung i SK Hynix tanieją

Wtorkowa sesja przyniosła kolejną falę wyprzedaży na azjatyckich parkietach.

Szczególnie mocno ucierpiała giełda w Seulu, gdzie indeks KOSPI po poniedziałkowym zamknięciu na poziomie 5768,01 pkt i wzroście o 1,76% szybko przeszedł do spadków.

Po rozpoczęciu sesji indeks tracił około 0,6%, ale później przecena wyraźnie przyspieszyła. Spadki sięgały już nawet 4% (korekta do przedziału 5550-5640 pkt.)

Słabo radziły sobie też japońskie byki: Nikkei 225, który w poniedziałek zakończył sesję na poziomie 64 916,70 pkt, we wtorek tracił około 1,5%.

Słabsze nastroje utrzymywały się również na innych azjatyckich giełdach, w tym w Hongkongu, Szanghaju, Australii i na Tajwanie.


Skąd brały się jednak spadki? Akcje Samsunga Electronics taniały o 3,9%. Przez miesiąc ich kurs spadł o 23,45%, SK Hynix – 24,35%.

Skala spadków jest wyjątkowo duża. Koreański rynek akcji stracił w ciągu około dwóch tygodni kapitalizację o wartości 1118 bln wonów, czyli około 745 mld USD.

W Japonii w ostatnich dniach z rynku miało wyparować kolejne 17,7 bln jenów, odpowiadające około 112 mld USD.

Łącznie oznacza to około 857 mld USD utraconej kapitalizacji.

Analitycy Goldman Sachs porównywali tempo przeceny na koreańskiej giełdzie w ciągu ośmiu sesji z tym, co działo się na parkiecie m.in. w czasie globalnego kryzysu finansowego z 2008 roku czy załamania wywołanego pandemią COVID-19.

Spada, ale z jakiego powodu?

Jednym z najważniejszych źródeł niepokoju są rosnące wątpliwości dotyczące opłacalności inwestycji w sztuczną inteligencję.

Najwięksi gracze technologiczni przeznaczają ogromne środki na centra danych, infrastrukturę obliczeniową i zaawansowane układy scalone.

Przez długi czas rynek traktował te wydatki jako niemal gwarancję przyszłego wzrostu przychodów.

Obecnie inwestorzy coraz częściej zadają jednak pytanie, czy nakłady liczone w setkach miliardów dolarów rzeczywiście przełożą się na zyski uzasadniające obecne wyceny.

Problemem jest również sposób finansowania części przedsięwzięć.

Jeżeli rozbudowa infrastruktury AI w coraz większym stopniu opiera się na długu, rosnące koszty finansowania mogą dodatkowo osłabić rentowność projektów.

Na sytuację azjatyckich giełd wpływają również czynniki makroekonomiczne.

Inflacja w USA, wynosząca około 3,7%, podsyca obawy o utrzymywanie się wysokich stóp procentowych.

Dodatkowym problemem pozostają ceny ropy, oscylujące w okolicach 108-110 USD za baryłkę.

Uwagę zwraca przy tym rozbieżność między Wall Street a Azją.

W poniedziałek Nasdaq zyskał około 1,1%, a amerykańskie spółki technologiczne odbiły po wcześniejszych spadkach.

Koreańscy i japońscy inwestorzy nie podążyli jednak za tym ruchem.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->