Koniec ery Big Tech? Kapitał płynie w stronę zapomnianych sektorów

wall street

Inwestorzy łamią tradycje rynkowe i w grudniu – zamiast windować wyceny liderów sektora technologicznego, który dotychczas napędzał S&P 500 – masowo wycofuje się z sektora IT. Kapitał płynie teraz w stronę mniejszych, dotychczas niedocenianych aktywów, co oznacza zmianę w układzie sił i potencjalny koniec dominacji wąskiej grupy gigantów Big Tech.

  • Inwestorzy odwracają się od technologicznych gigantów (sektor IT stracił w listopadzie 4,4%), przenosząc środki do mniejszych spółek (indeks Russell 2000 zyskał 9,4%) oraz sektorów „value” – takich jak ochrona zdrowia czy transport.
  • 50 największych spółek S&P 500 traci, pozostała część rynku zyskuje. Ekspert cytowany przez Bloomberg twierdzi, że trend ten może być kontynuowany, jednak ostrzega przed możliwą zmiennością wywołaną niepewną przyszłością stóp procentowych.

Zamiast klasycznego pudrowania wyników – wielka rotacja

Co roku w grudniu zarządcy funduszy stosują praktykę, którą powszechnie określa się jako “window-dressing”.

To upiększanie portfela inwestycyjnego tak, by jak najlepiej prezentował się w raportach – sprzedaż aktywów generujących duże straty oraz tych uważanych za niestabilne i zastąpienie ich tymi, które w ostatnim czasie radziły sobie najlepiej. W efekcie, taki “poprawiony” portfel wygląda oficjalnie na zarządzany lepiej, niż w rzeczywistości.

Jak donosi Bloomberg, w tym roku sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W 2025 roku motorem napędowym S&P – podobnie jak w latach wcześniejszych – była Wielka Siódemka spółek technologicznych zajmujących się AI.

Jednak inwestorzy, zamiast kupować je w ramach klasycznego “window-dressingu”, przenoszą środki do mniejszych, pomijanych dotychczas firm. Ten trend odzwierciedla się we wzrostach indeksu Russell 2000, który od 20 listopada zyskał aż 9,4%, spółek micro-cap (+12%) oraz grupy firm działających w transporcie (11%).

W tym samym czasie indeks S&P 500 zyskał tylko 5,1%.

Listopad pokazał wyraźnie, że uwaga rynku odwraca się od wąskiej grupy liderów. Według danych Bank of America (który największy potencjał widzi dziś m.in. w spółkach transportowych i REIT-ach), 50 największych firm wchodzących w skład S&P500 zanotowało w sumie stratę na poziomie 0,6%, przy czym pozostałe 450 – zyskało 1,3%. Jednocześnie, indeks S&P 500 Equal Weighted – w którym każda spółka ma taką samą wagę – wzrósł o 1,7%, podczas gdy jego ważony kapitalizacją odpowiednik zyskał zaledwie 0,3%.

Najlepiej radzącym sobie sektorem okazała się ochrona zdrowia (9,1% wzrostu), przy czym IT – niegdysiejszy niekwestionowany lider rynku – stracił 4,4%. Zmiana była widoczna także na poziomie stylów inwestycyjnych – akcje typu “value” (stabilne spółki generujące wartość) zdecydowanie wyprzedzały akcje z szufladki “growth” (oparte na oczekiwaniach co do przyszłego wzrostu).

Mimo tak wyraźnego odwrotu od sektora technologicznego cytowany przez Bloomberg Kevin Gordon z Charles Schwab & Co. postrzega obecną sytuację raczej jako naturalne spowolnienie rynku po okresie agresywnych wzrostów, podkreślając, że ponad dwie trzecie spółek z sektora technologicznego nadal notowanych jest powyżej swojej 200-dniowej średniej kroczącej. Twierdzi także, że trend “rozlewania się” wzrostów po całej gospodarce może się rozwijać, jednak niekoniecznie przebiegnie to w spokojny sposób. Powodem mogą być sektory wrażliwe na wysokość stóp procentowych, w które może uderzyć ew. rozczarowanie mniejszą liczbą obniżek Fed.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->