Dno bitcoina dopiero w październiku? Kurs BTC może jeszcze spaść poniżej 60 000 USD

bitcoin
W tym poście:
Bitcoin
0.97%

Bitcoin odbił od lokalnego dołka z lutego i znów porusza się blisko poziomu 80 tys. dolarów, ale nie wszyscy analitycy widzą w tym początek nowej hossy. Część rynku zaczyna grać pod zupełnie inny scenariusz, mówiący o tym, że ostatni mocny zjazd miałby nastąpić dopiero jesienią. Wtedy to kurs BTC miałby zanurkować nawet w okolice 57 tys. dolarów.


  • Michael Terpin uważa, że bitcoin może jeszcze wyrysować w tym cyklu dno na poziomie 57 tys. dolarów. Jego prognoza wskazuje na październik 2026 r.
  • Z drugiej strony nadal brany pod uwagę jest byczy scenariusz. Jego realizacja wymaga jednak mocnych napływów do ETF-ów i wybicia BTC z powrotem powyżej 100 tys. dolarów.

W którą stronę podąży bitcoin?

Rynek bitcoina wygląda dziś jak przeciąganie liny między twardymi fundamentami a bardzo ostrożną psychologią inwestorów.

Z jednej strony BTC odbił o ponad 29% od lutowego dołka w rejonie 60 tys. dolarów i wrócił w okolice 78–80 tys. dolarów.

Natomiast część analityków w dalszym ciągu uważa, że to wciąż może być tylko odreagowanie przed kolejną falą spadków.

Teraz dosyć ostrożną prognozę przedstawił inwestor Michael Terpin. Jego zdaniem bitcoin może osiągnąć swoje dno tego cyklu dopiero w październiku 2026 r., w okolicy 57 tys. dolarów.

Analityk oparł ten scenariusz na historycznej średniej długości spadku po szczycie cyklu.

Biorąc pod uwagę, że kurs BTC ustanowił swój ostatni rekord powyżej 126 tys. dolarów w październiku 2025 r., to według tej logiki pełne oczyszczenie rynku zajmuje zwykle około 12 miesięcy.

Co jednak istotne, nie oznacza to, że Terpin całkowicie odrzuca scenariusz wzrostowy.

Jak stwierdził, bitcoin musiałby wpierw wrócić powyżej 100 tys. dolarów, aby rynek mógł mówić o realnym wznowieniu hossy.

Problem polega jednak na tym, że taki ruch w tym roku jest mało prawdopodobny.

Potrzebny byłby jednocześnie naprawdę silny popyt ze strony ETF-ów, dalsze zakupy przez takich gigantów, jak Strategy i, przede wszystkim, brak masowych likwidacji wywołanych gwałtownym spadku ceny.

Terpin nie jest osamotniony w swoich obserwacjach rynku.

Analogiczne spojrzenie ma Matthew Hyland, który w jednym z postów na X zwrócił uwagę na totalny brak euforii mimo ostatniego odbicia.

To całkiem istotny sygnał, bowiem rynek nie zachowuje się jak w klasycznej fazie „wszyscy kupują, bo jutro będzie drożej”.

Sytuacja bardziej przypomina etap, w którym inwestorzy patrzą na ten sam wykres, ale widzą dokładnie to, co chcą zobaczyć.

Byki dostrzegają akumulację, a niedźwiedzie pułapkę przed październikowym dołkiem.

Co może pomóc w powrocie na północ?

Jednocześnie fundamenty rynku wcale nie wyglądają słabo.

Amerykańskie spot ETF-y na bitcoina przyciągnęły w ostatnim tygodniu około 823 miliony dolarów, a wcześniejsza dziewięciodniowa seria napływów dała łącznie ok. 2,12 miliarda dolarów netto.

To pokazuje, że instytucje nie uciekają z rynku przy pierwszym lepszym wzroście zmienności.

Do tego dochodzi makroekonomia. Inwestorzy czekają na decyzję FOMC z 29 kwietnia, a rynek niemal w całości zakłada brak obniżki stóp procentowych.

Przy wysokich stopach i słabej płynności kryptowaluty nadal mają pod górkę, nawet jeśli geopolityczne napięcia na Bliskim Wschodzie przestały wywoływać tak gwałtowne reakcje jak wcześniej.

Podsumowując – bitcoin ma paliwo do wzrostów, ale nie ma jeszcze czystej drogi.

Dopóki nie odzyska 100 tys. dolarów, scenariusz Terpina z dołkiem w październiku pozostaje niewygodną, ale realną kontrą dla narracji o końcu kryptozimy.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->