Prezes giełdy zondacrypto opublikował w sieci dłuższe nagranie wideo, na którym odnosi się do wielu kwestii i ostatnich wydarzeń dotyczących problemów tej firmy. Padły mocne stwierdzenia, pojawiło się sporo nowych znaków zapytania i kolejnych kontrowersji.
- Przemysław Kral opublikował adres portfela, na którym znajdują się ponoć środki giełdy zondacrypto.
- Problem w tym, że adres zawierający 4 503 BTC wygląda na stary, uśpiony portfel bez historii wypłat, co podważa narrację, że jest to operacyjny cold wallet giełdy.
- Pojawił się również wątek zaginionego Sylwestra Suszka. Z wypowiedzi Krala wynika, że to poprzedni prezes „Zondy” posiada klucze do tego portfela.
CEO zondacrypto odnosi się do zarzutów
Na profilu Przemysława Krala na X pojawiło się 18-minutowe nagranie wideo, na którym prezes zondacrypto odnosi się do wielu kwestii związanych z kryzysem giełdy dot. problemów z wypłatami środków przez klientów.
Przypomnijmy, że sprawą zainteresowała się już prokuratura, a w czasie trwającej od trzech tygodni „awarii”, na którą powołuje się „Zonda”, pojawiły się poważne zarzuty pod jej adresem.
Chodziło między innymi o wykorzystanie środków klientów opiewających na 70 milionów euro na poczet nieokreślonych inwestycji oraz pożyczek.
W tej kwestii Kral zapewnił, że była to pożyczka dla podmiotu wspierającego firmę pod względem regulacyjnym, jednakże całość tej kwoty miała pochodzić ze środków korporacyjnych.
Prezes giełdy mówił również, że członkowie ABW mieli niezgodnie z prawem „zapraszać na kawę” jej pracowników oraz ich przesłuchiwać, bez sporządzania odpowiednich raportów z tego.
Coś tu się nie zgadza
Jednakże najwięcej uwagi przykuł temat cold walletów, ujawnienia adresów których domagała się społeczność kryptowalut, aby otrzymać potwierdzenie, że zondacrypto wciąż posiada cyfrowe aktywa klientów.
Po blisko dwóch tygodniach od pojawienia się tego tematu Kral w końcu upublicznił rzekomy adres i się zaczęło…
Chodzi bowiem o to, że adres 16aEn4p6hK4FMpLtJGpoQZMZ946sDg1Z6n pokazuje, że co prawda zawiera około 4 503 BTC, ale jego historia wygląda jak typowy uśpiony portfel.
Z danych on-chain wynika, że w październiku 2015 pojawiły się na tym adresie dwie duże wpłaty, ale nie ma jakichkolwiek wypłat od początku istnienia.
Sam adres nie rozstrzyga więc, czy giełda rzeczywiście ma do niego dostęp, ani czy jest on częścią bieżącej infrastruktury obsługującej wypłaty klientów.
Stary znajomy pomoże?
Dalej zrobiło się jeszcze ciekawiej.
Kral zasugerował też, że dostęp do kluczy do cold walletów miałby pozostawać po stronie… Sylwestra Suszka, byłego prezesa giełdy, który zaginął w 2022 roku.
Obecny CEO zondacrypto oznajmił, że Suszek przekazując giełdę pod dowodzenie nowemu kierownictwu zadeklarował się na piśmie do przekazania kluczy do wszystkich jej adresów,
Z tym, że jednak tego nie zrobił, bowiem niedługo potem zniknął bez śladu.
Taki argument budzi dodatkowy chaos, bo jeśli rezerwy są bezpieczne i dostępne, to po co odwoływać się do nieobecnego byłego właściciela i jego rzekomych kluczy?
W praktyce ta narracja nie rozwiewa wątpliwości, tylko je mnoży: nie wiadomo, czy mowa o aktywnych rezerwach operacyjnych, starym portfelu historycznym czy o zasobie, którego giełda nie potrafi dziś realnie uruchomić.
Problem z zondacrypto nie dotyczy już wyłącznie samego opóźnienia wypłat, ale też sposobu komunikacji i dowodów, które giełda pokazuje opinii publicznej.
Jeśli operator twierdzi, że ma pełne zabezpieczenie środków w cold walletach, powinien móc to udowodnić w sposób jednoznaczny, a nie opierać się na adresie, którego status pozostaje sporny.
Na razie z każdą kolejną publikacją wokół sprawy przybywa więcej pytań niż odpowiedzi, a to dla rynku kryptowalut zwykle kończy się utratą zaufania dużo szybciej niż utratą płynności.
Anatomia prawdziwego Cold Walleta giełdy
Weźmy pod uwagę, że giełdy kryptowalutowe działają w systemie „Hot/Cold Wallet”.
Zdecydowana większość środków użytkowników (często 95-98%) jest przesyłana z portfeli operacyjnych (hot wallets) na bezpieczne, odcięte od sieci portfele zimne (cold wallets).
Kiedy analizujemy na blockchainie prawdziwy cold wallet dowolnej dużej giełdy (np. słynny portfel zimny Bitfinexu czy Binance), widzimy bardzo wyraźne wzorce, potocznie nazywane „oddechem giełdy”:
Regularne, zorganizowane zasilenia: Giełdy systematycznie (np. co tydzień, co miesiąc lub po przekroczeniu pewnego progu) konsolidują środki z gorących portfeli i przesyłają je w dużych, okrągłych paczkach (np. po 100, 500, 1000 BTC) na cold wallet.
Okazjonalne, ale masywne wypłaty: Kiedy gorącemu portfelowi brakuje płynności do obsługi wypłat użytkowników (np. podczas hossy), giełda wykonuje autoryzowaną (często w systemie multi-sig) wypłatę z cold walleta z powrotem na hot wallet.
Migracje bezpieczeństwa: Giełdy co jakiś czas (np. co rok-dwa) zmieniają swoje cold wallety ze względów bezpieczeństwa lub przy przejściu na nowsze formaty adresów (np. z Legacy na SegWit/Native SegWit). Zmienia się wtedy adres, na który wpływają zasilenia.
Analiza on-chain portfela zondacrypto
Zestawiając ten profil z portfelem przedstawionym przez prezesa zondacrypto, widzimy całkowite zaprzeczenie modelu giełdowego.
Na ten portfel w lutym i marcu 2016 roku wpłynęły zaledwie dwie potężne transakcje (4434 BTC i 69,2 BTC).
Od tamtej pory nie wpłynęła na niego ani jednatransakcja konsolidacyjna z jakiegokolwiek gorącego portfela.
Zondacrypto przez dekadę działalności musiałaby regularnie przesyłać nadwyżki depozytów, a tu mamy martwą ciszę.
Co więcej, z portfela nie wyszedł nigdy ani jeden satoshi (mowa o transakcji wychodzących).
Giełdy, zwłaszcza te, które historycznie mierzyły się z problemami płynnościowymi lub nagłymi wypłatami (tzw. bank run), musiały w przeszłości zasilać swoje hot wallety. Tutaj taki mechanizm nie zaszedł ani razu.
Jedyny ruch od 2016 roku to dziesiątki mikroskopijnych wpłat (rzędu 0.000005 BTC). Jest to tzw. „dusting attack”.
Hakerzy i boty analityczne wysyłają mikroskopijne kwoty na znane, bogate portfele (wieloryby), licząc na to, że przy ewentualnej wypłacie system giełdy połączy te małe kwoty (tzw. UTXO), co pozwoli zdeanonimizować inne adresy powiązane z właścicielem.
Prawdziwe giełdy posiadają algorytmy „zamrażające” takie pyłowe transakcje.
Ponadto jest to stary adres typu Legacy (zaczynający się od „1”).
Zdecydowana większość profesjonalnych giełd dawno temu zmigrowała swoje fundusze zabezpieczające na tańsze i bezpieczniejsze adresy SegWit (zaczynające się od „3”) lub Native SegWit (zaczynające się od „bc1”).
Trzymanie głównego kapitału giełdy na adresie Legacy z 2016 roku, bez użycia chociażby mechanizmów multi-sig P2SH (adresy na „3”), jest z punktu widzenia korporacyjnego standardu zarządzania ryzykiem wręcz nieprawdopodobne.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
