Bitcoin krwawi i wygląda, że to nie koniec spadków

Bitcoin krwawi
W tym poście:
Bitcoin
0.47%
Ethereum
1.13%

Bitcoin potaniał do poziomu 81 000 USD. Obecnie widać na wykresie podwójne dno. Czy jednak powinniśmy szykować się na dalsze spadki?


  • Bitcoin potaniał do 81 000 USD.
  • Obecnie jest szansa na wyrysowanie na wykresie podwójnego dna.

Bitcoin traci na wartości

Całkowita kapitalizacja cyfrowych aktywów spadła o 5,6%, do ok. 3 bln USD. I to w ciągu 24 godzin.

Jest to jeden z największych dziennych spadków od 10 października. Bitcoin potaniał do 81 000 USD (teraz jest po 82 700 USD), co sugeruje podwójne dno. Zakładając, że nie dojdzie do dalszych spadków.

Ether spadł poniżej 2700 USD. Tu sytuacja jest taka sama: jest szansa na podwójne dno.

Co wydarzy się dziś? Wygaśnie około 91 000 kontraktów opcyjnych na bitcoina, o nominalnej wartości około 8,3 miliarda USD. Wygasa więcej opcji call (długich) niż put (krótkich). Proces wygasania może zwiększyć wahania na wykresie.

Oprócz dzisiejszej partii opcji na bitcoina, wygasa również około 440 000 kontraktów opartych na Ethereum o wartości nominalnej 1,3 miliarda USD.

Co dokładnie się stało?

By pojąć to, co się stało, musimy wejść na Wall Street.

Wczoraj akcje Microsoftu zaczęły nagle szybko tracić na wartości. Powód? Inwestorzy przestraszyli się tego, co przeczytali w raporcie kwartalnym spółki.

Ta, jak się okazało, planuje wydawać więcej pieniędzy, niż oczekiwano, a jednocześnie sprzedaż jej usług chmurowych rozczarowała.

Masowa sprzedaż akcji takiego giganta włączyła automatyczne systemy bezpieczeństwa używane przez wielkie fundusze inwestycyjne, które zaczęły sprzedawać akcje, żeby ograniczyć straty.

Problem polega na tym, że te systemy zwykle nie zakładają, że tak duża i solidna firma może stracić ponad 10% wartości w jeden dzień.

Gdy jednak do tego doszło, algorytmy automatycznie uruchomiły kolejne sprzedaże, co jeszcze bardziej obniżyło cenę akcji – powstała spirala spadków.

Dodatkowo niektóre fundusze inwestycyjne korzystają z pożyczonych pieniędzy, żeby kupować więcej (to tzw. dźwignia finansowa). Gdy wartość ich inwestycji nagle spada, banki i brokerzy żądają od nich natychmiastowego dopłacenia pieniędzy jako zabezpieczenia. Chodzi o słynne margin call.

Żeby zdobyć gotówkę, fundusze muszą szybko sprzedawać różne aktywa – niekoniecznie te, których chcą się pozbyć, ale te, które najłatwiej sprzedać.

Dlatego problemy jednej dużej firmy mogą wywołać spadki także na innych rynkach. W takiej sytuacji inwestorzy sprzedają wszystko, co da się szybko zamienić na gotówkę, żeby spłacić zobowiązania.

I dlatego wczoraj spadał i bitcoin, i ether, i metale szlachetne.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->