fbpx

Binance i TaoTao zrywają rozmowy o współpracy

Mariusz Przepiórka
binance zaprzecza, że próbował przejąć union bank Binance

Rozmowy dotyczące współpracy giełdy kryptowalut Binance i japońskiej platformy TaoTao zakończyły się niepowodzeniem. Oba podmioty zamierzały utworzyć wspólną spółkę operującą na japońskim rynku. Powody przerwania rozmów nie są znane.

Binance już w styczniu tego roku nawiązał kontakt z Z Corporation i jej zależną spółką TaoTao działającą w branży kryptowalutowej. Dzięki współpracy z tymi podmiotami Binance chciał utorować sobie drogę na japoński rynek. TaoTao jest bowiem jedną z niewielu spółek kryptowalutowych, która posiada licencję japońskiego regulatora pozwalającą na prowadzenie giełdy kryptowalut w tym kraju.

Binance to jedna z największych giełd kryptowalutowych na świecie. Jest obecna na niemal wszystkich głównych rynkach finansowych, jednak dotychczas nie udało się jej w pełni wejść na rynek japoński. Warto zauważyć, że kryptowalutowy rynek kraju kwitnącej wiśni jest jednym z największych pod względem wielkości obrotów.

Japońskie problemy Binance

W roku 2018 Binance otrzymał ostrzeżenie Financial Services Agency (FSA) za prowadzenie działalności bez odpowiedniej licencji. Wówczas po ataku hakerskim na Coincheck japoński regulator postanowił zacieśnić kontrolę nad branżą. Binance otrzymał czas na dostosowanie się do lokalnych przepisów. Jednak wcześniej w tym roku spółka oficjalnie poinformowała, że zamierza wycofać się z japońskiego rynku.

Japonia jest trudnym rynkiem dla Binance. Dodatkowe problemy pojawiły się w wyniku pozwu sądowego, w którym japońska giełda kryptowalutowa Fisco zarzuca gigantowi stosowanie ułatwień w procesie prania pieniędzy z wykorzystaniem kryptowalut. Giełda, wcześniej działająca jako Zaif, została zaatakowana przez hakerów w 2018 roku. Jej straty wyniosły wówczas około 60 mln USD. Według Fisco, część tych środków trafiło na platformę Binance, która stosuje reguły umożliwiające złodziejom proste dokonywanie niewielkich transakcji.