Bart Simpson is back! Jak długo bitcoin będzie spadał i gdzie jest jego lokalny dołek?

Bitcoin Simpson
W tym poście:
Bitcoin
-2.62%

Zeszłotygodniowe odbicie na wykresie cenowym bitcoina mogło być jedynie chwilowym podrygiem, nazywanym również „odbiciem martwego kota”. Obecna korekta jeszcze mocniej utwierdziła analityków, że dalsze spadki są nieuniknione. A co ma z tym wspólnego Bart Simpson? 


  • Kurs bitcoina ponownie utracił wsparcie na wysokości 90 tys. dolarów. Kryptowaluta potaniała dziś do poziomu poniżej 86 tys. dolarów.
  • Większość analityków jest zgodna w tym, że kurs BTC spadnie jeszcze poniżej 75 tys. dolarów. Niektórzy sądzą, że może nawet i niżej.

Czy bitcoin nie powróci już w tym roku do 100 tys. dolarów?

Przed weekendem kurs bitcoina powrócił powyżej poziomu 90 tys. dolarów, co zaskoczyło wielu obserwatorów rynkowych.

Od razu jednak wysunięto ostrzeżenie dla wszystkich popadających w euforię inwestorów, że to tylko chwilowy wzrost, określany często jako „odbicie martwego kota”.

Dziś otrzymaliśmy potwierdzenie na to, że niedźwiedzia presja sprzedażowa w dalszym ciągu pozostaje silna, gdy kurs bitcoina w mniej niż 5 godzin spadł z poziomu powyżej 91 tys. dolarów w okolice 86 tys. dolarów.

Traderzy futures odnotowali łącznie ponad 600 milionów dolarów likwidacji, a kapitalizacja rynkowa kryptowalut została zredukowana o 200 miliardów dolarów. Więcej o tym pisaliśmy w tym miejscu.

No dobrze, to teraz spójrzmy na wykres bitcoina z ostatniego tygodnia, na którym kolejny już raz wyrysował się kontur głowy kreskówkowej postaci Barta Simpsona:

Analitycy otrzymali kolejny dowód na to, że przed bitcoinem może być długa podróż na południe. Ted Pillows, znany holenderski przedsiębiorca i analityk, obawia się, że jeżeli BTC nie zdoła utrzymać się powyżej 88 tys. dolarów, to czeka go powrót w okolice 80 tys. dolarów.

To i tak dość optymistyczna prognoza, biorąc pod uwagę założenia innych cenionych ekspertów.

Peter Brandt, który był jedną z tych osób, które przestrzegały przed „martwym kotem”, uważa, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby bitcoin spadł nawet poniżej 50 tys. dolarów.

Analityk z Finance Magnates – Damian Chmiel – stawia na scenariusz, który wydaje się znacznie bardziej realny, bowiem jego zdaniem lokalne dno cenowe bitcoina zostanie wyryte w okolicach 74 tys. dolarów.

Dzisiaj szybko i ostro wracamy do lokalnego poziomu wsparcia, na którym zatrzymał się ubiegłomiesięczny spadek. Jeśli ten poziom ustąpi, otworzy to drogę do mojego celu spadkowego na poziomie 74 tys. USD, na który wskazywałem od jakiegoś czasu.

– czytamy.

Chmiel podkreślił jednak, że korekta może potrwać przez kilka miesięcy, a już w kwietniu bitcoin będzie próbował powalczyć o nowe ATH.

Faktem jest to, że rynek kryptowalut jest obecnie słaby.

Raz, że wielu traderów po prostu boi się wykonywania ryzykownych ruchów po masakrze z 10 października, która wymiotła około 19 miliardów dolarów z rynku futures, a druga kwestia dotyczy niewystarczającej płynności, która mogłaby popchnąć cenę bitcoina na północ.

Jak widzieliśmy niezliczoną ilość razy w tym roku, piątkowe i niedzielne noce często wiążą się z DUŻYMI ​​ruchami cen kryptowalut. Właśnie widzieliśmy spadek ceny Bitcoina o 4000 dolarów w ciągu kilku minut, bez ŻADNYCH informacji, Dlaczego? Płynność jest słaba.

– przekazało The Kobeissi Letter.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->