Na warszawskiej giełdzie trwa mocne otwarcie nowego tygodnia. Notowania Orlenu ustanowiły nowy historyczny rekord, ponieważ inwestorzy rzucili się na akcje paliwowego giganta po silnej eskalacji konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. W tle rosną ceny ropy naftowej, które mogą przełożyć się na jeszcze lepsze wyniki segmentu wydobywczego spółki.
- Akcje Orlenu wzrosły do około 143 zł, ustanawiając najwyższą w historii cenę po uwzględnieniu czerwcowej korekty związanej z wypłatą dywidendy.
- Inwestorzy liczą, że eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie utrzyma wysokie ceny ropy, co może pozytywnie wpłynąć na wyniki finansowe koncernu.
Orlen znów zyskuje przez Bliski Wschód
Początek tygodnia na GPW przebiega pod znakiem spółek surowcowych i energetycznych.
W centrum uwagi znalazł się Orlen, którego akcje osiągnęły najwyższy poziom w historii w ujęciu ex-dividend, czyli po uwzględnieniu czerwcowej wypłaty rekordowej dywidendy.
Warto wyjaśnić, skąd wynika ta różnica. W połowie czerwca kurs Orlenu zbliżał się przecież do poziomu 149 zł, a więc był wyższy niż obecnie.
Różnica wynika jednak z mechaniki rynku.
Przed dniem ustalenia prawa do dywidendy akcje były notowane wraz z prawem do otrzymania 8 zł dywidendy na akcję.
Po przejściu na notowania bez prawa do dywidendy kurs został automatycznie skorygowany właśnie o jej wartość.
Dlatego obecne okolice 143 zł są traktowane jako nowy historyczny rekord „czystej” ceny akcji, bez uwzględniania już dodatkowej premii dotyczącej prawa do wypłaty dywidendy.
Za dzisiejszym wzrostem stoi przede wszystkim sytuacja geopolityczna.
Po kolejnej eskalacji konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem inwestorzy zaczęli wyceniać ryzyko zakłóceń w dostawach ropy z Bliskiego Wschodu.
Szczególne obawy dotyczą Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest około jedna piąta światowego eksportu tego surowca.
Iran poinformował o kolejnej już blokadzie, w efekcie czego ceny ropy ponownie ruszyły w górę, ze względu na ograniczenie dostępu do jej podaży.
Dla Orlenu nie jest to jednoznacznie pozytywna wiadomość, ponieważ wyższe ceny surowca mogą jednocześnie zwiększać koszty działalności rafineryjnej.
Rynek patrzy jednak obecnie przede wszystkim na segment wydobywczy, który w takich warunkach może generować wyższe przychody i poprawiać rentowność całej grupy.
Jeżeli napięcia na Bliskim Wschodzie będą się utrzymywać, ceny ropy mogą pozostać wysokie przez dłuższy czas (to nie jest porada inwestycyjna!).
To z kolei oznacza, że inwestorzy nadal będą uważnie obserwować notowania Orlenu, który obecnie jest jednym z największych beneficjentów geopolitycznego zamieszania na światowych rynkach.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->