Akcje Dino wystrzeliły o ponad 8%! Wyniki zaskoczyły inwestorów

GPW

Dino Polska wróciło w piątek do łask inwestorów. Akcje spółki pod koniec sesji rosły o ponad 8%, sięgając poziomu około 35 zł. Wszystko dzieje się po publikacji najnowszego raportu, który choć wcale nie okazał się nie wiadomo jak spektakularny, to ujawnił znacznie lepsze wyniki od oczekiwań. Co więcej, rynek otrzymał od zarządu firmy sygnały, że kolejne kwartały powinny przynieść poprawę sprzedaży.


  • Dino wypracowało w II kwartale 400,1 miliona zł zysku netto, wobec 397,5 miliona zł rok wcześniej i konsensusu na poziomie 391,8 miliona zł. Przychody wzrosły o 10,5% do 9,53 miliarda zł.
  • Akcje spółki na GPW urosły o ponad 8% do około 35 zł. Jeszcze na początku lipca notowania utrzymywały się na poziomie 27 zł. Od tamtego dołka odbicie sięga już blisko 35%.

Dino rośnie ponad 8%. Raport uspokoił inwestorów

Jeszcze kilka miesięcy temu akcjonariusze Dino mieli zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia.

Notowania spółki stojącej za topową siecią sklepów w Polsce od początku roku leciały na łeb i szyję. 

Nastrojom nie pomagały również kontrowersje związane z oskarżeniami kierowanymi przez związki zawodowe dotyczących warunków, w jakich pracują osoby zatrudnione w firmie.

Akcje Dino w rezultacie spadły z rekordowych 56 zł do 27 zł, osiągając na początku lipca swój lokalny dołek.

Piątkowa sesja pokazała jednak, że inwestorzy zaczynają ponownie dostrzegać argumenty przemawiające za spółką.

Chwilę po godz. 16:00 akcje rosły o 8,3%, do około 35 zł, podczas gdy WIG20 zyskiwał zaledwie 0,4%.

Co uruchomiło ożywienie na wykresie?

Dino pokazało za II kwartał 400,1 miliona zł zysku netto, nieco powyżej oczekiwań analityków wynoszących 391,8 miliona zł. EBITDA sięgnęła 665,1 miliona zł, a przychody wzrosły o 10,5% r/r do 9,53 miliarda zł.

Nie wszystko jednak wygląda tak kolorowo.

Sprzedaż porównywalna LFL wzrosła w II kwartale zaledwie o 0,3%, wobec 8,8% rok wcześniej.

W tym przypadku problemem pozostaje przede wszystkim deflacja cen żywności. W koszyku produktów spożywczych sięgała ona około 4,5%, a w przypadku produktów świeżych około 6%.

Dino próbuje nadrabiać niższe ceny większym wolumenem sprzedaży. Taka strategia pomaga zwiększać przychody, ale jednocześnie wywiera presję na rentowność.

341 sklepów więcej niż rok temu

Dowiedzieliśmy się również, że spółka nie zamierza przy tym zwalniać tempa ekspansji.

W samym II kwartale Dino uruchomiło 86 nowych marketów, a w całym pierwszym półroczu postawiono ich już 148. Na koniec czerwca sieć liczyła już 3176 sklepów, czyli o 341 więcej niż rok wcześniej.

Zarząd zakłada, że liczba nowych otwarć w całym 2026 roku wzrośnie o kilkanaście procent, a nakłady inwestycyjne sięgną około 2,5 miliarda zł.

Najważniejsza dla inwestorów może być jednak zapowiedź stopniowej poprawy.

CFO Dino Michał Krauze przyznał, że III kwartał rozpoczął się przy podobnej deflacji jak poprzedni, ale spółka oczekuje wyższej dynamiki przychodów i stopniowej poprawy sprzedaży LFL w drugiej połowie roku.

I właśnie ten fakt może tłumaczyć dzisiejszą euforię lepiej niż sam zysk netto.

Rynek najwyraźniej uznał, że najgorsza część spowolnienia została już uwzględniona w kursie, a Dino ma szansę wejść w kolejne kwartały z poprawiającą się dynamiką sprzedaży.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->