Według Sama Altmana, sztuczna superinteligencja ma być bliżej, niż sądzimy i potrzebujemy nowej umowy społecznej. W swoim 13-stronicowym manifeście proponuje on radykalną przebudowę gospodarki, w której bogactwo generowane przez maszynę ma zostać opodatkowane i rozdzielone między obywateli.
- Sam Altman proponuje nową umowę społeczną, w której zyski z AI będą opodatkowane, a dochody zasilą Publiczny Fundusz Majątkowy, wypłacający każdemu obywatelowi dywidendy.
- Plan ma zapobiec katastrofie społecznej związanej z masową utratą pracy i pomóc zarządzać zagrożeniami, takimi jak cyberataki czy autonomiczne, „zbuntowane” systemy AI.
Nowa umowa społeczna i dywidendy dla każdego
Opublikowany na blogu OpenAI materiał pt. „Industrial Policy for the Intelligence Age” ma dość jednoznaczne przesłanie: ludzkość ma znajdować się u progu ery superinteligencji, a skala nadchodzących zmian ma być porównywalna z rewolucją przemysłową czy Nowym Ładem z czasów Wielkiego Kryzysu.
To transformacja, na którą, zdaniem Sama Altmana, regulatorzy są nieprzygotowani, a OpenAI ma wystąpić tu w roli lidera debaty, który pomoże kształtować nowy porządek.
Jego sercem ma być kompleksowa przebudowa gospodarki.
Manifest stwierdza, że automatyzacja prowadzi do erozji bazy podatkowej, opartej głównie na podatkach od pracy. W to miejsce proponuje zmianę podstawy opodatkowania, przenosząc jej ciężar na dochody z kapitału i zyski firm.
Obok tego, postuluje też rozważenie nowych form danin takich, jak podatek od pracy wykonywanej automatycznie.
Te wpływy miałyby trafić do Publicznego Funduszu Majątkowego (Public Wealth Fund), którego zadaniem byłoby m.in. wypłacanie regularnych dywidend każdemu z obywateli, co zapewniłoby wszystkim udział w bogactwie generowanym przez sztuczną inteligencję.
Plan obejmuje też rewolucję na samym rynku pracy, odpowiadając na groźbę masowych zwolnień m.in. pilotażowymi programami 32-godzinnego tygodnia pracy czy świadczeniami uruchamianymi automatycznie po przekroczeniu określonych progów bezrobocia.
Równolegle do reform gospodarczych, tekst przedstawia też narzędzia zarządzania ryzykiem związanym z coraz potężniejszymi modelami sztucznej inteligencji.
Zakłada m.in. wdrożenie zaawansowanych systemów cyberbezpieczeństwa czy stworzenie globalnej sieci instytutów AI w celu wymiany informacji o zagrożeniach.
OpenAI nie zamierza poprzestać na samej publikacji.
Uruchomiono dedykowany adres e-mail do zbierania opinii, ogłoszono program grantów badawczych (do 100 000 USD w gotówce i 1 mln USD w kredytach API) na rozwój proponowanych idei, a także zapowiedziano organizację cyklu debat w nowym OpenAI Workshop w Waszyngtonie, którego otwarcie zaplanowano na maj.
W ten sposób firma próbuje zdominować konkurencję jako podmiot współtworzący przyszłe regulacje. Dodatkowo, propagowanie narracji o AI jako egzystencjalnym zagrożeniu, choć szerszej publiczności prawdopodobnie dawno się przejadło, w przyszłości może stworzyć realne ryzyko ograniczenia modeli open source.
Jeśli weźmiemy też pod uwagę, że według medialnych spekulacji, OpenAI planuje swoje IPO, opublikowany przez firmę manifest może wyglądać jak próba podtrzymania zainteresowania technologią tuż przed wejściem na giełdę.
Zwłaszcza, że niektórzy czołowi badacze – jak Yann Lecun z Meta, nie uważają, że modele językowe w ogóle są w stanie rozwinąć się do poziomu superinteligencji. Jeśli mają rację, zagrożenie o którym mówi Altman, aktualnie jest fikcją, która ma za zadanie przyciągnąć kapitał.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
