Afera Zondacrypto prowadzi do Dubaju. W tle Izrael i zniknięcie Suszka

zondacrypto

Udziały w zondacrypto mają trzy spółki, które są zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Co ciekawe, były one kontrolowane przez firmy w Luksemburgu, należące do Sylwestra Suszka, zaginionego założyciela BitBay’a, czyli pierwszej inkarnacji zondacrypto.


  • Okazuje się, że udziały w zondacrypto miały trzy spółki z ZEA.
  • Politycy nagłaśniają problem, ale wiele wskazuje na to, że to brak ich działań doprowadził do problemów.

Sprawa zondacrypto staje się jeszcze bardziej skomplikowana

Od kilku tygodni klienci zondacrypto nie mogą wypłacić swoich środków, które ulokowali na platformie.

Przemysław Kral, CEO giełdy, zniknął (ponoć uciekł do Izraela). Przynajmniej część personelu została zwolniona.

Tymczasem media podają nowe tropy, które prowokują pytanie: dlaczego polskie państwo zawiodło?

Politycy chętnie atakują teraz rynek kryptowalut, niestety – ponownie! – nie widzą w całej aferze swojej winy. Zacznijmy jednak od zarzutów strony rządowej i części mediów.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, udziały w zondacrypto miały trzy spółki z ZEA. Ich udziałowcem był obywatel ZEA, który „użyczał” im swojego obywatelstwa.

W praktyce miał być, jak podaje gazeta, tzw. słupem, gdyż dubajskimi firmami zarządzały de facto spółki zarejestrowane w Luksemburgu (w tym jedna inwestująca w nieruchomości).

Dlaczego stworzono taki system? Możliwe, że chodziło o optymalizację podatkową. Jest jednak jeszcze jeden element układanki.

Jak, podało źródło „Rz”, przez giełdę Suszka „przepuszczano ogromne pieniądze różnych przestępców, mafii, także nieuczciwych biznesmenów, celem ich zalegalizowania”. On zaś miał im „płacić za tzw. ochronę”.

Warto jednak pamiętać, że to nadal tylko doniesienia medialne – nie podparte twardymi dowodami.

Na to wszystko nakładają się sugestie polityków z KO, którzy sugerują, że za giełdą stała mafia z Rosji. I to prowadzi nas do kluczowego pytania.

Wina polityków?

Skoro za BitBay’em (dziś zondacrypto) stali przestępcy, a cała platforma miała być machiną do prania pieniędzy, dlaczego polskie państwo nie zareagowało?

Dlaczego już wcześniej do akcji nie wkroczyły służby? Jak można było pozwolić do tego, by taka sieć firm działała i sama giełda upadła (chyba możemy już mówić i końcu jej działalności) wraz ze środkami klientów, głównie z Polski.

Nie chodzi tylko o domniemane fundamenty zondacrypto, ale też sprawę zaginionego Sylwestra Suszka. Minęły cztery lata od jego zaginięcia i nadal nie jest jasne, co dokładnie się z nim stało.

Wiele wskazuje na to, że politycy obecnie nagłaśniają problem, który sami stworzyli – brakiem kontroli i regulacji.

YouTube video thumbnail


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->